Sejmowa komisja zdrowia za projektem ograniczającym dostęp do pigułek „dzień po”

Posłowie zrzeszeni w komisji poparli projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach zdrowotnych przewidujący między innymi konieczność uzyskania recepty na wykup pigułki „dzień po”. Uczestniczący w obradach posłowie opozycji byli przeciwko temu rozwiązaniu i podkreślali, że ograniczenie dostępności pigułki zaszkodzi Polkom.

Środowe posiedzenie Komisji było kolejnym w tej sprawie, ponieważ dyskusja na temat projektu prowadzona przed dwoma tygodniami zakończyła się sejmową awanturą. Ostatecznie, stosunkiem 12 głosów poparcia i 6 sprzeciwu, projekt został przyjęty w całości razem z poprawkami, które zgłosiło biuro legislacyjne oraz wiceprzewodniczący komisji zdrowia Tomasz Latos z PiS. Większość z nich dotyczyła przepisów regulujących procedurę dostępu do terapii niestandardowej, co również jest przedmiotem wspomnianej ustawy. 

Polska europejskim wyjątkiem

Najwięcej kontrowersji z oczywistych względów wzbudziły zapisy dotyczące antykoncepcji postkoitalnej, która zgodnie z niedawną decyzją Komisji Europejskiej może być sprzedawana bez recepty na terenie UE. To, czy tak się stanie, zależy jednak od ustaleń poczynionych w danym kraju. W 2015 roku, jeszcze za rządów PO, zadecydowano o przyjęciu sugestii Komisji Europejskiej, jednak z zastrzeżeniem wiekowym. Pigułka „dzień po” miałaby być dostępna bez recepty dla osób, które ukończyły 15 rok życia. 

Resort chce recept

Obecny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł od początku deklarował chęć zmiany tych ustaleń, argumentując, że leczenie środkami hormonalnymi zawsze powinno odbywać się pod kontrolą lekarza, co nie jest możliwe przy pełnej dostępności pigułki. Wszystko wskazuje więc na to, że tak właśnie się stanie. 

Na komisji w obronie tego pomysłu występował wiceminister Zdrowia Zbigniew Król który przypominał, że receptę na pigułkę „dzień po” wypisać może każdy lekarz, nie tylko ginekolog. Do tego jak do tej pory wszystkie leki antykoncepcyjne o działaniu hormonalnym są w Polsce dostępne wyłącznie za okazaniem recepty. 

Co jeszcze zakłada projekt?

Wspomniany projekt ustawy reguluje także inne kwestie. W projekcie ujęto finansowanie świadczeń o charakterze niestandardowym (chemioterapia i farmakoterapia) w szczególnej sytuacji zdrowotnej. Jego wprowadzenie ma również rozwiązać problem braku finansowanie leków mających ratować zdrowie lub życie, które ze względu na niedostępność w Polsce, należy sprowadzać z zagranicy. W nowym projekcie znalazł się krytykowany przez posłów opozycji zapis mówiący, że decyzje o refundacji danego leku lub środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego mają być wydawane wyłącznie na 5 lat, a nie 2 lub 3, jak było wcześniej. Zdaniem Bartosza Arłukowicza ta decyzja może utrudnić negocjacje z firmami farmaceutycznymi. 

Przypomnijmy, ellaOne to środek antykoncepcji awaryjnej, tzw. „dzień po”. Lek może być stosowany w sytuacji, gdy antykoncepcja innego typu nie zadziałała lub nie została zastosowana. Zażyta do 5 dni po stosunku zapobiega wystąpieniu owulacji lub ją hamuje, a co za tym idzie nie dopuszcza do zagnieżdżenia się połączonej komórki jajowej i plemnika w macicy, więc jako taka nie jest pigułką wczesnoporonną. Preparat jest najskuteczniejszy, jeśli zostanie zażyty do 24 godzin po stosunku, dlatego zniesienie recept miało umożliwić kobietom szybszy dostęp do pigułek.

Źródło: PAP, Rynek Zdrowia


Podziel się: