Nie kop grobu widelcem

Co dziesiąty Polak jest otyły, a prawie co trzecia kobieta i co drugi mężczyzna cierpi na nadwagę.

W Stanach Zjednoczonych jest jeszcze gorzej. Tam, jak podpowiadają specjaliści, otyły jest co trzeci Amerykanin, a jeśli tendencja ta utrzyma się jeszcze przez 30 - 35 lat, to Ameryka "roztyje" się całkowicie...

Warto pamiętać

w jeden kwadrans można stracić:

  • 18 kalorii - leżąc,
  • 25 - siedząc,
  • 28 - stojąc,
  • 50 - chodząc,
  • 150 - wchodząc po schodach

Każdy dodatkowy ruch to odejmowanie kalorii i szansa na schudnięcie. Intensywność ćwiczeń musi być indywidualnie dobrana, zwłaszcza u pacjentów z powikłaniami kardiologicznymi

Kosztowna otyłość

Tymczasem już ci ludzie o pokaźnej tuszy, co podkreślano nie raz, na niejednym ważnym kongresie, chorują częściej na pewne typy nowotworów złośliwych, cukrzycę, nadciśnienie tętnicze. Wraz z wagą rośnie też ryzyko wystąpienia zmian hormonalnych u kobiet, a nadmierna tusza powoduje też przyspieszone zwyrodnienie układu kostno-stawowego. Osoby otyłe nadto szybciej się męczą, bardziej pocą, łatwiej przeziębiają, trudniej im się oddycha. A ponadto, jak dokładnie wyliczyła między innymi dr Beata Będzińska z Kliniki Leczenia Otyłości SABA ? sadło bardzo wiele kosztuje.

Nietrudno dokonać tu prostych szacunków (o precyzyjnych cenach w obliczu zmieniających się kosztów nie mówimy). A oto dane do rachunku za "słoninę" Polaków, oparte na danych tylko jednej Kliniki - SABY. Rocznie przewija się przez jej gabinety około 5000 pacjentów. 4000 z nich to ludzie chorzy - ponieważ ich otyłości towarzyszy złe i bardzo złe samopoczucie, od nerwicy i wyalienowania poczynając, a kończąc na wielu ciężkich zwyrodnieniowych zmianach w układzie kostnym i krążeniowym. Chorzy ci korzystają ze zwolnień, sanatoriów, rehabilitacji, leczenia szpitalnego.

Co piąty z tej grupy trafia do szpitala z racji poważnych komplikacji, o których wspominaliśmy powyżej (zawał, wylew, choroba wieńcowa, woreczki żółciowe, stawy, nerki). Do tego doktor Będzińska dodaje wykupienie leków, rocznie nieprzepracowane dni, świadczenia rentowe, które co najmniej 5 procent otyłych pacjentów pobiera. Okazuje się więc, że w jednym tylko roku koszt "posiadania" przez tę grupę sadła i skutków z tym związanych wynosi około 8 milionów złotych.

Wystarczy. Nawet jeśli pominąć w tych rachunkach koszt specjalnych diet, odzieży, spowolnionej przez otyłość pracy i tak widać, że sadło kosztuje. Nic więc dziwnego, że próbuje się szukać rozmaitych cudownych recept, diet, modyfikacji genetycznych...
Tymczasem - jak twierdzi między innymi profesor Jan Tatoń z Akademii Medycznej w Warszawie - w 70 procentach do powstawania otyłości przyczynia się środowisko, w którym żyjemy. Cywilizacja industrialna, siedzący tryb życia - to najczęściej obserwowane źródła zbędnych centymetrów i kilogramów (w pozostałej części otyłość uwarunkowana jest genetycznie). No i apetyt ma tu znaczenie istotne, choć ostatnio coraz więcej mówi się o tym, że nie tyle znaczące jest to, ile jemy, ale co jemy, jakie pokarmy; na ile nasza dieta jest zrównoważona.

Jak z tym walczyć

Gdyby tylko odmienić jedną rzecz ? schować pilota od telewizora i za każdym razem, gdy się chce zmienić program, podchodzić do odbiornika, to już można by sporo zyskać. A raczej stracić. Bo gdy podsumować metry, które podczas takiej "operacji" się pokonuje, to okaże się, że dziennie jest ich średnio 400, co daje rocznie 146 kilometrów, a to znaczy 25 godzin marszu i rocznie kilogram czystego, żywego tłuszczu, którego można się pozbyć.
Profesor Danuta Pupek-Musialik z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Zaburzeń Metabolicznych AM w Poznaniu, która zajmuje się profilaktyką i leczeniem otyłości (oraz jej powikłań, takich jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, zaburzenia lipidowe), w sposób prosty i obrazowy stara się zazwyczaj pokazać, że nawet problem tak wielki jak nadwaga i jej komplikacje można "rozłożyć" na drobne części. I łatwiej sobie wtedy z nimi radzić.
A konieczność radzenia sobie mało, że jest, to jeszcze wyraźnie narasta. Jesteśmy coraz starsi, bo dłużej żyjemy. Ruszamy się za to coraz mniej, a odżywiamy się niezwykle obficie i niekoniecznie w zgodzie z zasadami zdrowego rozsądku. Skutkiem tego obciążamy i dociążamy swój osłabiony bezruchem organizm. Nie żałujemy sobie też używek. Czy można się dziwić, że posłuszeństwa odmawia nam i serce, i naczynia, i nerki "Że zakłóca się przemiana materii" nie do takiego stylu życia przecież przez naturę zaprogramowana.

Nie bez znaczenia w takiej sytuacji jest sztuka wyboru, niekoniecznie drastycznej eliminacji. Bo na przykład możemy jeść nie tylko suchy chleb i wodę, ale też i dobre rzeczy. Musimy tylko wiedzieć, które. Doktor Paweł Bogdański, współpracownik profesor Danuty Pupek, wskazuje, że na przykład zamiast stu gramów suszonych orzeszków można zjeść półtora kilograma mandarynek albo większą puszkę kukurydzy. Sto gramów panierowanego schabu to dwa razy tyle schabu pieczonego w folii.

Żeby zrzucić zbędne kilogramy, kilka, kilkanaście, musimy jeść mało, ale często. Najlepiej 5 razy dziennie, ale bez dojadania. Im dłuższe są przerwy między posiłkami, im dużej nie jemy, tym bardziej nasz organizm się broni przed tą stresową dla niego sytuacją, jaką jest niedobór pokarmu. W związku z tym zaprogramowany kiedyś genetycznie na przetrwanie, natychmiast zaczyna pokarm odkładać i... tyjemy.
Żeby racjonalnie, profesjonalnie odchudzić się, musimy postępować kompleksowo. Oto dowód. Dieta jest skuteczna w 40 procentach. Potrzebne są kolejne, dodatkowe elementy terapii - przede wszystkim wzmożona aktywność fizyczna. Najlepiej zaczynać stopniowo od małych dawek ćwiczeń, akceptowalnych przez nas samych. Zalecenia musimy negocjować. Nie można autorytatywnie powiedzieć: dwa razy na tydzień siłownia, raz basen i trzy razy rower, bo inaczej nie ma co mówić.
Lepiej zacząć od małych dawek. Ot, 15 - 20 minut dodatkowej aktywności kilka razy na tydzień.

Jak jeść?

wolno, spokojnie, w tym samym miejscu, koncentrując się na jedzeniu, nie oglądać przy tym telewizji; od razu nałożyć sobie całą porcję i nie sięgać już do półmisków, wybierać produkty, które dłużej żujemy, bo wtedy nasz organizm ma czas na to, żeby zarejestrować to jedzenie. Trzeba mu dać czas, żeby poczuł sytość. Po każdym kęsie odkładamy widelec, nie popjajmy jedzenia
Dobrych skutków gubienia kilogramów jest wiele:

  • ograniczenie zaburzeń metabolicznych,
  • poprawa ciśnienia
  • zmniejszanie ryzyka wystąpienia cukrzycy albo poprawa w jej przebiegu.
  • Poprawa samopoczucia, jakości życia, no i wyglądu.

Do wiosny niedaleko

Powoli zaczniesz zrzucać swoje ubrania, odsłaniać kształty. Staniesz przed lustrem i... Przybyło ci trochę kilogramów? Stare spodnie zrobiły się za małe? Do mieszkania na piętrze zrobiło się za wysoko? Sznurówki są za daleko?

SPRAWDŹ, CZY TO NIE OTYŁOŚĆ!!! Jak to sprawdzić? To bardzo proste: potrzebujesz tylko znać swoją masę ciała i wzrost (w metrach); teraz policz.
Oto wzór:   masa ciała podzielona przez (wzrost)2.

Wynik, który otrzymałeś to tzw. Wskaźnik Masy Ciała (BMI).W podanej poniżej tabeli odszukaj, co oznacza otrzymana przez ciebie liczba.
Jeżeli twój BMI wynosi:

  • Poniżej 18,5 - możesz jeszcze przytyć, a nawet byłoby to wskazane
  • Od 18,5 do 24,9 - świetnie, tak trzymaj
  • Od 25-29,9 - uważaj już nadwaga, ale jeszcze nie otyłość
  • Powyżej 30 - UWAGA! TO JUŻ OTYŁOŚĆ

Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus