Wielodzietność nie służy sercu

Rozmaite przywileje, ulgi i dodatki idące za posiadaniem dużej liczby dzieci są oczywistą zachętą do powiększania rodziny, jednak przed podjęciem takiej decyzji trzeba uwzględnić także kwestie zdrowotne. Najnowsze badanie sugeruje, że posiadanie więcej niż trójki lub czwórki dzieci znacząco podnosi ryzyko wystąpienia ataku serca u matek.

Nie od dziś mówi się o obciążeniu zdrowotnym związanym z wielokrotnymi ciążami i porodami, ale badanie przeprowadzone wspólne przez naukowców z Uniwersytetu w Cambridge i Karoliny Północnej wskazuje na bardzo konkretne zagrożenia w kontekście serca. 

Duża liczba ciąż obciąża serce

Swoje wnioski oparli o analizę danych pochodzących z 30-letniej obserwacji zdrowia ponad 8,5 tys. kobiet w wieku od 45 do 67 lat. Jak się okazało, kobiety, które rodziły pięć lub więcej razy miały o 38 proc. wyższe ryzyko wystąpienia ataku serca w porównaniu do matek, które donosiły tylko jedną lub dwie ciąże. W przypadku udaru prawdopodobieństwo wystąpienia go zwiększa się o 25 procent, a niewydolności serca o 17 procent. U kobiet posiadających trójkę lub czwórkę dzieci ryzyko wystąpienia wspomnianych schorzeń serca również było większe, ale w niewielkim stopniu w stosunku do matek jednego lub dwójki dzieci. 

Poronienie a zdrowie serca

Wpływ na zdrowie serca ma nie tylko liczba ciąż donoszonych, ale także tych, które zakończyły się poronieniem. W obu wypadkach mowa o pewnym fizycznym i zdrowotnym obciążeniu, ale w przypadku poronień, zwłaszcza wielokrotnych, dodatkowym czynnikiem sprzyjającym wystąpieniu chorób sera staje się silny stres. Jak pokazało badanie, kobiety, które doświadczyły wielu poronień były aż o 60 procent bardziej narażone na wystąpienie chorób serca oraz 45 proc. na pojawienie się niewydolności serca w porównaniu z kobietami, które szczęśliwie urodziły jedno lub dwoje dzieci. 

Badacze sugerują również, że czynnik stresu może mieć znaczenie także dla matek wielu dzieci, ponieważ wiąże się z większą presją wychowawczą połączoną z niemożnością właściwego zadbania o własne zdrowie wynikającą z braku czasu. Podobnych problemów mogą doświadczać wszyscy rodzice, niezależnie od liczby dzieci, zwłaszcza gdy chcą lub są zmuszeni łączyć wychowywanie dzieci z intensywną aktywnością zawodową. 

Bezdzietność zwiększa ryzyko miażdżycy

Najnowsze wnioski naukowców z USA i Wielkiej Brytanii pozostają w relacji do wcześniejszych badań przeprowadzonych przez badaczy z University of Texas Southwestern Medical Center w Dallas. Zgodnie z nimi kobiety mające dwójkę lub trojkę dzieci są mniej narażone na pojawienie się zmian miażdżycowych w tętnicach. Sugerują oni jednak, że nie posiadanie dzieci lub decyzja o poprzestaniu na jednym także może szkodzić sercu. 

Badacze wyciągnęli wnioski na podstawie danych dotyczących 1600 kobiet w wieku od 35 do 65 lat, które uczestniczyły w długoletnim studium Dallas Heart Study. Elementem badania była ocena zwapnienia tętnic wieńcowych oraz grubości ich ścianek w kontekście liczby dzieci badanych.

Jak się okazało, kobiety mające co najmniej czwórkę lub mniej niż dwójkę potomstwa (w tym bezdzietne) były zdecydowanie bardziej narażone na wystąpienie miażdżycy niż te posiadające dwójkę lub trojkę dzieci. U mam licznego potomstwa zwapnienia tętnic stwierdzano ponad dwukrotnie częściej, a pogrubienie ścian tętnić wieńcowych było o 60 proc. częstsze. W przypadku kobiet bezdzietnych i posiadających jedno dziecko ryzyko było wyższe o analogicznie 90 proc. w przypadku zwapnienia i 50 proc. w przypadku zgrubienia ścian tętnic.

Wspomniane wyniki nie miały związku z sytuacją społeczno-ekonomiczną kobiet, ich wagą czy trybem życia, więc można je uznać za uniwersalne. Wnioski sformułowane przez badaczy z Dallas sugerują, że liczba dzieci powinna być brana pod uwagę przy ocenie ryzyka wystąpienia choroby serca.

Karmienie piersią służy sercu

Wspomniane ryzyko można zredukować karmiąc piersią. Z najnowszych angielsko-chińskich analiz wynika, że karmienie piersią może znacząco zmniejszać ryzyko wystąpienia poważnych schorzeń układu sercowo-naczyniowego.

By dojść do takiego wniosku, naukowcy z Oksfordu i Chińskiej Akademii Nauk Medycznych w Pekinie przeanalizowali dane o zdrowiu ponad 300 tys. chińskich kobiet o średniej wieku wynoszącej 51 lat, skupiając się przede wszystkim na wskaźnikach dotyczących zdrowia reprodukcyjnego, ze szczególnym uwzględnieniem karmienia piersią. 

Jak się okazało, kobiety, które karmiły piersią, miały o 9 proc. niższe ryzyko zapadnięcia na chorobę wieńcową i o 8 proc. mniejsze prawdopodobieństwo udaru mózgu. Niebezpieczeństwo było ściśle związane z okresem karmienia – im był on dłuższy, tym mniejsze ryzyko zawału lub udaru odnotowano u karmiących matek w porównaniu z ich nie karmiącymi rówieśniczkami. Zgodnie z badaniem, każdy dodatkowy miesiąc karmienia obniżał ryzyko zapadnięcia na chorobę serca o 4 proc., a na udar mózgu o 3 procent. 

Naukowcy są wiec niemal pewni, że karmienie piersią służy zdrowym sercom mam, jednak nie są w stanie jasno określić przyczyny takiego stanu rzeczy. Wśród potencjalnych tłumaczeń wskazuje się na zmiany w metabolizmie matki karmiącej występujące po ciąży.

Niezależnie od wyników badania, karmienie jest zalecane przez wszystkie organizacje zajmujące się zdrowiem, a preferowana długość okresu karmienia powinna wynosić 12 miesięcy. 

Źródło: IFLscience.com, jaha.ahajournals.org, Gazeta Wyborcza, Medonet


Podziel się: