Bóle pleców i zbyt ciężkie plecaki u dzieci niekoniecznie idą w parze

Noszenie przeciążonych plecaków powoduje wady postawy i bóle kręgosłupa u dzieci – ten wniosek jest z pozoru oczywisty. Dr Steen Kamper z uniwersytetu w Sydney postanowił go zweryfikować i odkrył, że ciężar plecaka nie ma znaczenia w kontekście dziecięcych dolegliwości na tym tle.

Wspominane wnioski zostały sformułowane na podstawie wyników 69 badań nad zdrowiem dzieci prowadzonych na łącznej liczbie 72 tys. uczestników. Z ich metaanalizy opublikowanej na łamach „British Journal of Sports Medicine”, wynika, że nie ma jednoznacznego związku między wagą szkolnego plecaka a bólami kręgosłupa. Zróżnicowany charakter badań, obejmujących zarówno bezpośrednie pytania o ból kręgosłupa podczas noszenia plecaków, jak i w innych sytuacjach, potwierdza rzetelność uzyskanych wyników. 

Plecak jako wymówka dla bólu pleców

Autor badania sugeruje, że fakt, iż nie wykazało ono związku miedzy ciężkim plecakiem a bólami kręgosłupa u uczniów może wynikać z faktu, że noszenie umiarkowanie obciążonego plecaka może pomóc wzmacniać mięśnie pleców. Z kolei sytuacje, gdy nagłe i znaczące zwiększenie jego ciężaru wpływa na bóle kręgosłupa są na tyle rzadkie, że nie znalazły jednoznacznego potwierdzenia w badaniach. 

Część badań wziętych od uwagę przez naukowca uwzględniało różne ciężary plecaków i rzeczywiście wskazało na związek miedzy ich wagą a bólem pleców. W opinii dr Kampera, takie sytuacje wedle wszelkiego prawdopodobieństwa wskazuję, że dzieci doświadczające bólów pleców z innego powodu przypisują wadze swoich plecaków zbyt duży udział w rozwoju ich dolegliwości. 

Nie bagatelizujmy problemu

Celem badania było nie tyle zdyskredytowanie poglądu o poważnym wpływie przeciążonych plecaków na bóle pleców u dzieci, ale zwrócenie większej uwagi na to, że problem często bywa zbywany właśnie tym argumentem. Część dzieci doświadczających bólów pleców nie postrzega tego jako wielką niedogodność, ale niektórym mogą one przeszkodzić w aktywności fizycznej lub wpływać na samopoczucie psychiczne. Z tego względu bardzo ważne jest, by problem nie był bagatelizowany i niejako z automatu składany na karb zbyt ciężkich plecaków. 

Badanie dr Kampera nie zmienia faktu, że przeciążenie uczniowskich tornistrów jest problemem.

Zgodnie z danymi Głównego Inspektora Sanitarnego, zebranymi w ramach akcji „Lekki Tornister”, prawie połowa uczniów nosi zbyt ciężkie plecaki. Przeciążenie sprawia, że dzieci szybciej się męczą i trudniej skupiają, a ich kręgosłupy i kolana są znacznie bardziej narażone na wystąpienie rozmaitych schorzeń.

Połowa dzieci nosi zbyt ciężkie plecaki

Waga szkolnego tornistra nie powinna przekraczać 15 proc. masy ciała dziecka, jednak jak pokazuje raport GIS, w połowie przypadków ta norma nie jest spełniona. Zmianie tego stanu rzeczy służy zainicjowana we współpracy z Fundacjami Rosa i Sensoria akcja „Lekki Tornister”, w ramach której eksperci przekazują szkołom materiały informacyjne dotyczące właściwego pakowania plecaków i zwracania uwagi na właściwą postawę. Do elementów profilaktyki zalicza się nie tylko dbanie o właściwy typ, wagę i sposób pakowania plecaków, ale również o odpowiednie stanowisko do nauki oraz aktywność fizyczną. Zbyt ciężki plecak grozi wystąpieniem wad postawy, takich jak okrągłe plecy, skolioza, czy urazy stawów biodrowych, skokowych bądź kolanowych. W wyniku przeciążenia uszkodzeniu ulegają także płytki chrzęstne, co grozi zahamowaniem wzrostu dziecka.

W badaniu wykonanym w 2016 roku nieprawidłowości w wadze tornistrów stwierdzono u 60 proc. Uczniów z klas I-III, przy czyn najcięższe plecaki w stosunku do wagi ciała nosili pierwszoklasiści – problem dotyczył aż 70 proc. z nich. 

Zjawisko przeciążenia tornistrów jest znacznie mniej powszechne wśród uczniów klas gimnazjalnych. Zbyt ciężkie plecaki, o wadze przekraczającej 10 proc. masy ciała, nosiło 22 proc. uczniów w tym wieku. Ta zależność wynika w głównej mierze z faktu, że z biegiem lat ciężar podręczników zmienia się nieznacznie, natomiast waga i wzrost uczniów ulegają zdecydowanemu zwiększeniu.

Skala problemu zdaje się nie mieć większego związku z faktem udostępniania uczniom szkolnych szafek na podręczniki czy przybory. Ich obecność stwierdzono w 40 proc. szkół.
Szacuje się, że wady postawy różnego typu dotyczą od 30 do nawet 60 proc. dzieci. Większość z nich pojawia się na początku nauki, u siedmio- i ośmiolatków.

Zalecenia dotyczące noszenia plecaków

Jego tylna ścianka powinna być ukształtowana w sposób ergonomiczny i ściśle przylegać do pleców, a ciężar tornistra musi być rozłożony symetrycznie, co pozwoli na bardziej równomierne rozmieszczenie jego zawartości. Najcięższe przedmioty powinny znajdować się na dnie plecaka, a najlżejsze na jego wierzchu. Bardzo ważnym elementem są długie i szerokie szelki, ułatwiające zakładanie i zdejmowanie tornistra, a szelki wspomagające mogą znaleźć się również z przodu klatki piersiowej i na biodrach. Ogromnie ważnym i często ignorowanym przez uczniów zaleceniem jest noszenie tornistra na obu ramionach. 

Stosowanie się do wytycznych jest jednym ze sposobów na uniknięcie rozwoju skoliozy, która należy do najczęstszych wad postawy diagnozowanych u dzieci. Może być wynikiem wad wrodzonych lub złych nawyków, związanych na przykład z brakiem ruchu, przyjmowaniem nieprawidłowej pozycji podczas siedzenia lub zbytnim obciążaniem kręgosłupa. W tym wypadku mamy do czynienia z tzw. skoliozą idiopatyczną, stanowiącą około 85 proc. wszystkich diagnozowanych przypadków tego defektu. Mocno rozwinięta skolioza wpływa na postawę w bardzo widoczny sposób, a dolegliwości z nią związane wiążą się z trudnościami w poruszaniu się i wpływają na funkcjonowanie układu krążeniowego i oddechowego. Pod wpływem skrzywienia może dojść do deformacji klatki piersiowej oraz nacisku na płuca i serce, co grozi niewydolnością tych narządów. 

Źródło: iflscience.com, Polska Agencja Prasowa, Dziennik Gazeta Prawna


Podziel się: