Powstał projekt ustawy znoszącej obowiązek szczepień

Jego autorzy, członkowie stowarzyszenia STOP NOP chcą, by to rodzic mógł decydować o zamiarze szczepienia dziecka. Stowarzyszenie powołało do życia Komitet Obywatelski Inicjatywy Ustawodawczej Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach, którego zadaniem będzie zbieranie podpisów pod projektem.

Antyszczepionkowy projekt trafił do Sejmu 28 marca, natomiast 11 kwietnia został oficjalnie zarejestrowany przez marszałka. By mógł być procedowany, członkowie STOP NOP muszą zebrać co najmniej 100 tys. podpisów do 11 lipca. Pomysłodawcy projektu są optymistami i deklarują, że minimum do rozpatrywania projektu przez Sejm uda im się osiągnąć już miesiąc wcześniej, czyli 11 czerwca. 

Obowiązek szczepień to nie reguła

Twórcy ustawy powołują się na ustawodawstwo innych państw Unii Europejskiej, w których szczepienia są nieobowiązkowe. Zgodnie z deklaracjami STOP NOP, mowa o 20 krajach, w tym Niemczech. Wspomniany obowiązek nadal funkcjonuje między innymi w Bułgarii, na Litwie czy na Węgrzech. Zapisy projektu przewidują całkowitą dowolność szczepień poza sytuacjami, gdy wojewoda bądź minister ogłoszą stan zagrożenia epidemiologicznego lub epidemii. Kolejnym punktem projektu jest prawo do informacji dotyczącej potencjalnego ryzyka związanego z wykonaniem szczepienia. Jego twórcy chcą, żeby służby medyczne były zobligowane do przeprowadzenia dokładnego wywiadu oraz udzielenia pisemnej informacji o ryzyku wynikającym ze szczepienia przed i po wykonaniu go. Ponadto, opiekunowie dzieci mogliby zgłaszać uwagi do zmian w kalendarzu szczepień. 

Szansa na dialog

Prezes Stowarzyszenia STOP NOP Justyna Socha wskazuje w rozmowie z radiem TOK FM, że wspomniana ustawa jest szansą na lepszy dialog między pacjentami a lekarzami. Podkreśliła także, że w świetle niektórych ustaleń orzecznictwa europejskiego, obowiązkowe szczepienia są niezgodne z Konwencją o Prawach Człowieka. Mówiła także o konsekwencjach wynikających z NOP, czyli niepożądanych odczynów poszczepiennych, w związku z którymi obecnie rodzice nie mogą liczyć na odszkodowania. 

To niedługo ma szansę się zmienić, ponieważ pod obrady Sejmu już wkrótce trafić ma projekt ustawy wprowadzającej tzw. Fundusz Kompensacyjny Narodowego Programu Szczepień Ochronnych. Z jego zasobów wypłacane będą odszkodowania za zdarzenia niepożądane związane ze szczepieniami.

Będą odszkodowania za NOP?

Powstanie Funduszu Kompensacyjnego ma być wyrazem odpowiedzialności państwa, które nakłada na rodziców obowiązek szczepienia dzieci – tłumaczy cytowany przez PAP Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz. Przyjęcie jej przez Sejm będzie oznaczać, że państwo bierze na siebie obowiązek wsparcia dla dzieci, które doświadczyły niepożądanych konsekwencji szczepień. Tego typu skutki uboczne są bardzo rzadkie, lecz występują, co podobnie jak w przypadku każdego innego zdarzenia medycznego, powinno wiązać się z możliwością przyznania świadczenia opiekuńczego bądź odszkodowania. 

Fundusz ma być finansowany z wpłat dokonywanych przez firmy farmaceutyczne odpowiedzialne za dostarczenie szczepionek do wykonywania obowiązkowych szczepień ochronnych. Pieniądze złożone w funduszu będą przysługiwać opiekunowi dziecka, u którego odnotowano poważne powikłania poszczepienne. Poważne, a więc skutkujące objawami chorobowymi wymagającymi leczenia szpitalnego na okres nie krótszy niż 14 dni. O wypłacie świadczenia decydować będzie minister zdrowia na podstawie opinii lekarza wchodzącego w skład 5-osobowego zespołu opiniodawczego Funduszu Kompensacyjnego Narodowego Programu Szczepień Ochronnych. Maksymalna kwota świadczenia przyznawana jako zadośćuczynienie za powikłania poszczepienne wynosić ma 70 tys. złotych.

Powrót epidemii odry

Przed potencjalnie fatalnymi skutkami projektu przestrzegają eksperci NIP-PZH, których kontroli podlega system szczepień w Polsce. Zwracają uwagę, że choć w naszym kraju obowiązują restrykcyjne przepisy dotyczące szczepień, liczba odmów wykonania ich rośnie lawinowo na przestrzeni ostatnich kilku lat. W 2010 roku ich liczba nie przekraczała 4 tys. rocznie, podczas gdy w 2017 roku wyniosła ponad 30 tys. w skali kraju. Dalszy rozwój tego trendu może spowodować nawrót chorób do tej pory uważanych za skutecznie wyleczone. W ostatnich latach w Polsce regularnie odnotowuje się pojedyncze przypadki odry. Zaledwie tydzień temu jej ognisko wykryto w szpitalu w Wieruszowie, gdzie na dzień dzisiejszy chorobę stwierdzono u czterech osób – lekarza pediatry i trójki dzieci. W związku z tym zadecydowano o zamknięciu oddziału dziecięcego co najmniej do 22 kwietnia 2018 roku. Ogniska odry co jakiś czas odkrywane są w Niemczech, gdzie również nie ma obowiązku szczepień. Szczególnie trudna sytuacja panuje w Rumunii, gdzie dobrowolność szczepień doprowadziła do epidemii odry na szeroką skalę.

W roku 2017 odnotowano tam ponad 10 tys. przypadków zachorowań, podczas gdy w całej Unii Europejskiej było to w sumie 14,5 tysiąca. Zdecydowana większość, bo niemal 90 proc przypadków, to osoby niezaszczepione. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat (od 2016 roku) w wyniku odry zmarło 50 osób. 

Edukacja i kary

Działalność ruchów antyszczepionkowych w sposób wymierny przekłada się na wyszczepialność, która zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia systematycznie się zmniejsza. W Polsce wciąż oscyluje w okolicy 95 proc., które chronią przed wybuchem epidemii, jednak jeśli tendencja wzrostu liczby odmów się utrzyma, możemy zacząć się obawiać. 

Zahamować to zjawisko z jednej strony może edukacja, z drugiej natomiast kary dla rodziców uchylających się od szczepień obowiązkowych. Osobom, które odmawiają szczepienia swoich dzieci, grożą kary finansowe, nakładane w ostateczności, po wielokrotnym ignorowaniu wezwań. Obecnie rodzice, którzy nie dopełnią tego obowiązku, otrzymują wezwanie do zaszczepienia dzieci w terminie 7 dni. Jednorazowa grzywna z tego tytułu może wynieść nawet 10 tys. złotych, a łącznie do 50 tys. złotych, przy czym zazwyczaj kary są znacznie niższe i wynoszą przeciętnie od 200 do 700 złotych. 

Inspektorom NIZP-PZH zależy przede wszystkim na tym, by rodzice zrozumieli, że szczepionki w żadnym wypadku nie zagrażają ich dzieciom. Polska Akademia Nauk dowodzi, że szczepionki są doskonale sprawdzonymi preparatami farmaceutycznymi, a dokładne badania, którym są poddawane gwarantują ich bezpieczeństwo i skuteczność działania. 

Źrodło: Rzeczpospolita, PAP, Radio TOK FM


Podziel się: