Zbyt częsta cytologia, czy to możliwe?

Pacjenci zewsząd otrzymują informacje o tym, jak duże znaczenie mają regularne badania profilaktyczne, pozwalające wykryć i w porę zareagować w przypadku większości schorzeń.

Komunikat przychodni odbił się szerokim echem zwłaszcza w mediach społecznościowych. Komentujące kobiety przyznały, ze wielokrotnie cytologię wykonują prywatnie, obawiając się tak długiego oczekiwania na badanie. Przyznają też, że boją się szybkiego rozwoju raka szyjki macicy i wolą w tym temacie nie liczyć na publiczną służbę zdrowia. 

Złotym środkiem... indywidualne podejście

Specjaliści w dziedzinie ginekologii w rozmowie z Rynkiem Zdrowia przyznają niemal jednogłośnie, że każdy przypadek jest indywidualny, a rak szyjki macicy jest w Polsce trudnym zagadnieniem. Profesor Grzegorz Panek z I Katedry i Kliniki Ginekologii i Położnictwa WUM przyznaje, że nawet po cytologii, której wyniki mieszczą się w normie pacjentka nie może usłyszeć, że kolejne badanie nie jest potrzebne. Dodaje jednak, że nie ma uniwersalnych zasad dotyczących częstości wykonywania cytologii, jednak w wielu krajach, często bogatszych niż Polska, praktykowany jest właśnie trzyletni odstęp między nimi. Doktor Anna Bartosińska-Dyc z Kliniki Ginekologii Operacyjnej i Ginekologii Onkologicznej Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi uważa natomiast, że o częstotliwości cytologii nie powinien decydować Fundusz, a lekarz. Co więcej, w uzasadnionych przypadkach (np. po leczeniu dysplazji, czyli stanu przednowotworowego) pacjentka powinna być poddawana cytologii co pół roku. Doktor Bartosińska-Dyc dodaje również, że oprócz ministerialnego programu, pacjentki mogą korzystać z badań refundowanych przez NFZ, spoza programu. Specjaliści dodają też zgodnie, że bardzo ważne jest edukowanie oraz dotarcie do kobiet, które badań profilaktycznych nie wykonują regularnie, a do ginekologa udają się co kilka, kilkanaście lat lub wtedy, gdy jest już za późno. 

Niebezpieczny wirus HPV

Wiele kobiet ma z nim do czynienia, ale tylko u części powoduje zachorowanie na złośliwego raka szyjki macicy. Mowa o HPV (wirus brodawczaka ludzkiego), będący jednym z najczęstszych powodów raka szyjki macicy, sromu i prącia. Przenoszony jest drogą płciową i choć nie ma na niego skutecznego leku, to istnieją szczepienia przeciwko HPV. Szczepionka podawana jest w 3 dawkach w okresie 6 miesięcy. Chroni przed wirusem HPV 6/11/16/18 i kosztuje około 1200-1500 złotych. Najlepiej podać ją przed rozpoczęciem współżycia, ale nie jest to warunek konieczny. Wirus HPV jest jednym z powodów, dla których warto pamiętać o regularnych badaniach profilaktycznych, zwłaszcza, że początek infekcji niebezpiecznym wirusem przebiega bez objawów. W wielu przypadkach organizm sam zwalcza wirus, a zarażony nie jest nawet świadomy, że przeszedł infekcję. Infekcja może jednak przerodzić się w zakażenie przewlekłe, czego pierwszym objawem są brodawki w okolicach intymnych. Prócz tego, zaniepokojenie może wzbudzić ból w dolnej części brzucha, podczas stosunku oraz upławy. Podstawowym badaniem, które skutecznie diagnozuje zarażenie HPV jest cytologia. Gdy ta wskaże nieprawidłowidłowości, wykonywane są kolejne badania. 

Źródła: Rynek Zdrowia, Polki  


Podziel się: