Antybiotyk i alkohol? Nie łączmy!

Odkrycie antybiotyków było jednym z największych osiągnięć medycyny. Do dziś stanowią niezastąpioną grupę leków, jednak wiele zależy od ich prawidłowego stosowania. Wyobraźmy sobie, że od kilku dni zażywamy antybiotyk „X” i wybieramy się na Sylwestra, gdzie z pewnością będziemy częstowani alkoholem. Wiemy, że w trakcie antybiotykoterapii powinniśmy zrezygnować z toastów, ale trudno oprzeć się namowom znajomych, którzy kiedyś byli w „podobnej sytuacji”. Czy ostrzeżenia, że antybiotyku nie wolno łączyć z alkoholem mają swoje uzasadnienie?

Czym jest i czym grozi reakcja disulfiramowa?

Wypicie alkoholu podczas kuracji za pomocą niektórych antybiotyków może wywołać tzw. reakcję disulfiramową, która prowadzi do nagromadzenia się w organizmie aldehydu octowego. Skąd pochodzi ta specyficzna nazwa? Otóż przez wiele lat, w lecznictwie odwykowym w Polsce, jedyną metodą walki z uzależnieniami alkoholowymi, było tzw. „leczenie uczulające” (inaczej awersyjne). Polega ono na wymuszaniu abstynencji poprzez podawanie pacjentom disulfiramu w formie doustnej lub w formie implantu. Takie podawanie ma zasadniczo zmienić stosunek pacjenta do alkoholu, bowiem w przypadku niezachowania obowiązkowego rygoru abstynencji może dojść do zatrucia spowodowanego kumulacją aldehydu octowego (głównego metabolitu alkoholu etylowego), którego dalszy metabolizm jest zablokowany zahamowaniem aktywności dehydrogenazy aldehydowej. Enzym ten należy do grupy oksydoreduktaz i odgrywa najważniejszą rolę w biotransformacji alkoholu. W czasie leczenia disulfiramem oraz przez kilka dni po zakończeniu leczenia obowiązuje bezwzględny zakaz spożycia alkoholu. Nieprzestrzeganie tego zakazu może spowodować wystąpienie objawów zagrażających życiu. Co istotne, objawy nietolerancji alkoholu mogą wystąpić także po zastosowaniu preparatów zawierających alkohol (np. płyny do płukania jamy ustnej, sosy, ocet, syropy przeciwkaszlowe, płyny po goleniu i inne kosmetyki). Podobna, niebezpieczna reakcja może wystąpić na skutek spożycia alkoholu i przyjęcia antybiotyku (taka sytuacja dotyczy niektórych cefalosporyn), ale też przeciwbakteryjnych chemioterapeutyków (metronidazol czy tynidazol). Nie należy spożywać alkoholu w okresie stosowania tych leków i co najmniej przez 48 godzin po zakończeniu leczenia. Ostrzeżenia takie możemy również zobaczyć nawet w ulotkach globulek zawierających niektóre z takich substancji (choć prawdopodobieństwo wystąpienia powyższych działań jest niewielkie, ponieważ podczas dopochwowego stosowania stężenia osiągane w surowicy są niskie).

Inne skutki połączenia antybiotyku z alkoholem

Generalnie alkohol obciąża organizm i osłabia jego siły obronne. Jeśli jest spożyty w czasie antybiotykoterapii, a więc choroby, będzie prowokował organizm do niepotrzebnego wysiłku. Alkohol może też wpływać na enzymy metabolizujące dany lek (np. doksycyklinę). Pobudzenie enzymów wątrobowych może przyspieszyć usuwanie leków z organizmu, przez co spada ich skuteczność. Alkohol może również nasilić działania niepożądane antybiotyków (mogą pojawić się nudności, bóle głowy czy wymioty). Zatem, jeżeli stoimy przed dylematem, czy podczas antybiotykoterapii, zaryzykować i spożyć alkohol, lepiej się powstrzymać. Pamiętajmy również, że antybiotyki nie są lekami objawowymi. Ogromnym błędem jest przerywanie antybiotykoterapii, gdy poczujemy się już lepiej (w ropnej anginie spektakularną poprawę osiąga się niekiedy już po pierwszej dawce). Mimo, iż czujemy poprawę, antybiotyk nie uporał się jeszcze ze wszystkimi bakteriami. Przyjemność skorzystania z alkoholu i odstawienie antybiotyku na tę okoliczność może wówczas skutkować ryzykiem nawrotu choroby.  


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus