Co wiemy o zielonej kawie? Czy jest lepsza i smaczniejsza od tradycyjnej, palonej?

„Zielona kawa pozwala na szybszą redukcję nadmiernej masy ciała!”, „możesz mieć dziesięć kilogramów mniej w miesiąc!”, „to najlepszy, naturalny spalacz tłuszczu” – tak zieloną kawę reklamują producenci różnego rodzaju suplementów zawierających jej ekstrakt. Ile jest w tym prawdy? Czy zielona kawa może być lepsza od „czarnej”? I czy będzie odpowiadać każdemu? Przyjrzyjmy się surowej kawie.

Mała czarna o poranku – czy jest zdrowa?

Sama kawa, była do niedawna dosyć mocno demonizowana. Uważano, że podnosi ciśnienie tętnicze krwi, że nadmiernie pobudza i że nie jest właściwa dla osób starszych. Dziś wiemy, że kawa nie tylko nie szkodzi, ale i może pozytywnie wpływać na nasz organizm. Jej umiarkowane spożycie badacze wiążą m.in. z wydłużeniem życia – poleca się sięganie od 3 do 5 filiżanek kawy dziennie.

Kawa spożywana w niewielkich ilościach może pozytywnie wpływać na cały nasz organizm, a szkodliwy jej wpływ wiąże się głównie z nadmiernym spożyciem. Umiarkowanych ilości nie muszą się więc obawiać osoby z wysokim ciśnieniem tętniczym krwi – kawa w niewielkim stopniu podwyższa wartość tego parametru.

Sugeruje się, że rozsądna konsumpcja kawy, może przyczynić się do zmniejszenia ryzyka zachorowania na cukrzycę typu 2., chorobę Parkinsona, Alzheimera, marskość wątroby, raka wątroby oraz raka jelit. Ponadto, uważa się, że kawa przyspiesza przemianę materii i oczywiście – poprawia koncentrację i sprawność myślenia. Kawa to także dobre źródło przeciwutleniaczy (antyoksydantów). Wymienionych właściwości nie poznamy jednak przy większym spożyciu napoju – nadmiar bioaktywnych związków, może np. spotęgować uczucie nerwowości oraz sprzyjać wystąpieniu migreny.

Wśród kobiet funkcjonuje często przekonanie, że w razie głodu, najlepiej dla figury sięgnąć po kawę (podobną sytuacje obserwuje się w kontekście palenia papierosów). Taka praktyka miałaby ograniczać łaknienie, zaspokajać potrzebę jedzenia, a tym samym ułatwiać odchudzanie. Nic bardziej mylnego! Notorycznie zastępując posiłki kawą, sprzyjamy powstawaniu niedoborów pokarmowych, a ponadto – zwiększamy swoje szansę na efekt jojo po zakończeniu redukcji.

Zielona kawa – kawa z niepalonych ziaren

Zielona kawa (green coffee, raw coffee), to jak angielska nazwa wskazuje – surowe ziarna kawowca, które w procesie produkcji, nie podlegają prażeniu. Mylnie jednak większość z nas sądzi, że zielona kawa nie zawiera kofeiny i mogą bez obaw sięgać po nią np. kobiety w ciąży (indywidualne podejście). Sekretem zielonej kawy jest natomiast wyższy udział kwasu chlorogenowego (ACG), którego znaczna ilość wytraca się podczas procesu palenia. 

Smakosze tradycyjnej kawy mogą  być rozczarowani smakiem i zapachem zielonego naparu. Cała istota kawy polega na wydobyciu jej cech podczas palenia ziarna. W zielonym napoju, tego bukietu już nie znajdziemy. Kawa będzie pozbawiona dobrze znanego nam zapachu, a smak zdecydowanie bardziej gorzkawy.

Właściwości odchudzające zielonej kawy

Wspomniany wyżej kwas chlorogenowy jest antyoksydantem, tzn. że sprzyja „walce” z wolnymi rodnikami, będących w nadmiarze przyczyną rozwoju wielu chorób cywilizacyjnych (np. nowotworowych czy chorób sercowo-naczyniowych). Zdaniem badaczy, miałby on również wpływać na gospodarkę węglowodanową - poprzez obniżenie wchłaniania „cukrów” oraz skierowanie „zainteresowania” organizmu na obecne już w ciele zapasy. To właśnie dzięki temu, zielona kawa miałaby wpływać na proces redukcji masy ciała – przyspieszając w ten sposób odchudzanie. 

Wybrane badania na modelu zwierzęcym wykazały, że obecny w ziarnach kawy kwas chlorogenowy, korzystnie wpływa na wartość glikemii oraz indeks glikemiczny przyjmowanego pożywienia.

Gdzie znaleźć i jak spożywać zieloną kawę

Zielona kawa jest u nas dostępna najczęściej pod postacią suplementów diety – zawierających ekstrakt z surowych ziaren. W sklepach można również znaleźć kawę w wersji rozpuszczalnej – podobnie jednak jak w przypadku tej tradycyjnej, domyślamy się, że jest to jedynie napój kawowy, a nie pełnowartościowe ziarna. Również i branża kosmetyczna wykorzystuje ten surowiec jako element oferty – pod postacią kremów i balsamów z ekstraktami, które rzekomo miałyby przyspieszać „spalanie tłuszczu” i niwelować cellulit. Niestety, choć rokrocznie na rynku pojawiają się nowe, cudowne specyfiki, pamiętajmy o rozsądku podczas robienia zakupów. Zerknijmy na etykietę i poczytajmy skład – w większości bowiem przypadków, zapewne okaże się, że „ekstrakt” jest dodany w minimalnych ilościach, co raczej przekreśla szansę na jakiekolwiek pozytywne działanie drogiego preparatu czy kremu.

Niestety, choć producenci cudownych suplementów usiłują wykorzystać wybrane informacje na temat prozdrowotnego działania ziaren zielonej kawy, należy zawsze pamiętać, że bez zmiany złych nawyków żywieniowych oraz aktywności fizycznej, żaden z leków ani suplementów diety nie przyniesie nam oczekiwanych rezultatów. Podczas zakupów, zwracajmy uwagę na skład produktów, nie przesadzajmy także z ich ilością. Również i w tym przypadku złotą zasadą jest umiar i rozsądek.

Piśmiennictwo:
1.    Pastusiak K. i wsp., 2016, Zielona kawa a parametry gospodarki węglowodanowej oraz wartości ciśnienia tętniczego, Forum Zaburzeń Metabolicznych, 7, 4, 170-175
2.     Sęczyk Ł., Zielona kawa jako źródło kwasu chlorogenowego, 2013, Postępy w naukach przyrodniczych, Politechnika Lubelska, 2, 116-130
3.    www.dietetycy.org.pl, Zielona Kawa & Odchudzanie / Green Coffee, dostęp 19.01.2018 


Podziel się: