Leki generyczne w niczym nie ustępują oryginalnym

Są tańsze i działają identycznie, ale przez wzgląd na nazewnictwo postrzegamy je inaczej – mowa o lekach odtwórczych, potocznie nazywanych generykami, które wchodzą na rynek w chwili, gdy wygasają prawa patentowe na lek oryginalny. W dyskusję nad nimi zaangażowali się językoznawcy, w tym prof. Piotr Bralczyk.

Powstawanie generyków to standard w świecie farmaceutycznym zwiększający dostępność leków i terapii, na które w innym wypadku wielu pacjentów nie mogłoby sobie pozwolić ze względów finansowych. Każdy nowy preparat pojawiający się na rynku jest objęty ochroną patentową, która daje jego producentowi wyłączność na sprzedaż przez z góry wyznaczony okres. Gdy wspomniane prawo wygasa, powstaje tzw. kilif patentowy, umożliwiający tworzenie tańszych odpowiedników leku – różnica w cenie nierzadko wynosi nawet kilkaset procent.

Zarówno lek oryginalny, jak i generyczny posiadają tę samą substancję czynną dostarczaną w tym samym czasie i ilości, a przy tym są zdecydowanie tańsze. Co więcej, w niektórych wypadkach jakość leku bywa nawet lepsza od oryginału, ponieważ przed wprowadzeniem zamiennika na rynek jego jakość jest weryfikowana, a np. forma dostosowywana tak, by przyjmowanie go było wygodniejsze. 

Jak sprawdza się działanie zamienników?

O skuteczności zamienników decyduje tzw. równoważność rozpatrywana pod względem farmaceutycznym, biologicznym i terapeutycznym.

•    Równoważność farmaceutyczna oznacza, że porównywane leki (oryginał i generyk) mają tyle samo środka leczniczego, tę samą postać i sposób podawania. Spełnienie tych warunków nie gwarantuje jednak identycznego działania leku.
•    Równoważność biologiczna zachodzi, jeśli leki po podaniu dają te same efekty.
•    Równoważność terapeutyczna musi zostać potwierdzona dodatkowymi badaniami, które określą, czy skutki ich podania oraz bezpieczeństwo preparatu są zgodne z oczekiwaniami.

W Polsce nie istnieją procedury oceny leków generycznych, więc przy ich wprowadzaniu zazwyczaj bazuje się na standardach europejskich.

Lekarze popierają stosowanie zamienników przede wszystkim ze względów finansowych, ponieważ są one znacznie tańsze od oryginałów, jednak przestrzegają, że ich działanie nie zawsze bywa identyczne.

W niektórych wypadkach pożądane efekty daje wyłącznie oryginał, ale to sytuacje marginalne, często związane np. z formą leku, w której odpowiednik nie występuje, co ma szczególne znaczenie zwłaszcza przy farmakoterapii dzieci. 

Dylemat językoznawczy

Nie istnieją więc żadne formalne lub zdrowotne przesłanki, żeby traktować leki odtwórcze gorzej bądź inaczej, niż oryginalne, nie mniej nazwa tej grupy preparatów i ich niskie ceny mogą sugerować, że mamy do czynienia z nieco gorszymi kopiami dobrze działających oryginałów. By pozbyć się tego wrażenia, w dyskusję nad lekami zaangażowali się językoznawcy, w tym prof. Jerzy Bralczyk. W jego opinii określenie „leki generyczne’ warto byłoby zastąpić nazwą leki równoważne bądź równoważniki, co podkreśli pozytywne skojarzenia ze wspomnianymi preparatami, a więc równość i ważność. 

Pomysł ten podchwycili eksperci, a wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego Grzegorz Rychwalski zapowiedział wystąpienie do Ministerstwa Zdrowia z oficjalną inicjatywą zmiany nazwy wspomnianych preparatów w ustawach dotyczących prawa farmaceutycznego i leków refundowanych. 

Źródło: Polska Agencja Prasowa


Podziel się: