Depresja poporodowa dotyka też mężczyzn

Szacuje się, że depresja poporodowa jest najczęstszym powikłaniem okresu około ciążowego u kobiet. Według różnych szacunków doświadcza jej od 15 do nawet 25 procent kobiet. To zaburzenie nastroju naturalnie postrzegamy jako dotyczące młodych matek, ale najnowsze badania wskazują, że depresja poporodowa może dotykać również świeżo upieczonych ojców.

Badanie w tym kierunku przeprowadzili naukowcy z Indiana University School of Medicine, a pracę wraz z wynikami opublikowało pismo JAMA Pediatrics. Wnioski pochodzą z ankiety, którą grupa rodziców dzieci mających nie więcej niż 15 miesięcy wypełniała podczas wizyt pediatrycznych (było ich ponad 9,5 tysiąca). Dotyczyła ona przede wszystkim subiektywnej oceny stanu zdrowia dziecka, jednak zmodyfikowano ją w sposób pozwalający na stwierdzenie występowania depresji poporodowej u matek. Na pytania odpowiedzieć mógł jednakże dowolny rodzic, jednak na formularzu konieczne było zaznaczenie, który z nich ją wypełnia. W ten sposób naukowcy był w stanie zgromadzić dane na temat samopoczucia nie tylko matek (które dominowały), ale także ojców. Ojcowie towarzyszyli matkom podczas jednej trzeciej wizyt, ale ostatecznie stanowili tylko 8 proc. wypełniających kwestionariusze.

Jak się okazało, objawy depresji wykazało 4,4 proc. z nich, podczas gdy u matek odsetek ten wyniósł 5 procent. Na tej podstawie stwierdzić można, że depresja poporodowa nie musi dotyczyć wyłącznie matki, ale także jej partnera, którego również dotknąć mogą potencjalnie negatywne konsekwencje powiększenia rodziny. Pierwszych kilkanaście miesięcy życia dziecka wiąże się ze stresem, który dotyka wszystkich. 

Wielkie zmiany i silne emocje

Przez wzgląd na stereotypy, o męskiej depresji poporodowej mówi się rzadko, a dopiero pojawienie się nowych badań (często robionych przy okazji, jak w powyższym przypadku) prowokuje do podjęcia tematu ponownie. A problem jest jak najbardziej realny, ponieważ szacuje się, że może ona dotykać od 10 do nawet 25 procent młodych ojców. Część badań wskazuje, że również mężczyźni doświadczają zaburzeń hormonalnych w związku z ciążą ich partnerek. Mowa o obniżeniu poziomu testosteronu, co ma wzmóc instynkt opiekuńczy, jak również o niedoborach prolaktyny i kortyzolu. Nie można również lekceważyć czynników zewnętrznych, związanych z faktem, że przyjście na świat dziecka, zwłaszcza pierwszego, zmienia dynamikę związku. Dziecko staje się jego najważniejszym ogniwem i koncentruje większość uwagi matki, co może być trudne do zaakceptowania dla ojca tymczasowo zepchniętego na boczny tor. Szczególnie zagrożeni depresją poporodową są mężczyźni, którzy doświadczyli trudnej relacji z własnymi ojcami. W tym momencie do ogólnego stresu związanego z pojawieniem się dziecka dochodzi obawa, że mężczyzna nie sprosta wyzwaniom, które stawia przed nim ojcostwo. 

Sygnały ostrzegawcze

Męskiej depresji poporodowej, podobnie jak każdej innej, niezależnie od jej tła, nie można bagatelizować. Na jej występowanie wskazywać może długotrwałe obniżenie nastroju, kłopoty ze snem, ogólna irytacja, niechęć do zajmowania się dzieckiem i unikanie opieki, nad nim, co może wiązać się na przykład z przedłużaniem godzin pracy, obniżona chęć do kontaktów seksualnych czy tendencją do ucieczkę w nałogi – nasilenie już istniejących, podejmowanie nowych lub powrót do porzuconych, np. do palenia papierosów

Depresja to zmora młodych mam

Mężczyźni również są nią zagrożeni, jednak na depresję poporodową najczęściej zapadają młode matki. Ze statystyk wynika, że depresja jest najczęstszym powikłaniem okresu okołoporodowego, dotykającym więcej matek niż np. cukrzyca ciążowa. Wbrew nazwie, może rozpocząć się jeszcze przed narodzinami dziecka i trwać w nawet do roku po porodzie. Jej przejawy to ogólne obniżenie nastroju i brak zainteresowania dzieckiem, którym towarzyszyć mogą problemy z zasypianiem, koncentracją, lęk, poczucie winy, a w skrajnych przypadkach także myśli samobójcze. Depresja bywa utożsamiana z tzw. baby blues, czyli zjawiskiem smutku poporodowego, które dotyka aż 80 proc. matek. Mowa o chwilowym obniżeniu nastroju po porodzie związanym ze zmianą, przez którą w związku z tym faktem przechodzi organizm kobiety. 

Źródła depresji poporodowej, zwłaszcza u kobiet, które w przeszłości nie doświadczały takich stanów, nie są znane, ale bywają łączone ze zmianami hormonalnymi towarzyszącymi ciąży. Czynnikami sprzyjającymi jej wystąpieniu są także ciąża zagrożona bądź trudny poród, ale także ciąża niechciana lub wręcz przeciwnie, ogromnie wyczekiwana. 

Wcześniejsza depresja lub jej epizody zwiększają ryzyko zapadnięcia na depresję poporodową do 30, a nawet 40 proc., natomiast choroba afektywna dwubiegunowa – nawet do 60 proc. 

Sytuacji matek w tym kontekście nie ułatwia także wszechobecna presja i lansowanie ideału macierzyństwa, często z wydatną pomocą popularnych mediów podsuwającym przykłady ze świata celebrytów. Część kobiet nie jest w stanie zdystansować się wobec tych przekazów, zwłaszcza gdy nie znajdują wsparcia w rodzinie, co w efekcie może skutkować depresją poporodową. 

Problemy psychiczne różnego typu dotykają nawet 8 milionów Polaków między 18 a 64 rokiem życia – wynika z danych Instytutu Psychiatrii i Neurologii. W tej grupie około 1,5 mln osób stanowią chorujący na depresję w różnym stadium. 

Źródło: Rynek zdrowia, Mjakmama24.pl, Polska Agencja Prasowa


Podziel się: