Medyczna marihuana niedostępna dla pacjentów

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zajął się sprawą dostępu do medycznej marihuany. W swoim wystąpieniu i piśmie na ten temat wskazał, że refundacja preparatów zawierających kannabinoidy jest w Polsce niemożliwa.

W nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z listopada 2017 roku dopuszczona została możliwość legalnego i kontrolowanego stosowania niezarejestrowanych produktów wytwarzanych z konopi. Lekarz ma prawo zastosować tego typu środki u pacjentów, o ile badania medyczne wskazują na możliwość poprawy stanu zdrowia i jakości życia u danego chorego.

Pacjenci mieli zyskać dostęp do produktów z ziela, żywicy i wyciągów z konopi innych niż włókniste. W aptekach miały pojawić się preparaty z tych surowców, dzięki czemu pacjenci nie musieliby wnioskować o ich sprowadzanie poprzez tzw. import docelowy.

Rzeczywistość jest jednak inna – preparatów zawierających kannabinoidy de facto brak w polskich aptekach, a refundację trudno uzyskać. Z tego powodu Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił z pytaniem do ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego w kwestii rzeczywistego dostępu do rzeczonych środków leczniczych.

Restrykcyjne zapisy

Jak wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, do 9 maja 2018 roku do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych nie został złożony nawet jeden wniosek o dopuszczenie do obrotu na polskim rynku surowców z konopi. Z czego to wynika?

Problemem są restrykcyjne zapisy zawarte w rozporządzeniu ministra zdrowia z 5 grudnia 2017 roku. Zgodnie z nimi surowiec musi spełniać kryteria obowiązujące dla surowca farmaceutycznego. Producenci surowców konopnych nie są w stanie spełnić tych wymogów.

Na razie jedynym dopuszczonym do obrotu produktem leczniczym zawierającym kannabinoidy jest Sativex. Wcześniej istniała możliwość importu celowego również innych preparatów, w tym Bediolu czy Bedrocanu, po uzyskaniu zgody od ministra zdrowia. Jednak znowelizowany w lipcu 2017 roku artykuł o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych praktycznie zablokował do nich dostęp.

Zgodnie z nowelizacją, jeśli Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji oceni, że nie jest zasadne finansowanie danego preparatu ze środków publicznych, minister obligatoryjnie odmawia zgody na refundację. Agencja uznała, że w świetle badań naukowych produkty zawierające kannabinoidy – Bediol i Bedrocan, Bedica, Bedrolite i Bedrobinol – nie powinny być refundowane. Według niej nie ma uzasadnienia dla refundacji w przypadku, gdy pacjent cierpi np. na padaczkę lekooporną, przewlekły ból (w tym w chorobie nowotworowej), ból neuropatyczny, ból fantomowy, spastyczność, algodystrofia, nudności i wymioty związane z chemioterapią czy stwardnienie rozsiane.

Bez ulgi dla pacjentów

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę, że koszt preparatów z medycznej marihuany jest tak wysoki, że bez refundacji pacjentów nie stać na terapię. – Dla pacjentów oznacza to, że mimo wejścia w życie nowej ustawy nadal nie mają dostępu do leków zawierających marihuanę leczniczą w niższych cenach, a produkowanych w Polsce – wskazuje Adam Bodnar. – Z ogólnodostępnych badań wynika zaś, że marihuana medyczna przynosi znaczną ulgę w intensywności bólu wśród pacjentów doświadczających bólu nowotworowego i w leczeniu przewlekłego bólu – dodał Rzecznik Praw Obywatelskich.

Z analizy Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że nowelizacja przepisów oraz konieczność uzyskania rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pozwala przy obecnym stanie prawnym jedynie na import Bediolu i Bedrocanu, ale bez możliwości uzyskania refundacji.

– Zgodnie z przyjętą przez sądy administracyjne linią orzeczniczą, przy wydawaniu decyzji o refundacji minister ma uwzględnić indywidualne podejście i nie może ignorować kryteriów refundacyjnych przez ich selektywne traktowanie oraz bez wyjaśnienia relacji tych kryteriów, ich wagi oraz znaczenia względem siebie. Decyzja refundacyjna zapada bowiem w indywidualnej sprawie, w której relacje między kryteriami odnoszą się do sytuacji klinicznej danego pacjenta – pisze Bodnar w liście do ministra zdrowia. – Reasumując, pragnę wyrazić swoją obawę, że omawiane przepisy w rzeczywistości mogą zamykać pacjentom drogę do terapii marihuaną leczniczą, co może powodować ograniczenie realizacji określonego w art. 68 ust. 1 Konstytucji RP prawa do ochrony zdrowia – konkluduje Rzecznik Praw Obywatelskich.

Marihuana pomaga chorym

Leczenie marihuaną ma wielu zwolenników, ale też przeciwników, a szczególne kontrowersje towarzyszą terapii kannabinoidami stosowanej u dzieci. Jednak badanie kliniczne przeprowadzone na dzieciach chorych na zespół Lenoxa-Gastauta, czyli lekooporną odmianę padaczki, jednoznacznie potwierdziło, że terapia z wykorzystaniem pochodnych marihuany znacząco zmniejsza częstotliwość napadów padaczkowych.

W Polsce eksperymentalne leczenie tego typu przez pewien czas stosował dr Marek Bachański, lekarz z Centrum Zdrowia Dziecka. Stosowanie marihuany pozwoliło zmniejszyć liczbę napadów z nawet kilkuset do zaledwie kilku dziennie. Dyrekcja CZD uznała jednak, że terapia eksperymentalna nie została zaakceptowana przez komisję etyki, która ostatecznie zakwestionowała wspomniane metody leczenia i nakazała jego zakończenie mimo pozytywnych efektów.

Preparaty zawierające kannabinoidy przydatne są przede wszystkim w leczeniu dolegliwości bólowych, szczególnie u pacjentów z zaawansowanymi nowotworami oraz cierpiącymi na długotrwałe bóle neuropatyczne. Użycie tych leków poprawia również samopoczucie, uśmierzając różne dolegliwości oraz pobudza apetyt, co jest szczególnie ważne u pacjentów onkologicznych, którzy bardzo często cierpią na niedowagę i są wyniszczeni terapią.

Należy jednak pamiętać, że środki na bazie konopi indyjskich są jedynie dodatkiem do leków i powinny być traktowane jako tak zwana terapia ostatniej szansy. Stosowane są najczęściej jako leczenie uzupełniające, gdy inne środki okazują się niewystarczające.

Leki zawierające kanabidol (CBD) mogą okazać się również bardzo pomocne w leczeniu wielu uzależnień, takich jak alkoholizm, lekomania i narkomania. Choć związek ten sam kojarzy się z narkotykiem, działa zupełnie przeciwnie, zwiększając skuteczność leczenia.

Źródła: RPO, PAP


Podziel się: