Resort zdrowia: nie ma kryzysu w związku z wypowiadaniem klauzul opt-out

3 stycznia, podczas nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Zdrowia związanego z protestami lekarzy, Konstanty Radziwiłł zapewniał, że nie ma mowy o kryzysie w służbie zdrowia, a trudności związane z wypowiadaniem klauzul opt-out są pod pełną kontrolą.

Swój pogląd na sprawę na wspomnianym posiedzeniu minister Radziwiłł poparł przede wszystkim danymi statystycznymi. Wynika z nich, że na dzień 3 stycznia klauzule opt-out wypowiedziało 3546 lekarzy, w tym 1889 rezydentów, co daje odpowiednio 4 proc. ogółu lekarzy oraz 11 proc. wszystkich odbywających rezydenturę w Polsce.

Teoria uspokaja, praktyka niepokoi

Na pierwszy rzut oka wspomniane liczby nie budzą obaw, jednak w praktyce media od co najmniej dwóch tygodni donoszą o poważnych problemach poszczególnych szpitali związanych z wypowiadaniem klauzul. Na ten fakt uwagę zwrócił poseł PO i były szef resortu zdrowia Bartosz Arłukowicz, przywołują placówki między innymi w Białymstoku, Choroszczy, Łodzi i Giżycku, gdzie praca oddziałów jest zawieszana bądź też odkłada się przeprowadzanie planowych zabiegów. Powagę sytuacji podkreśla fakt, że wiele problemów dotyczących odmowy pracy w nadgodzinach przez lekarzy dotyczy placówek bądź oddziałów pediatrycznych. 

W odpowiedzi na argumenty posła Arłukowicza minister Radziwiłł ripostował mówiąc, że sytuacja na oddziałach często nie ma związku z protestem, a w większości miejsc, w których tak się dzieje, udało się dojść do porozumienia. 

Porażki i sukcesy

Szef resortu wykorzystał nadzwyczajne posiedzenie Komisji Zdrowia do przedstawienia sukcesów ministerstwa, do których zaliczył planowane zwiększenie finansowania służby zdrowia do 6 proc. PKB na przestrzeni 10 najbliższych lat. Przypomnijmy, że ta zapowiedź jest konsekwencją trwającego od października 2017 roku protestu lekarzy, którzy jednak domagają się zwiększenia finansowania do poziomu średniej europejskiej, która obecnie wynosi 6,8 proc. PKB. 

W kategorii sukcesów minister Radziwiłł umieścił także podwyżki dla rezydentów wprowadzone, jak podkreślił, po raz pierwszy od 8 lat. Wynagrodzenie rezydentów rzeczywiście znacząco się zwiększyło (mowa przede wszystkim o realizujących specjalizacje deficytowe), jednak faktyczne ograniczenie wzrostu wynagrodzeń tylko do tej grupy doprowadziło do kuriozalnych sytuacji, w których rezydenci na początku stażu zarabiają więcej od starszych kolegów, a nawet lekarzy specjalistów, którzy ich szkolą. Ten fakt burzy środowiskową solidarność, którą protest miał budować. 

Bez rozmów z premierem

Protestujący chcieliby przedstawić swoje postulaty nowemu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Taką prośbę również w środę 3 stycznia wystosowało Porozumienie Rezydentów OZZL. Pytany przez dziennikarzy o możliwość takiego spotkania prezes rady ministrów odparł jednak, że jak na razie kontakt z protestującymi utrzymuje minister Radziwiłł, a on sam będzie chciał „dopomóc w rozwiązaniu tego problemu”. 

Wotum nieufności dla ministra

W związku z obecną sytuacją w służbie zdrowia Platforma Obywatelska zadeklarowała złożenie wniosku o wotum nieufności dla ministra Radziwiłła, co ma nastąpić w przyszłym tygodniu. Przy tej okazji były minister Bartosz Arłukowicz przypominał obecnemu jego udział w protestach lekarzy Porozumienia Zielonogórskiego, w kontrze do stwierdzeń ministra określających obecne protesty mianem buntu. Zrzucił mu także, że jedyne rozwiązanie, o którym mówi, czyli umożliwienie lekarzom pracy na kilku oddziałach jednocześnie, w żadnym wypadku nie poprawi obecnej sytuacji. 

Źródło: Rynek zdrowia, Dziennik Gazeta Prawna


Podziel się: