Ustawami w smog: co udało się osiągnąć?

Sezon smogowy oficjalnie uznać można za otwarty, przy czym zgodnie z zapowiedziami rządu, podjęte wcześniej działania powinny pomóc w zaradzeniu fatalnemu stanowi powietrza. Do najważniejszych regulacji należy ta dotycząca jakości kotłów grzewczych.

Efekty walki rządu ze smogiem przedstawił wicepremier Mateusz Morawiecki. Skupił się on na jedynej wprowadzonej w życie regulacji, która zaostrza normy emisyjne dla domowych kotłów grzewczych, a wiec tych do 500 kW. Zakłada ona, że kotły, które zostały wyprodukowane do 1 października 2017 roku będą mogły być sprzedawane tylko do końca czerwca 2018 roku. Od tego momentu zakazana będzie produkcja i sprzedaż kotłów innych niż piątej klasy emisyjności, co znacznie zmniejsza liczbę szkodliwych oparów. Nowe kotły nie będą mogły również posiadać rusztów awaryjnych, które często służyły do spalania odpadów komunalnych. 

Po piecach czas na paliwa

Prace toczą się w sprawie regulacji dotyczących jakości paliw przeznaczonych do palenia w kotłach. Jak stwierdził wicepremier, Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów podjął już stosowne decyzje w tej sprawie, jednak na ich temat musi wypowiedzieć się także Komisja Europejska. Może to trwać od 3 do nawet 9 miesięcy i dopiero po uzyskaniu notyfikacji będzie można podjąć konkretne działania. 

Wicepremier Morawiecki podkreślił także, że w 33 miastach Polski, w których problem smogowy jest największy, powstały dedykowane programy walki z tym zjawiskiem. Na tej liście znajdują się między innymi Żywiec, Pszczyna, Rybnik oraz Wodzisław Śląski. 

Kraków mówi „stop” smogowi

Krakowski smog już kilka lat temu zwiastował problemy z jakością powietrza w całym kraju i to właśnie Małopolska jako pierwsza wprowadziła przepisy uderzające bezpośrednio w jego źródło, czyli piece ogrzewające indywidualne gospodarstwa domowe. Smog to jednak przede wszystkim problem małych miast i miejscowości, dlatego jedynym sposobem na jego ograniczenie jest wprowadzanie regulacji dla całych regionów, a nie tylko poszczególnych miast. Własną uchwałę antysmogową ma już Kraków. Zgodnie z jej zapisami od 2019 roku krakowianie nie będą mogli palić węglem ani drewnem w swoich piecach, kotłach i kominkach. Za dopuszczalne uznano jedynie paliwa gazowe oraz lekki olej opałowy. 

Normy emisji wymagają zmian

Już podjęte działania dają nadzieję na pozytywne zmiany, jednak kompletnie ignorują problem zbyt wysokich norm emisji smogu. Wystosowany przez lekarzy w listopadzie 2016 roku wniosek o obniżenie norm zanieczyszczeń, których odnotowanie uruchamia alarm smogowy, nie został zaakceptowany. Ministerstwo środowiska argumentuje tę decyzję faktem, iż taki alarm byłby ogłaszany niemal bez przerwy.

Ogólne zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia odnośnie norm dobowych stężenia PM10 to 50 mikrogramów na metr sześcienny. WHO wskazuje, że większa ilość szkodliwego pyłu jest niebezpieczna dla organizmu ludzkiego. Tymczasem w Polsce alarm jest ogłaszany dopiero wtedy, gdy stężenie PM10 przekroczy 300 mikrogramów. Dla porównania, gdy w Paryżu poziom zanieczyszczeń przekroczy 80 mikrogramów ogłaszany jest alarm. W Belgii reaguje się już przy 70, a na Węgrzech i w Czechach przy 100 mikrogramach. Co więcej, w niektórych krajach, jak na przykład Węgry, o smogu informuje się przy jeszcze mniejszym stężeniu niebezpiecznych substancji w powietrzu. Polska norma 300 mikrogramów zdecydowanie zawyża tę średnią w niechlubny sposób.

Źródło: PAP, Gazeta Wyborcza


Podziel się: