Bogumiła Matusiak - Sport porządkuje życie

O podejściu do sportu, stresie i macierzyństwie opowiada Bogumiła Matusiak - najbardziej utytułowana polska kolarka szosowa.

Rower kolarski


Do szkoły miałam osiem kilometrów. Autobus kursował nieregularnie, więc dojeżdżałam rowerem.

Na początku jeździłam na tzw. damce. Z czasem oczywiście sprzęt się zmienił i przesiadłam się na rower kolarski. Różni się on się od klasycznego m.in. ustawieniem  siodełka i kierownicy, co wymusza inne ułożenie sylwetki podczas jazdy.

Przy rowerze kolarskim zamontowane są specjalne pedały, kiedyś, jeszcze jak zaczynałam, były zapinane na paski, na pewno starsi kolarze to pamiętają! Trzeba było włożyć but i przypiąć go tymi paskami. Problem polegał na tym, że później trzeba było się wypiąć. Jak się tego szybko nie zrobiło (a można było też zapomnieć), to można było „zaliczyć glebę” (śmiech).


Stres

Ważne jest by ograniczać stres maksymalnie. To, co powinno charakteryzować zawodowca, to spokój, opanowanie, właściwa organizacja pracy, precyzja w działaniu i niesamowita konsekwencja. Jeżeli zawodnik ma spełnione te warunki, nic tylko się realizować – gorzej, jeśli któryś z tych elementów nie zagra - pojawia sie stres i wtedy jest o wiele trudniej.

Wierzę, że w moim przypadku braki organizacyjne, spowodowane zazwyczaj finansami, przyczyniły się do tego, że nie „zajechałam wyżej”. To co osiągnęłam w sporcie zawdzięczam przede wszystkim pracy mojego trenera i sobie. Stres był naszym nieodłącznym towarzyszem.


Macierzyństwo…

Dużo uwagi, czasu i cierpliwości poświęciła moja mama, w wychowaniu mojej córuni Kasi. Było mnóstwo wyjazdów, ja byłam często poza domem, więc dziecko było pod opieką babci. Później mieszkałyśmy już same, więc Kasia jest dziewczynką bardzo samodzielną, sądzę, że szybciej dorosła niż jej rówieśnicy.


Sportowy duch i możliwości ona ma bardzo duże. Wcześniej uprawiała koszykówkę, akrobatykę, później za namową Marka Wojny, zaczęła jeździć na rowerze.  Ma bardzo dużo energii w sobie, sądzę, że byłaby dużo lepszą zawodniczką niż ja. Niestety, pewne życiowe sprawy przyczyniły się do tego, że zaprzestała treningów.


Sport – trudny obowiązek czy przyjemność?


Mimo wszystko przyjemność. Życie przynosi dużo więcej problemów, gdy czasem nie wiadomo co zrobić. W sporcie funkcjonują pewne schematy, które porządkują życie: treningi, cykl przygotowań, codzienny rygor. Wiem co mam zrobić, nic tutaj specjalnego się nie wydarza. Jerzy Bednarek (dyrektor i manager KS Tramwajarz – przyp. red.) porównuje ten tryb życia sportowca, ze względu na rygor, do życia klasztornego. Wczesne wstawianie, 2-3 treningi dzitennie, ścisła dieta.
 


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus