Szczepionka na raka coraz bliżej

Naukowcy z Dana-Farber Cancer Institute w Bostonie opracowali metodę immunoterapii onkologicznej z użyciem szczepionki, która zamiast działać ogólnie, uderza w konkretne, zmutowane białka w guzie nowotworowym danego pacjenta. Jeśli wyniki ich badań potwierdzą się w większej skali, możemy mieć do czynienia z nowym lekiem na raka.

Istotą immunoterapii onkologicznej jest to, by „przekonać” organizm o tym, że komórki rakowe są ciałem obcym, które w ramach reakcji obronnej trzeba zwalczać. Próby tworzenia szczepionek przeciwnowotworowych były podejmowane, ale z niezbyt imponującymi wynikami – działały jedynie na niektórych pacjentów. 

Indywidualizacja szczepionki dała dobre rezultaty we wstępnych badaniach klinicznych na osobach z rakiem skóry. Naukowcy przypuszczają, że gdyby udało się wzmocnić działanie szczepionki, mogłaby oddziaływać także na inne rodzaje nowotworów. Wyniki badaczy z Bostonu potwierdzają rezultaty analiz naukowców z Uniwersytetu Johna Hopkinsa w Baltimore.

Jak działa szczepionka na raka? 

Nowa szczepionka różni się od poprzedniej tym, że zawiera wielokrotnie zmutowane białka, specyficzne dla guza konkretnego chorego. Dzięki temu można dostosowywać dawkę neoantygenu nowotworowego do indywidualnych potrzeb. Organizm identyfikuje go, jako obce ciało, co powoduje aktywację komórek nazywanych limfocytami T, które z kolei powinny atakować komórki nowotworowe.

Co więcej, z badan naukowców wynika, że taka szczepionka może mieć bardzo długie działanie. Gdy limfocyty T raz zidentyfikują nowotwór jako wirusa, „zapamiętują” go i w razie nawrotu uaktywniają się samodzielnie, bez dodatkowej stymulacji. 

Obiecujące rezultaty

Rezultaty badań prowadzonych przez różne zespoły pokazały, że strategia działa. W przypadku badaczy z Bostonu szczepionka pomogła 40 proc. pacjentów, choć tylko u 5 proc. doprowadziła do całkowitego wyleczenia. Z kolei naukowcy z Uniwersytetu Medycznego Johannesa Gutenberga w Moguncji zaobserwowali, że po podaniu szczepionki 13 osobom, u 11 z nich nie stwierdzono nawrotów. Jeśli nowotwór uaktywniał się ponownie, był znacznie słabszy i łatwiejszy w leczeniu.

Dobre wiadomości dla chorych onkologicznie

Postępy w terapii immunoonkologicznej to kolejna z dobrych wiadomości dla chorych na raka, którą otrzymaliśmy w tym roku. W lutym tego roku podczas kongresu European Cancer 2017 zaprezentowano wyniki eksperymentów nad nowym testem, który miałby na celu wczesne rozpoznanie raka żołądka oraz przełyku. To test wydychanego powietrza, w czasie którego badane jest stężenie pięciu substancji chemicznych. Badanie przeprowadzono na grupie 300 pacjentów i skuteczność rozpoznania oszacowano na 85%.

Kolejnym przełomem w dziedzinie terapii raka żołądka było badanie ONO-4538-12, którego wyniki zaprezentowano w czasie konferencji 2017 Gastrointestinal Cancers Symposium w San Francisco. Badanie ONO-4538-12 było randomizowanym, podwójnie zaślepionym badaniem klinicznym fazy 3 z udziałem grupy kontrolnej, w czasie którego badano skuteczność oraz bezpieczeństwo użycia niwolumabu u chorych z zaawansowanym rakiem żołądka. Wyniki testów są obiecujące. Okazało się, że niwolumab zmniejszył ryzyko śmierci z powodu badanego schorzenia o 37% w porównaniu z placebo. Współczynnik 12-miesięcznych przeżyć wśród pacjentów leczonych niwolumabem wyniósł 26,6%, podczas gdy u tych, którym podawano placebo – 10,9%. Niwolumab to inhibitor immunologicznego punktu kontrolnego PD-1 stworzony w taki sposób, by wspomagać system immunologiczny. Jest istotną metodą leczenia w terapii wielu odmian nowotworów i jak dotąd zarejestrowano go w 60 krajach.

Źródło: Rzeczpospolita, Medexpress, ABCzdrowie


Podziel się: