Niemal 20 proc. nowotworów płuc to wina zanieczyszczonego powietrza

Dokładnie 18 proc. nowotworów płuc diagnozowanych w Polsce ma związek z wysokim zanieczyszczeniem powietrza. Zgodnie z najnowszymi danymi, zgubnych skutków smogu najbardziej powinni obawiać się mieszkańcy Śląska, a najmniej – Pomorza Zachodniego.

Zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, zanieczyszczenia powietrza co roku doprowadzają do śmierci 44 tys. osób. Organizacja HEAL Polska (Health and Environment Alliance) policzyła, ile z nich było konsekwencją nowotworu płuc, a wyniki są zatrważające. Zgodnie z jej szacunkami, których dokonano na podstawie analizy sytuacji w 29 miastach Polski, brudne powietrze odpowiada średnio za 12,6 do nawet 18,4 proc. nowotworów płuc w kraju. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w konkretnych miejscowościach. W Krakowie nawet 35 proc. nowotworów płuc jest powodowanych smogiem. W Bielsku-Białej, Katowicach czy Nowym Sączu – 25 proc, we Wrocławiu 17 proc., a w Warszawie nawet 20 proc.

Liczby te ustalono kierując się tymi samymi założeniami, które przy określaniu zagrożenia zgonem przyjmują WHO i Unia Europejska. HEAL w swoich badaniach wykorzystał jednak nie stężenia poziomu pyłu PM10, który jest standardowo brany pod uwagę przy analizach tego typu, ale PM2,5. Pod tym skrótem kryją się drobniejsze i bardziej niebezpieczne pyły, które przenikają do krwiobiegu już w minutę po wzięciu oddechu.

Polska liderem Europy w kwestii zanieczyszczenia

Alarmujące dane podane przez HEAL potwierdzają statystyki Światowej Organizacji Zdrowia. W najnowszym rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast świata Polska zajmuje czołowe miejsce pod względem ilości miast najmocniej skażonych smogiem. Aż 33 z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast europejskich znajduje się właśnie w Polsce.

Najpoważniejszą przyczyną tego stanu rzeczy niezmiennie pozostaje korzystanie z pieców węglowych i ich nieprawidłowe użytkowanie. O wprowadzenie ograniczeń w tej kwestii od lat bezskutecznie zabiegają między innymi przedstawiciele Polskiego Alarmu Smogowego. Takie same zalecenia już 10 lat temu wystosowała Najwyższa Izba Kontroli, a w raporcie z 2015 roku ponownie je powtórzyła. Ministerstwo Środowiska zapowiedziało, że się do nich dostosuje, jednak nie wiadomo kiedy to nastąpi. Jeśli nie zmienimy sytuacji w najbliższym czasie, zaniedbania mogą skutkować dotkliwymi karami ze strony Komisji Europejskiej, która może kazać Polsce zapłacić nawet 4 mld złotych.

Każde działanie jest ważne

Gdy mowa o ryzyku związanym z zanieczyszczeniem, liczy się każdy wysiłek w celu jego redukcji. Zgodnie z danymi Międzynarodowej Agencji Badania Raka, każdy wzrost zanieczyszczenia o 10 mikrogramów na metr sześcienny skutkuje zwiększeniem ryzyka zachorowania o 9 proc., co oznacza, że jego stopniowy spadek pozwoli zredukować ilość zachorowań. Priorytetem wynikającym z nowych dyrektyw jest zmniejszenie obecnej liczby zgonów powiązanych z zanieczyszczeniami o połowę, co nie będzie możliwe, jeśli nie zostaną wprowadzone ogólnopolskie działania mające na celu walkę z groźnymi pyłami.

Zrodla: Gazeta Wyborcza, TOK FM


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus