Ratownicy medyczni rozpoczynają strajk

24 maja o godzinie 16:00 oficjalnie rozpocznie się strajk pracowników jednostek ratownictwa medycznego. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, jego formy opracowano tak, by nie zagrażał pacjentom, skupiając się na informowaniu ich o realiach pracy w tym zawodzie.

Strajk rozpocznie się o godzinie 16:00, co nawiązuje do 1600 zł podwyżki, której domagają się ratownicy medyczni. Początkowo przybierze formę akcji protestacyjnej, polegającej na oflagowaniu jednostek ratownictwa medycznego i oznaczenie osób dla nich pracujących. Oznakowaniu ma towarzyszyć kampania informacyjna kierowana do pacjentów w formie broszur i ulotek przybliżających charakter pracy i płacy ratowników. 

Fiasko rozmów płacowych

Decyzja o przeprowadzeniu strajku zapadła 25 kwietnia, po nieudanych rozmowach przedstawicieli organizacji zrzeszających ratowników, w tym Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego, z wiceministrem zdrowia Markiem Tombarkiewiczem. Pierwsze postulaty ratowników sięgają 2009 roku, jednak do tej pory obu stronom nie udało się dojść do porozumienia. Ostatnia propozycja resortu opiewa na w sumie 800 zł brutto podwyżki, 400 zł (czyli około 230 zł netto) od 1 lipca tego roku oraz kolejne 400 od sierpnia 2018 roku. Jak twierdzi przewodniczący wspomnianego związku Roman Badach-Rogowski, resort nie przewidział negocjacji tych warunków, a na podwyżki w tej wysokości ratownicy nie wyrazili zgody. Zwracał także uwagę, że przedstawiciele tego zawodu stanowią znacznie mniejszą grupę niż np. pielęgniarki, którym udało się wynegocjować podwyżki i obecnie zarabiają więcej od ratowników medycznych. Biorąc pod uwagę skalę, zaspokojenie żądań ratowników byłoby więc znacznie mniej kosztowne niż spełnianie postulatów pielęgniarek. 

Ratownicy chcą zrównania ich statusu płacowego z pielęgniarkami (od niedawna, formalnie, ich status zawodowy jest identyczny), co zakłada, że lipcowa podwyżka powinna wynieść przynajmniej 800 zł, wrześniowa – 400 zł i następna, przyznana za rok, znów 400 zł, jednak resort nie przewiduje takiego rozwiązania. W związku z tym 20 organizacji podjęło decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej, która ma zostać zsynchronizowana w całym kraju na przestrzeni najbliższych dwóch tygodni. Początkowe formy strajku przewidują oflagowanie jednostek ratownictwa medycznego i stworzenie broszur, które będą wręczane pacjentom w celu uświadomienia im, ile zarabiają ratownicy w zamian za ratowanie ich życia. Kolejne etapy, jeśli nastąpią, przewidują strajk głodowy oraz wypowiedzenia pracy. 

Płace ratowników medycznych wahają się od 1700 do 3 tys. zł, przy czym ostatnia stawka jest możliwa do osiągnięcia jedynie po przepracowaniu 300-400 godzin miesięcznie. 

Ratownicy potrzebują kampanii wizerunkowej

Zdaniem ekspertów z branży, pozycję ratowników mogłaby wzmocnić szeroko zakrojona kampania społeczna przedstawiająca realia ich pracy, przy czym odpowiedzialność za jej stworzenie powinno wziąć na siebie Ministerstwo Zdrowia. To właśnie decyzją resortu zawód ten został powołany do życia i właśnie dlatego po jego stronie powinien leżeć ciężar rzetelnego informowania pacjentów na ten temat. Resort jako jedyny dysponuje także środkami finansowymi do zasilenia takiej kampanii. Polska akcja mogłaby być wzorowana na tej, która dwa lata temu zorganizowano w Kanadzie. Akcja „Wyobraź sobie świat bez ratowników medycznych” pokazywała, często w szokujący sposób, że to właśnie ratownicy jako pierwsi są blisko pacjentów i ofiar w najbardziej traumatycznych chwilach, co wymaga od nich ogromnej wytrzymałości psychicznej i umiejętność działania pod presją czasu. 

Źródła: PAP, Rynek zdrowia


Podziel się: