Kawa służy wszystkim – sercowcom, cukrzykom i rozkojarzonym

Kiedyś obwiniana między innymi o refluks czy wrzody, obecnie kawa jest napojem zalecanym przez większość lekarzy. O jej prozdrowotnych właściwościach rozmawiali eksperci uczestniczący w spotkaniu „Kawa – wschodząca gwiazda prewencji chorób” w warszawskim Instytucie Żywności i Żywienia.

W przeszłości szkodliwe działanie kawy przypisywano obecnej w niej kofeinie uznawanej za środek uzależniający. Dziś wiadomo jednak, że kofeina nie ma negatywnego, fizjologicznego wpływu na organizm. Owszem, pita często wchodzi w nawyk, ale trudności z odstawieniem jej wiążą się po prostu z faktem, że kawosze lubią jej smak i nie chcą z niego rezygnować.

Zawartość kofeiny w kawie zależy od jej typu i sposobu parzenia. W małej filiżance espresso (około 30 ml) znajdziemy około 65 mg kofeiny. 200 ml kawy parzonej zawiera nie więcej niż 140 mg kofeiny, a kawa rozpuszczalna w tej samej ilości dostarcza około 100 mg kofeiny. Filiżanka, czyli 125 ml kawy z ekspresu przelewowego to nawet 135 mg kofeiny. Kofeinę w śladowych ilościach posiada także kawa bezkofeinowa, w stężeniu od 1 do 7 mg na filiżankę.

Używka na zdrowie

Jak przypomnieli zebrani, kontrowersje wokół kawy to kwestia współczesna, ponieważ początkowo była sprzedawana w aptekach jako środek leczniczy. Dziś wiemy, że ma to poparcie w faktach. Liczne badania wykazały obecność w kawie ponad 1000 substancji bioaktywnych, które są w stanie wpłynąć na nasz organizm, jeśli wypijamy nie więcej niż 5 filiżanek małej czarnej na dobę. Tym samym jest ona jednym z niewielu napojów, które można spożywać przy niemal każdej dolegliwości.

Mała czarna na raka

Jakie korzyści płyną z kawy? Ma ona właściwości przeciwutleniające, więc pomaga zwalczać wolne rodniki prowadzące między innymi do rozwoju nowotworów, a także działa prewencyjnie w kierunku miażdżycy, zawału serca bądź udaru. Dodatkowo zmniejsza ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2. wpływając pozytywnie na metabolizm glukozy poprzez zwiększanie wrażliwości tkanek na insulinę. Poprawa następuje niezależnie od innych czynników środowiskowych, takich jak otyłość i brak aktywności fizycznej.

Kawą w demencję

Coraz więcej badań pokazuje, że picie kawy ma pozytywny wpływ na profilaktykę chorób neurodegeneracyjnych, a więc powiązanych z pamięcią i koncentracją. Część z nich sugeruje, że regularne picie 3-4 filiżanek kawy dziennie może opóźnić rozwój demencji o nawet 8 lat. Znane jest również jej profilaktyczne działanie względem alzheimera i parkinsona, a picie małej czarnej kilka razy dziennie może dodatkowo zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób neurodegeneracyjnych o nawet 20 procent. Warto także pamiętać, że kawa poprawia koncentrację, uwagę i czujność, więc picie jej w pracy bądź podczas nauki jest jak najbardziej wskazane.

Co ciekawe, część badań wykazała również prewencyjne działanie kawy w kontekście niższej śmiertelności z tytułu wypadków drogowych i wypadków w pracy, co ma mieć związek z poprawą uwagi i koncentracji po wypiciu kawy.

Kawowy nawyk powinni wyrobić także zagrożeni zapadnięciem na raka jelita grubego, ponieważ picie co najmniej 4 filiżanek dziennie zmniejsza śmiertelność z tytułu tego nowotworu aż o połowę, co dotyczy także wielu innych schorzeń. W tym sensie kawie przypisać można właściwości chemoprewencyjne.

Nadciśnienie i kawa to mit

Popularnym zarzutem wobec kawy był jej wpływ na podnoszenie ciśnienia, co również okazuje się mitem. Osoby pijące regularnie 3-5 filiżanek dziennie rozwijają tolerancję na działanie kofeiny, co sprawia, że jej wpływ na ciśnienie jest niewielki. Takie wnioski sformułowali kardiolodzy, którzy w najnowszych wytycznych żywieniowych dla pacjentów nie ujmują kawy na liście produktów, których sercowcy bądź nadciśnieniowcy powinni unikać. Kawa może wręcz pomagać, natomiast zabójcami dla naszego serca są przede wszystkim papierosy i produkty bogate w sód.

Uwaga na kawę w ciąży

Picie kawy może jednak mieć minusy, o czym przypominają naukowcy z Norwegii. Ich badania sugerują, że spożywanie dużych dawek kofeiny przez kobiety w ciąży może mieć związek z nadwagą i otyłością dziecka. Nie oznacza to jednak, że ciężarne muszą całkowicie rezygnować z ulubionego napoju w tym czasie.

Wnioski sformułowano na postawie badania, w którym uczestniczyło ponad 50 tysięcy kobiet będących częścią kohorty Norwegian Mother and Child Cohort Study w latach 1999-2008. Każda z nich odpowiadała na pytania dotyczące spożycia kofeiny będąc w 22. tygodniu ciąży, a następnie dane skorelowano z wynikami monitoringu masy ciała i wzrostu dzieci, który prowadzono od 6. tygodnia do 8. roku ich życia.

Jak się okazało, waga dzieci kobiet, które w trakcie ciąży przyjmowały bardzo dużo kofeiny, była znacząco wyższa od tych, których matki stroniły od niej w tym okresie.

Pomiary wykonane w 12. miesiącu życia wykazały, że waga dzieci wystawionych na działanie kofeiny wykraczała poza 75 centyl aż o 66 procent częściej w porównaniu do grupy kontrolnej, w której znajdowały się matki przyjmujące niewielkie ilości kofeiny. W przypadku spożycia wysokiego i średniego, odsetek był wyższy o odpowiednio 10 i 30 procent.

Kolejny pomiar wykonany w wieku 8 lat potwierdził wnioski sformułowane po 1. roku życia. Dzieci kobiet przyjmujących największe dawki kofeiny były średnio o niemal pół kilograma cięższe od swoich rówieśników, a ich waga systematycznie rosła na przestrzeni lat. 

Kawa w ciąży nie musi szkodzić – pod warunkiem, że będzie przyjmowana w umiarkowanych dawkach. Autorzy norweskiego badania przypominają, że zgodnie z aktualnymi rekomendacjami dopuszczalna dawka kofeiny dla kobiet w ciąży wynosi 200 mg na dobę, co odpowiada dwóm lub trzem filiżankom (125 ml) czarnej kawy. Przekroczenie tego limitu może skutkować wyższym ryzykiem poronienia lub ograniczenia wzrostu płodu.

Źródło: Polska Agencja Prasowa


Podziel się: