Szpitale nie przestrzegają zasad przeprowadzania legalnych aborcji

Fundacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny stworzyła raport, z którego wynika, że normą jest utrudnianie przez szpitale przeprowadzania zabiegów legalnej aborcji – informuje „Gazeta Wyborcza”. To kolejny głos w dyskusji, która rozgorzała z nową siłą po zapowiedziach zaostrzenia przepisów w sprawie przerywania ciąży.

Dodatkowe opinie lekarskie, badania, konsylia, a czasem nawet zgoda męża – z informacji Fundacji wynika, że kobiety chcące legalnie przerwać ciążę spotykają się z dodatkowymi, niezgodnymi z prawem obostrzeniami, uniemożliwiającymi wykonanie zabiegu. Raport oficjalnie ujrzy światło dzienne w czwartek, jednak „Gazeta Wyborcza” poznała jego wnioski już wcześniej. Sformułowano ja na podstawie danych pozyskanych z połowy, czyli 200 polskich szpitali posiadających oddziały ginekologiczno-położnicze.

W przypadków wskazań natury medycznej, do przeprowadzenia zabiegu konieczne jest posiadanie zaświadczenia o wskazaniu do aborcji, wystawione przez innego lekarza niż ten, który przeprowadza zabieg. Gdy natomiast ciąża jest wynikiem czynu zabronionego, dodatkowo konieczne jest zaświadczenie z prokuratury.

Dla wielu szpitali te dokumenty są jednak niewystarczające:

  • 25 spośród badanych wymaga dwóch zaświadczeń lekarskich.
  • 22 zwołuje w tym celu konsylium.
  • 8 wymaga zgody konsultanta wojewódzkiego ds. ginekologii i położnictwa.
  • 5 oczekuje złożenia przez kobietę pisemnej prośby o przeprowadzenie zabiegu.
  • W jednym z małopolskich szpitali do wykonania aborcji konieczna jest zgoda komisji orzekającej przy Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
  • W innej placówce aborcja może być wykonana tylko za zgodą męża kobiety, przy czym nie wiadomo, jak wspomniana procedura przebiega, gdy ciężarna jest panną lub rozwódką.
  • W pięciu szpitalach poinformowano, że przeprowadzenie aborcji jest niemożliwe, ponieważ cały personel podpisał klauzulę sumienia, przy czym w takiej sytuacji placówka nie ma obowiązku wskazania innej, w której kobieta mogłaby poddać się zabiegowi.

Sytuację pacjentek utrudnia fakt, że niewiele szpitali ma jasne i spisane procedury, do których można się odnieść. Fundacja otrzymała je tylko od 9 ze 133 placówek, natomiast 111 zadeklarowało, że opracowało własne, ale nie spisało ich na piśmie. Taka sytuacja otwiera szerokie pole do rozmaitych interpretacji, zazwyczaj niekorzystnych dla kobiet, którym przepisy gwarantują prawo do legalnej aborcji.

Chaos informacyjny szkodzi kobietom

Federacja wysłała ankiety z pytaniami o procedury w przypadku aborcji do 200 placówek, w wielu przypadkach kilkakrotnie, choć wspomniane dane są jawne zgodnie z zasadami dostępu do informacji publicznej. Wspomnianych informacji udzieliły 133 placówki, a 22 zadeklarowały, że w ciągu ostatnich dwóch lat nie przeprowadziły żadnej aborcji, co jednak okazało się niezgodne z wyceną procedur wykonaną przez NFZ. Dane o aborcjach z Funduszy i Ministerstwa zdrowia również są bardzo rozbieżne. Zdaniem NFZ w 2014 roku przeprowadzono w Polsce 1812 legalnych aborcji, a w opinii Ministerstwa o niemal połowę mniej, czyli 977. Te dane sugerują, że szpitale nie zgłaszają ministerstwu wszystkich zabiegów, co dodatkowo pogłębia chaos.

Z raportu jasno wynika, że sytuacja pacjentki kwalifikującej się do aborcji zależy od tego, do jakiego szpitala trafi. To, że dana placówka ją przeprowadzi nie oznacza jednak, że po drodze nie zechce rzucić jej kłód pod nogi, które dodatkowo zwiększają stres towarzyszący takiemu zabiegowi.

Ustawa aborcyjna do poprawki?

Od czasu rozpoczęcia dyskusji nad zmianami w ustawie aborcyjnej, do Fundacji dociera coraz więcej sygnałów od kobiet, którym utrudnia się przerwanie ciąży w sytuacji, gdy jest to legalne. Polskie prawo dopuszcza taką możliwość, gdy dziecko pochodzi z gwałtu lub kazirodztwa, gdy jego urodzenie poważnie zagraża życiu lub zdrowiu matki, a także w razie wystąpienia ciężkich wad płodu.

Obywatelski projekt ustawy antyaborcyjnej, przygotowany przez Fundację „Pro-prawo do życia”, przewiduje całkowitą niedopuszczalność aborcji oraz kary więzienia zarówno dla matki, która się jej podda, jak i dla lekarza, który ją przeprowadzi. Twórcy projektu jak na razie zbierają podpisy potrzebne do przedstawienia go w Sejmie, jednak przedstawiciele rządzącego Prawa i Sprawiedliwości już teraz wyrazili wstępne poparcie dla zaostrzenia przepisów.

Bezpośrednim bodźcem do wniesienia projektu miała być sytuacja, do której doszło w stołecznym Szpitalu im. Św. Rodziny. Na początku marca 2016 roku dokonano tam zabiegu aborcji, po którym dziecko miało urodzić się z oznakami życia, ale mimo to zmarło. Sprawą zajęła się prokuratura, a Ministerstwo Zdrowia wszczęło kontrolę w placówce.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Dziennik Gazeta Prawna

 


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus