Kłopoty ze słońcem

Korzystanie z uroków lata nierozerwalnie łączy się ze słońcem, które staje się w tym czasie naszym sprzymierzeńcem, ale też cichym i niebezpiecznym wrogiem. Jak się z nim zaprzyjaźnić, by cieszyć się piękną i zdrową opalenizną bez uszczerbku na zdrowiu? Oto kilka ważnych wskazówek!

Dziś ładnie opalona skóra kojarzy nam się ze zdrowiem. Prawda jest jednak taka, że pierwsze letnie promienie często okazują się dla nas zgubne w skutkach. Niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku i nawet jeśli twoja przygoda ze słońcem nie skończy się poparzeniem, a następnie schodzącym naskórkiem - dalsze konsekwencje mogą okazać się znacznie dotkliwsze. Niestety, wciąż nie chronimy się przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym w odpowiedni sposób. Zachłyśnięci urokami pięknej pogody – zamiast kremów z filtrem używamy przyśpieszaczy do opalania, wychodzimy na plażę w największy upał zapominając o kapeluszu i … o zdrowym rozsądku. Cieszmy się słońcem, ale jednocześnie się przed nim chrońmy! Łatwiej jest przeciwdziałać niż później naprawiać wyrządzone szkody.

Niewidoczny wróg

Mimo że my lubimy się opalać – nasza skóra reaguje na promieniowanie jak na intruza. Pojawiający się pod wpływem słońca rumień to reakcja obronna. Organizm wytwarza wówczas melaninę – barwnik, którego zadaniem jest odbicie promieniowania ultrafioletowego i ochrona głębszych warstw skóry. Brzmi niewinnie, ale kiedy przyjrzeć się tym procesom nieco bliżej, wcale takie nie jest. Według badań człowiek o jasnej skórze (rasy kaukaskiej) może być wystawiony na działanie promieni słonecznych bez żadnych skutków ubocznych tylko przez 15 minut. Po tym czasie uruchamia się cały skomplikowany proces mający uchronić komórki przed nieodwracalnymi zmianami w DNA. Niestety, negatywne skutki działania słońca i tak się pojawią. Promieniowanie osłabia bowiem włókna kolagenu i elastyny, w wyniku czego skóra znacznie wolniej się regeneruje. Staje się przesuszona i szybciej się starzeje.

UVB i UVA

Krem z filtrem jest absolutną podstawą! Należy zwrócić uwagę, aby kosmetyk chronił zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB. To ważne, bo i jeden, i drugi są bardzo szkodliwe dla zdrowia. Promieniowanie UVA stanowi aż 95% promieniowania ultrafioletowego, które dociera do powierzchni ziemi i towarzyszy nam przez cały rok, również w pochmurne dni. Bez problemu przenika przez chmury, szkło i naskórek. Jest zdradzieckie, bo w przeciwieństwie do promieni UVB nie wywołuje bolesności skóry, może wnikać w nią głębiej i dotrzeć do komórek skóry właściwej. To ono odpowiada za szybsze procesy starzenia się skóry (tzw. fotostarzenie) oraz utratę jej jędrności. Odpowiedzialne jest również za reakcje alergiczne oraz pojawianie się przebarwień. UVB z kolei to pozostałe 5% promieniowania UV – nie przenika przez chmury, wnika jednak w naskórek i jest odpowiedzialne za pojawienie się opalenizny, alergie oraz poparzenia słoneczne. Jednak - co najważniejsze - zarówno UVA, jak i UVB mogą powodować raka skóry.

Uwaga rak!

Statystyki dotyczące raka skóry nie napawają optymizmem. Rocznie w Polsce rozpoznawane jest dwa tysiące nowych przypadków. Liczba zachorowań podwaja się co 10 lat. Badania potwierdzają, że wiodącą przyczyną powstawania raka jest zbyt intensywne opalanie się. Wprawdzie wcześnie wykryty czerniak jest całkowicie uleczalny, jednak chorzy najczęściej zgłaszają się ze zmianami w postaci zaawansowanej, kiedy czerniak daje przerzuty. Wówczas na leczenie jest już za późno. Najważniejszym elementem profilaktyki jest obserwacja znamion (pieprzyków). Trzeba sprawdzać, czy nie ulegają one zmianom. Niepokój powinny wzbudzić te szybko rosnące i o nierównym wyglądzie. W obrębie takiej zmiany może wystąpić również pieczenie lub swędzenie. Jeśli zauważysz podobne objawy – wybierz się na badanie dermatoskopem, które jest zupełnie bezbolesne, nieinwazyjne i nie wymaga pobierania wycinków. Poza tym umożliwia oglądanie skóry w dużym powiększeniu (od 10 do kilkudziesięciu razy) i w oświetleniu, które pozwala na uwidocznienie głębszych struktur naskórka.

Jak się chronić?

Masz krem? Świetnie! To jednak nie wystarczy. Najważniejsze jest jego umiejętne używanie. Jeśli wybierasz się na wakacje w tropiki – przez pierwsze dni plażowania nie rozstawaj się z kremem SPF 50. Uchroni cię to przed bolesnymi poparzeniami i wykluczeniem plażowania przez resztę urlopu. Wysokość faktora zmniejszaj stopniowo. Po SPF 50 sięgnij po SPF 30, następnie SPF 20. Użyj kremu 30 minut przed wyjściem na słońce. Później systematycznie co dwie godziny smaruj skórę grubą warstwą preparatu. Raz naprawdę nie wystarczy, bo filtry stosowane w kremach tracą swoją moc. Wysokość SPF warto dobierać również do swojego fototypu skóry. Obowiązuje żelazna zasada - im jaśniejsza cera, tym słabiej broni się przed słońcem i dlatego faktor musi być wyższy, a czas przebywania na słońcu krótszy. Jeśli korzystasz z kąpieli – smaruj się po każdym wyjściu z wody. Warto zaopatrzyć się od razu w preparat wodoodporny, bo w morzu czy basenie promieniowanie jest tak samo szkodliwe. Nos, uszy i usta zabezpiecz podwójnie – użyj w tym celu sztyftu z wysokim SPF. Jeśli dopiero szykujesz się do wyjazdu – koniecznie sprawdź termin ważności swojego preparatu ochronnego. Takie produkty zresztą warto zużyć w ciągu jednego sezonu. Po otwarciu do środka dostaje się mnóstwo zanieczyszczeń (zwłaszcza gdy korzystasz z kosmetyku na plaży). Jeśli chcesz uniknąć przebarwień lub uczulenia, nie stosuj przed wyjściem na słońce kosmetyków zawierających kwasy lub alkohol. Nie spryskuj ciała i włosów perfumami.

Opalanie a leki

Wiele leków stosowanych ma działanie fotouczulające. Dlatego przed wyjściem na słońce skonsultuj się z lekarzem. Wśród najbardziej znanych preparatów powodujących reakcje alergiczne są leki ziołowe z dziurawcem lub arcydzięglem. Są to preparaty, z których korzystają osoby z dolegliwościami wątrobowymi. Latem lepiej odstawić również produkty z rumiankiem. Oprócz ziół przejściowe lub poważniejsze kłopoty mogą powodować także leki wydawane na receptę - antybiotyki, hormony (również tabletki antykoncepcyjne) i niektóre leki dermatologiczne, w tym przeciwgrzybicze i przeciwtrądzikowe, a także przeciwłupieżowe i wszystkie, w których znajduje się witamina A.

Nie leż cały dzień na słońcu

Dermatolodzy przestrzegają, aby - oprócz kremów z filtrem – dawkować sobie słońce z umiarem. Dla skóry nie ma nic gorszego niż kilkugodzinne seanse leżakowania. Pamiętaj również, aby w godzinach, kiedy słońce świeci najmocniej (11:00-14:00) usunąć się w cień. Promieniowanie wyrządza wtedy najwięcej szkód, a poza tym możesz się poparzyć. A to z kolei bezpośrednio przyczynia się do powstawania nowotworów skóry. Lekarze ostrzegają również, że skóra kilkakrotnie poparzona promieniami słonecznymi jest znacznie bardziej podatna na pojawienie się czerniaka. Ważne jest także odpowiednie przygotowanie się do plażowania. Przyzwyczajaj skórę do słońca stopniowo. Jeśli planujesz wakacyjny wyjazd, podczas którego masz zamiar głównie leżakować na plaży, dwa tygodnie wcześniej zacznij wystawiać skórę na słońce. Zacznij od 10 minut i stopniowo wydłużaj ten czas.

Nawilżaj skórę

Latem bardzo ważne jest nawadnianie organizmu i nawilżanie przesuszonej słońcem skóry. Dlatego wypijaj przynajmniej 2 litry wody dziennie. Pamiętaj, aby regularnie natłuszczać skórę balsamem lub mleczkiem. Po prysznicu, kiedy skóra jest jeszcze mokra, warto wsmarować w nią olejek, a mokre ciało delikatnie osuszyć ręcznikiem (nie wycierać). Podsumowując - na plażę krem w wysokim filtrem, wieczorem z kolei krem nawilżający, najlepiej z witaminami C i E, czyli tzw. strażnikami młodości.

Opalaj się w ruchu

Zamiast leżeć – spróbuj się poruszać. Wysoka temperatura będzie wówczas bardziej znośna, ty opalisz się równomierniej i w dodatku się poruszasz. Aktywny wypoczynek relaksuje i poprawia nastrój. Możesz pograć w piłkę lub pospacerować. Stosuj kąpiele w morzu lub basenie – pływając uaktywniasz wszystkie mięśnie. Po południu pobiegaj po plaży.

Zadbaj o włosy i oczy

Kremy z filtrem będą chronić skórę przed słońcem – nie zapominaj jednak, że szkodliwe promieniowanie wpływa również na włosy! Wnikając przez łuski – niszczy strukturę włosa i sprawia, że stają się one przesuszone, szorstkie i pozbawione blasku. Zamiast kosmetyków do stylizacji nakładaj na nie odżywki i mgiełki z filtrami UV. Po kąpieli nie skręcaj ich i nie wyciskaj nadmiaru wody. Zamiast tego opłucz je pod bieżącą wodą, nałóż odżywkę i delikatnie rozczesz – zaczynając od końcówek. Zamiast gumki używaj klipsów i kiedy tylko to możliwe chowaj włosy pod czapką bądź kapeluszem. Pamiętaj także o ochronie oczu! Brak takiej ochrony spowoduje, że będą przekrwione i suche (co jest przyczyną wielu chorób), a ciągłe mrużenie oczu narazi cię na szybsze powstawanie zmarszczek mimicznych. Ważne, aby okulary z filtrem UV kupować w sprawdzonych miejscach. Warto zwrócić na to uwagę, bo większość okularów ma szkła, które są barwione, ale wcale nie zabezpieczają przed przenikaniem promieni UV.

Zastrzyk witamin

Staraj się jeść dużo warzyw i owoców – zwłaszcza tych czerwonych, fioletowych i żółtych. Zawierają one beta-karoten, który sprawi, że skóra szybciej nabierze ładnego odcienia. Najwięcej karotenoidów zawiera marchew. Dzięki jednej szklance dziennie samodzielnie przygotowanego soku z marchwi zachowasz złocisty kolor opalenizny na dłużej. Jedz słodkie ziemniaki, dynię, pietruszkę naciową, szpinak, paprykę, morele, brokuły i pomidory. Karotenoidy dodatkowo chronią przed wolnymi rodnikami, dzięki czemu zapobiegają nowotworom i opóźniają starzenie się organizmu, pomagają też zachować dobry wzrok. Regularne jedzenie owoców i warzyw dostarczy organizmowi wielu witamin i składników mineralnych.

Kiedy boli i piecze

Czasem wiedza o tym, jak się chronić to za mało. Znamy zasady, ale nie zawsze się do nich stosujemy. O ich wadze przypominamy sobie często, gdy jest już za późno, czyli kiedy skóra jest poparzona. Pojawia się zaczerwienienie i obrzęk, któremu towarzyszy bolesne pieczenie, a nawet gorączka. Jeśli oparzenia nie są poważne, możemy ratować się sprawdzonymi, domowymi metodami. Najpierw chłodny prysznic, nigdy zimny! Poparzona skóra ma wysoką temperaturę. Takie różnice mogłyby stać się przyczyną szoku termicznego. Domowym sposobem jest nałożenie na skórę zimnego jogurtu naturalnego, który dodatkowo nawilża skórę, co w tym przypadku jest bardzo ważne! Mamy również duży wybór specjalistycznych produktów SOS, których zadaniem jest ukojenie poparzonej skóry. Zwykle zawierają one pantenol, alantolinę i odżywczą witaminę E. Jeśli czujesz, że ból jest trudny do zniesienia – jednorazowo możesz sięgnąć po środki przeciwbólowe. Niekiedy jednak sytuacja jest na tyle poważna, że z oparzeniami należy udać się prosto do lekarza. Zrób to, kiedy dokucza ci wysoka gorączka, na skórze pojawiły się pęcherze lub gdy ból nawet po kilku kolejnych dniach wciąż jest tak samo intensywny. Oprócz poparzeń grozi ci również udar. Objawy to zawroty lub bóle głowy, ogólnie złe samopoczucie lub wzrost temperatury ciała aż do utraty świadomości. W drodze do lekarza należy podawać jak najwięcej płynów i nie stosować żadnych preparatów doustnych.

Plusy korzystania ze słońca

Korzystanie z uroków słońca z umiarem przynosi również dużo korzyści - dodaje energii, ma korzystny wpływ na układ oddechowy i wzmacnia system odpornościowy. Pod wpływem słońca w skórze wytwarza się witamina D3, która jest niezbędna do przyswajania fosforu i wapnia. Okazuje się, że słońce jest pomocne w leczeniu niektórych chorób skóry (np. łuszczycy). Pod jego wpływem wydziela się serotonina, tzw. hormon szczęścia, który sprzyja leczeniu depresji przez regulację apetytu i poprawę nastroju.

KOMENTARZ LEKARZA MEDYCYNY EWY PAKUŁY-KMIECIAK

Osoby, które często się opalają, ryzykują tzw. uzależnienie od opalania, czyli tanoreksję, tj. przemożne pragnienie, aby mieć opaloną skórę. Tymczasem częste opalanie, na słońcu lub w solarium, jest bardzo niekorzystne dla skóry - doprowadza do jej przyspieszonego starzenia oraz rozwoju nowotworów skóry. Ponieważ uzależnienie to jest traktowane jest jak choroba, wymaga leczenia przez psychologa lub psychoterapeutę.

Innym problemem zdrowotnym związanym z opalaniem jest czerniak – najgroźniejszy nowotwór skóry. Ostatnio stwierdza się go u coraz młodszych pacjentów. Z obserwacji wynika, że nowotwór ten pojawia się najczęściej u tych osób, które w pierwszych kilkunastu latach swego życiach miały oparzenia słoneczne oraz u tych, u których na skórze występują liczne znamiona barwnikowe, popularnie nazywane pieprzykami. Dlatego tak ważna jest ochrona dzieci przed słońcem - nie tylko smarowanie skóry kremami z filtrem, ale także tzw. cieniowanie, tzn. przebywanie dziecka na świeżym powietrzu, w cieniu np. liści drzew, parasola czy werandy. Promienie słoneczne przechodzące przez liście czy odbijające się od podłoża, np. piasku, i tak opalą skórę dziecka, ale będzie to opalanie bezpieczne.

Osobom z licznymi znamionami na skórze zaleca się unikanie opalania. Jeśli jednak nie stosują się one do tego zalecenia, powinny zawsze po wakacjach zgłaszać się do dermatologa na badanie dermatoskopowe skóry.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus