×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

6 prostych patentów na poprawę odporności

Odporność zaczyna się w… brzuchu! Tak, to nie żart – 80 proc. komórek odpornościowych znajduje się właśnie w jelitach. Ponad 100 trylionów bakterii odpowiada za stan naszego układu immunologicznego. Dlatego odpowiednio zbilansowana dieta i odżywiony organizm to podstawa w budowaniu odporności.

W okresie jesienno-zimowym jesteśmy narażeni na przewianie, zmarznięcie, przemoknięcie lub „złapanie” infekcji od kogoś na ulicy. Dobrze więc dodatkowo zastosować kilka patentów, które sprawią, że organizm będzie silniejszy. Oto TOP 6 wyborów dla poprawy odporności.

1. Miód

Miód to naturalny antybiotyk – podczas jego produkcji nektar lub spadź nasycane są enzymami z gruczołów gardzielowych pszczół, które mają właściwości bakteriobójcze, bakteriostatyczne i grzybobójcze. Te enzymy to między innymi apidycyna, oksydaza glukozowa, lizozym i inhibina – ich działanie polega na niszczeniu ściany komórkowej bakterii. Jak przyjmować miód? Według profesora Artura Strojko, farmakologa, najlepiej nabierać go na łyżeczkę i powoli połykać. Kiedyś zalecał rozpuścić łyżeczkę miodu w letniej wodzie i pozostawić na noc, jednak okazało się, że ten sposób pozbawia nas najważniejszych właściwości miodu.

— Miodu nie należy z niczym rozcieńczać, z niczym mieszać ani też dodawać do gorących płynów. Miody nie lubią wysokiej temperatury. Składają się z nektaru, który jest uszlachetniany przez gruczoły wydzielnicze pszczół. Odbywa się to w ten sposób, że przynajmniej pięć pszczół – przez pół godziny każda – przetransportowuje kropelkę miodu i nawilża ją swoimi enzymami. Dopiero ostatnia pszczoła odkłada ją w komórce woskowej. Wytwarza się w ten sposób białko. W temperaturze ponad 40 stopni Celsjusza następuje jego denaturacja, dezaktywacja. W ten sposób pozbawiamy miód wartości pochodzenia zwierzęcego, pozostają tylko te pochodzenia roślinnego, czyli sam nektar — mówi profesor. Aby wzmocnić odporność, ważne jest regularne jedzenie miodu – najlepiej codziennie po 1 łyżeczce.

2. Sok z aronii

W okresie zwiększonego zagrożenia zachorowaniem na przeziębienie i grypę aronia jest nieoceniona. Niestety, przez swój cierpki smak jest odrobinę zapomniana, a to duży błąd. Co ją tak wyróżnia? Przede wszystkim duża zawartość flawonoidów: rutyny, kwercetyny, katechin, antocyjan i leukocyjan, które działają antyoksydacyjnie, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo oraz przeciwgrzybiczo. Dodatkowo aronia zawiera witaminę P, witaminy z grupy B oraz witaminy C i E. Jest również bogata w kwas foliowy, wapń, żelazo, miedź, mangan, jod i bor. W celu wzmocnienia odporności najlepiej pić codziennie po 1 kieliszku soku z aronii, zaczynając od pierwszych dni jesieni.

3. Czystek

Czystek jest jednym z najbogatszych źródeł polifenoli, które są silnymi antyoksydantami, wymiatającymi wolne rodniki i ograniczającymi niekorzystne procesy utleniania, przez co wspierają układ odpornościowy człowieka. Zioło to wykazuje również właściwości przeciwwirusowe, przeciwzapalnie i przeciwgrzybicze. Herbatka z czystka poprawia odporność, ale również umożliwia szybsze pokonanie przeziębienia, grypy oraz innych infekcji dróg oddechowych. Wypicie jej jednak tylko od czasu do czasu nic nie da – musi być stosowana regularnie, najlepiej dwa razy dziennie po szklance, uprzednio zaparzając przez 8-10 minut. Nie należy przekraczać tej dawki ani pić podczas jedzenia, ponieważ czystek może zaburzać wchłanianie żelaza – najlepiej pić go pomiędzy posiłkami.

4. Olej z czarnuszki

Olej z czarnuszki na poprawienie odporności? Brzmi może trochę zaskakująco, ale olej z kminu czarnego, zwanego potocznie czarnuszką, zawiera bogactwo składników, które między innymi zmniejszają ryzyko „złapania” przeziębienia czy infekcji, wzmacniają organizm, działają przeciwzapalnie, antyalergicznie i antybakteryjnie. Między innymi, ponieważ wspomagają także leczenie: astmy, kataru siennego, wysokiego cholesterolu, problemów z trawieniem, cukrzycy czy Hashimoto. W skład oleju z czarnuszki wchodzi ponad 100 czynnych składników chemicznych, między innymi takich jak tymochinon, p-cymen, karwakrol, limonen czy karwon. Jest ona również bogatym źródłem kwasów omega 3, 6, 9 niezbędnych dla silnego układu immunologicznego. W skład czarnuszki wchodzą także alkaloidy i antyoksydanty. Czarnuszka ponadto zawiera wapń, potas, magnez, żelazo, cynk, selen, witaminy A i C, witaminy z grupy B oraz sterole.

W 2007 r. w Indiach przeprowadzono badania nad wpływem oleju z czarnuszki na 144 szczepy bakterii, w większości odporne na antybiotyki. Okazało się, że czarnuszka skutecznie zahamowała rozwój patogenów w przypadku 97 szczepów.

Związki, jakie czarnuszka zawiera, wzmacniają układ odpornościowy przez pobudzanie m.in. syntezy interferonu. Powodują również wzrost ilości limfocytów i makrofagów, które biorą udział w odpowiedzi immunologicznej organizmu. Profilaktycznie zaleca się przyjmować 1 łyżeczkę oleju z czarnuszki raz dziennie przed posiłkiem. Osoby, które przyjmują jakieś leki, powinny wcześniej skonsultować się z lekarzem.

5. Suplementacja witaminą D3

Witamina D3 (cholekalcyferol) to związek steroidowy, który syntezowany jest w skórze pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. Jest substancją o działaniu hormonalnym i reguluje pracę wielu narządów i tkanek. Oprócz zwiększania wchłaniania wapnia i fosforu z przewodu pokarmowego witamina D3 odgrywa kluczowe funkcje regulacyjne w układzie odpornościowym, a jej niedobory skutkują skłonnością do infekcji. W związku z tym, że Polska położona jest w takiej szerokości geograficznej, że jesienią i zimą kąt padania promieni słonecznych jest zbyt mały, aby umożliwić produkcję cholekalcyferolu w skórze w większości przypadków konieczna jest suplementacja. Ale jakie dawki zastosować? Wg Norm żywienia dla populacji Polski pod redakcją prof. Mirosława Jarosza „u osób dorosłych zaleca się suplementację witaminy D w dawce 800-2000 IU/dobę (20-50 μg/dobę) w zależności od masy ciała w miesiącach wrzesień – kwiecień oraz przez cały rok przy niewystarczającej syntezie skórnej w miesiącach letnich. Osoby po 65 r.ż. powinny stosować suplementację w dawce 800-2000 IU/d (20-50 μg/dobę) zależnie od masy ciała, przez cały rok, ze względu na obniżoną efektywność syntezy skórnej. W przypadku osób otyłych zaleca się stosowanie wyższych dawek witaminy D”.

W przypadku zbyt niskiego poziomu cholekalcyferolu we krwi należy suplementację dostosować do wyniku, oczywiście po konsultacji z lekarzem. Dodatkowo, oprócz suplementacji, warto również zwiększyć spożycie produktów zawierających witaminę D: tłustych ryb, jajek, nabiału, olejów roślinnych, serów dojrzewających czy wątroby.

6. Aktywność fizyczna

Ruch to zdrowie – słyszymy na każdym kroku i nie jest to przesadzone. Oprócz innych, pozytywnych aspektów aktywności fizycznej, świetnie działa ona także na nasz układ odpornościowy. Podczas ćwiczeń o umiarkowanej intensywności (1-2 godziny dziennie spaceru czy rekreacyjnej jazdy na rowerze) w organizmie zwiększa się liczba i aktywność makrofagów, które stają się bardziej skuteczne w zwalczaniu bakterii i wirusów. To powoduje zmniejszenie ryzyka występowania infekcji i przeziębień. Szczególnie ważne jest, aby regularnie się ruszać, ponieważ zmiany wywołane w układzie odpornościowym znikają po kilku godzinach od zakończenia wysiłku. Nie zapominajmy więc o codziennej porcji ruchu, nawet gdy pogoda za oknem nie rozpieszcza – wyjdzie nam to tylko na zdrowie.


Podziel się: