Minister deklaruje: chcemy znieść opłaty szpitalne dla rodziców

W resorcie zdrowia rozpoczęto prace nad zmianą przepisów dotyczących pobierania przez szpitale opłat za pobyt rodziców w placówce przy dzieciach wymagających hospitalizacji. Zgodnie ze słowami ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, rodzice nie powinni ponosić kosztów wynikających wyłącznie z faktu towarzyszenia dziecku w placówce.

Podczas konferencji prasowej szef resortu zapewnił, że ministerstwo zrobi wszystko, żeby zlikwidować opłaty, na co ma pozwolić nowelizacja ustawy o prawach pacjenta. Mowa o przypadkach, w których rodzic przebywający z dzieckiem w szpitalu robi to cały czas przy jego łóżku, a nie na przykład w pokoju hotelowym. Minister Szumowski podniósł argument, że w myśl aktualnej wiedzy medycznej, obecność rodzica w szpitalu prowadzi do szybszego wyzdrowienia dziecka. 

Opłata za noc na krześle

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, każdy szpital ma prawo pobierać tzw. opłatę rekompensującą od rodzica przebywającego w szpitalu wraz z dzieckiem. Placówki tłumaczą ten fakt koniecznością ponoszenia kosztów wynikających między innymi z korzystania przez rodziców z toalety, wody lub prądu, np. do ładowania telefonów komórkowych. Wspomniana opłata obejmuje także koszty utrzymania czystości i amortyzacji sprzętów. Część szpitali w ramach tej opłaty oferuje rodzicom materace lub polowe łóżka na noc, ale w innych takiego wsparcia nie ma i rodzic jest zmuszony do spędzenia nocy w fotelu bądź na krześle. Jeśli zasady obowiązujące w szpitalu na to pozwalają, w takiej sytuacji może on zorganizować miejsce do noclegu na własną rękę, na przykład przynosząc karimatę lub materac. 

Osobną kwestią jest możliwość wynajęcia pokoju hotelowego w samym szpitalu – w tym wypadku dodatkowa opłata jest w pełni uzasadniona. 

Prawo do bezpłatnego przebywania w szpitalu mają matki dzieci poniżej 6 miesiąca życia oraz karmiące piersią, co w tym wypadku uważa się za gwarant dobrostanu dziecka. 

Ile kosztuje pobyt rodzica w szpitalu?

Stawki kształtują się różnie w zależności od placówki i miejsca pobytu dziecka. Ceny za dobę zaczynają się od około 5-7 złotych, a kończą nawet na ponad 50 zł za dobę, przy czym w tym wypadku mowa również o sfinansowaniu wyżywienia rodzica. To jednak nie wszystkie koszty, z którymi liczyć się musi rodzic przebywający w szpitalu z hospitalizowanym dzieckiem. Do wspomnianych opłat najczęściej dodać trzeba również koszty parkowania, które zazwyczaj wynoszą od 20 do nawet 40 złotych za dobę, jak również opłaty za media, czyli korzystanie z telewizji. Odbiorniki na salach dla pacjentów zazwyczaj są obsługiwane przez firmy zewnętrzne i wymagają opłaty za każdą godzinę oglądania. W przypadku dzieci zmuszonych do pobytu w szpitalu na leżąco, na przykład po operacjach, telewizja to często jedyny sposób na urozmaicenie im czasu. Dodatkowo, jeśli opłata za pobyt w szpitalu nie uwzględnia wyżywienia, rodzice muszą liczyć się z często niemałymi kosztami korzystania ze szpitalnej kantyny lub sklepiku, zwłaszcza gdy szpital od miejsca ich zamieszkania dzieli bardzo duża odległość. 

Rodzic w szpitalu to korzyść

Wielu rodziców, którzy doświadczyli hospitalizacji dziecka uważa, że opłaty za pobyt nie mają żadnego racjonalnego uzasadnienia. Argumentują, że nie można zrzucać na ich barki kosztów zużycia prądu lub wody, ponieważ oddziały dziecięce nie są jedynymi, na których mogą przebywać goście. Rodzice mają wprawdzie prawo do przebywania na oddziale przez całą dobę, ale równocześnie zazwyczaj mowa o jednej bądź dwóch osobach na raz, podczas gdy inni chorzy często odwiedzani są przez całe rodziny i wówczas również mogą korzystać z toalety lub np. częstować herbatą. Wielu lekarzy zwraca także uwagę, że z perspektywy personelu szpitala, pobyt rodzica w placówce przy dziecku to nie obciążenie, ale realna korzyść. Rodzice zazwyczaj biorą na siebie podstawową opiekę i pielęgnację dziecka, w tym mycie, aplikowanie maści czy syropów oraz karmienie i przewijanie. Robią to przez całą dobę, dzięki czemu również w nocy, gdy na oddziale przebywa mniej pielęgniarek, są dla nich realnym odciążeniem. Gdyby rodziców na oddziałach zabrakło, prawdopodobnie konieczne byłoby zatrudnienie dodatkowego personelu, który byłby zmuszony wykonywać wszystkie wspomniane czynności na własną rękę.

Z punktu widzenia lekarzy, obecność rodzica to również lepsza szansa na szybkie wyleczenie i rekonwalescencję, ponieważ ich obecność łagodzi stres najmłodszych pacjentów i ułatwia przeprowadzanie zabiegów. 

Prawa rodzica w szpitalu

Rodzic, którzy przebywa z dzieckiem w szpitalu powinien pamiętać nie tylko o obowiązkach wynikających z ewentualnej opłaty, ale również o swoich prawach. Należy do nich możliwość przebywania przy dziecku przez 24 godziny na dobę, bez względu na oficjalne godziny odwiedzin. Ta zasada dotyczy zarówno ojca jak i matki, którzy mogą pozostawać w szpitalu razem lub oddzielnie.

Jedyną sytuacją, w której dopuszczalne jest ograniczenie odwiedzin, jest zagrożenie epidemiologiczne, wynikające np. z panującej epidemii grypy, lub też w sytuacji, gdy obecność obojga rodziców mogłaby narazić na szwank zdrowie dziecka. 

Rodzic pozostający przy małym pacjencie może uczestniczyć w podstawowych zabiegach, takich jak np. pobieranie krwi oraz ma prawo do pełnej informacji o stanie jego zdrowia. Może zadawać pytania w każdej sytuacji i powinien uzyskać odpowiedź, która rozwieje jego wątpliwości. 

Planowane zmiany przepisów dotyczący pobytu rodziców w szpitalu pozostają w zgodzie z Europejską Kartą Praw Dziecka Hospitalizowanego. Jej zapisy wskazują między innymi, że pobyt rodziców w szpitalu nie powinien wiązać się z żadnymi dodatkowymi kosztami, a każde dziecko hospitalizowane ma prawo do całodobowej opieki rodziców.

Źródło: PAP, Polityka Zdrowotna, Dziennik Gazeta Prawna


Podziel się: