Lekarka z Siedlec odmawia leczenia niezaszczepionych dzieci

Dr Magdalena Daniel, lekarka z Siedlec, nie zamierza przyjmować w swoim gabinecie nieszczepionych dzieci. Tłumacząc swoją decyzję argumentuje, że robi to w interesie najmłodszych dzieci, które odwiedzając przychodnie są narażone na kontakt z wirusami stanowiącymi ogromne zagrożenie.

Dr Daniel ogłosiła swoją decyzję w publicznym wpisie na portalu społecznościowym, wywołując lawinę komentarzy. Na deklaracjach się nie skończyło – do tej pory lekarka odmówiła przyjęcia już dwóm dzieciom właśnie przez wzgląd na brak obowiązkowych szczepień. W sytuacji odmowy świadczenia, niezależnie od jego rodzaju, lekarz musi jasno poinformować o tym pacjenta (a w tym przypadku jego rodzica), odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej oraz wskazać innego lekarza lub gabinet, w którym zostanie ono udzielone.

Inni lekarze wspierają doktor Daniel w jej decyzji, która w ich opinii jest głosem rozsądku nawołującym do opamiętania się rodziców. Lekarka z Siedlec podkreśla, że epidemia nieszczepień jest jak tykająca bomba, grożąca powrotem groźnych chorób, o których właśnie dzięki postępowi medycyny zdążyliśmy już zapomnieć. 

RPP: odmowa leczenia nie może zagrażać dziecku

Do kwestii odmowy leczenia dzieci niezaszczepionych odniósł się niedawno Rzecznik Praw Pacjenta.

Polskie prawo rzeczywiście uprawnia lekarzy do rezygnacji z leczenia z dowolnego powodu, o ile nie zachodzi przypadek nie cierpiący zwłoki. W takiej sytuacji lekarz musi również uprzedzić o odmowie pacjenta lub jego opiekuna oraz wskazać realną możliwość uzyskania świadczenia u innego specjalisty lub w innym podmiocie leczniczym. Aczkolwiek, jeśli lekarz wykonuje swoją pracę w ramach służby lub na podstawie stosunku pracy, musi przedstawić przynajmniej dwa poważne powody na odmowę leczenia. 

Rzecznik Praw Pacjenta, świadom tej regulacji, nie odmawia lekarzom prawa do odmowy, ale apeluje, by w takiej sytuacji mieć na uwadze konsekwencje podejmowanych decyzji, które mogą wpływać na stan zdrowia dziecka. Ono samo nie jest w żadnym stopniu odpowiedzialne za poglądy rodziców, którzy decydują o rezygnacji ze szczepienia. Po jednej stronie stoi więc prawo lekarza do odstąpienia od leczenia, po drugiej natomiast jego obowiązek wobec chorego, który wymaga pomocy. 

Rzecznik Praw Pacjenta podkreślił, że odmowa leczenia jest wyjątkiem, a nie regułą i postępowanie z dziećmi, których nie zaszczepiono, powinno uwzględnić tę okoliczność. – Nie można pozostawić dziecka bez opieki lekarskiej w imię realizacji obowiązku szczepień – przekonuje Rzecznik. 

Finowie zwalczyli rotawirusy

Tymczasem kolejnych argumentów za zwiększaniem dostępności szczepień dostarcza Finlandia. Po wprowadzeniu w tym kraju darmowych szczepień na rotawirusy, hospitalizacja dzieci z ich tytułu spadła o aż 93 procent. Osiągnięcie tak dobrych efektów trwało 5 lat, a statystyki dotyczą leczenia szpitalnego dzieci poniżej 5 roku życia. Wprowadzenie darmowych szczepień wpłynęło również na ogólny spadek wszystkich infekcji układu pokarmowego u dzieci o 69 procent, chroniąc przed ciężki, zakażeniem ponad 2 tys. dzieci rocznie. Przed wprowadzeniem programu szczepień hospitalizacji w skutek zakażeniem rota wirusami wymagało średnio 11 tys. dzieci rocznie. Wywoływana przez nie choroba objawia się ostrą biegunką oraz wymiotami prowadzącymi do odwodnienia. Finowie mogą korzystać z darmowych szczepień przeciwko rotawirusom od 2009 roku, na co tamtejszy rząd wydaje 2,3 mln euro rocznie. Dzięki temu koszty hospitalizacji małych pacjentów dotkniętych zakażeniami udało się obniżyć o 4,5 mln euro. Warto dodać, że w Finlandii powszechność szczepień nie ma związku z przymusem, ponieważ są one dobrowolne i bezpłatne. 

Źródło: TVN24, Rynek zdrowia


Podziel się: