Emocje

Najnowsze technologie pozwalają tworzyć urządzenia: komputery, roboty, które coraz bardziej przypominają ludziI w niektórych czynnościach ich przewyższają. ale istnieje jeden aspekt, którego nie są w stanie „zainstalować” do komputera. Są to uczucia.

Komputery potrafią przetwarzać ogromne ilości danych, wykonywać niezliczoną ilość operacji w jednym czasie, brać pod uwagę bardzo dużo zmiennych.  Takie elektroniczne mózgi podobno mylą się rzadziej niż człowiek. Dotychczas nie udało się naukowcom sprawić, aby „sztuczna inteligencja” posiadała takie uczucia jak człowiek. Jedyne, co można zrobić, to tak zaprogramować maszynę, aby w określonych sytuacjach pokazywała, że coś czuje, np. śmiech, płacz. Czy wtedy maszyna zastąpi człowieka? Gdybyśmy chcieli przez chwilę pobawić się w takiego programatora, to co byśmy zapisali? Kiedy na przykład się uśmiechamy, śmiejemy?

Wtedy, kiedy czujemy radość, zadowolenie, coś nas rozbawiło, kiedy jesteśmy z czegoś dumni, kiedy coś nam się udało, kiedy jesteśmy zakochani, szczęśliwi. Śmiejemy się również, kiedy ktoś nas łaskocze, albo kiedy usłyszymy dobry dowcip. Ale skąd nasz robot ma wiedzieć, że jest zadowolony lub szczęśliwy?  Pozostaje nam wymyślenie dziesiątek tysięcy sytuacji, kiedy człowiek prawdopodobnie będzie tak się czuł, np. kiedy: urodzi mu się dziecko, wstanie rano i zobaczy świecące słońce, dostanie wymarzoną pracę, usłyszy komplement, zje dobry obiad i tak dalej. Możemy zaprogramować nasz komputer, aby uśmiechał się zawsze, kiedy pojawi się taka sytuacja. Ale wtedy taki robot chodziłby cały czas uśmiechnięty! Nieustannie będzie się cieszył ze słońca …i obiadu… i pracy….

Dołóżmy jeszcze opcję rozróżniania pewnych sytuacji, np. kiedy urodzi się dziecko „powinien” śmiać się głośno i długo, a przy dobrej pogodzie, lekko się uśmiechnąć. Kiedy zaprogramowaliśmy już „reagowanie uśmiechem”, zajmijmy się płaczem. Gama sytuacji, kiedy płaczemy jest jeszcze szersza niż podczas śmiechu. Między innymi zdarza nam się płakać ze szczęścia. Jak zareaguje nasz komputer np. podczas narodzin dziecka? Będziemy mieli „płacząco – śmiejącego” się robota! Jak widać na tym przykładzie ludzkie emocje są bardzo skomplikowane. Nie tylko to, kiedy się pojawiają, ale również z jakim natężeniem. I dlaczego w tej samej sytuacji jedna osoba czuje radość a inna strach (np. w pędzącym 200 km/h samochodzie)? Można też zastanowić się, dlaczego będąc w takim samym położeniu jednego dnia cieszymy się, mamy dobry humor, a innego dnia jesteśmy przygnębieni i smutni.

SKĄD SIĘ WZIĘŁY EMOCJE?

Źródeł wykształcenia się emocji należy szukać w ewolucji. Już zwierzęta potrafią szczerzyć zęby i warczeć, aby przestraszyć przeciwnika. Strach wydaje się być pierwotnym uczuciem warunkującym przetrwanie. Jeżeli ktoś źle ocenił niebezpieczeństwo, inaczej mówiąc „bał się za mało” czyli np. nie uciekł, mogło to się dla niego skończyć tragicznie. Nasi przodkowie nauczyli się jak odpowiednio reagować w zagrażających momentach i dzięki temu nasz gatunek przetrwał do dziś.

OKAZYWANIE EMOCJI

Chociaż ekspresja emocji jest sprawą uniwersalną, tzn. większość osób pokazuje podobnie swoje emocje, to i w tym aspekcie istnieją ogromne różnice indywidualne. Jeden wściekły człowiek krzyczy, przeklina i rzuca wszystkim, co mu wpadnie w ręce, a inny zaciska zęby, zwężają mu się źrenice i można powiedzieć, że „gotuje się w środku”. Ale patrząc i na pierwszego i na drugiego z łatwością zgadniemy, że są bardzo źli, chociaż wyrażają to inaczej. Najwięcej informacji co dzieje się z człowiekiem odgadujemy z wyglądu jego twarzy. Ludzka mimika jest bardzo bogata. W latach 70-tych przeprowadzono badanie mające sprawdzić, czy ekspresja emocji jest taka sama na całym świecie, czy różni się w zależności od kultury. Badacze byli nawet w takich miejscach, gdzie prawie zupełnie nie dotarła cywilizacja, a ludzie żyją od wielu pokoleń w ten sam sposób. Wszędzie pokazywano te same zdjęcia twarzy wyrażających różne uczucia. Okazało się, że część z nich jest bezbłędnie rozpoznawana na całej kuli ziemskiej. Są to:

  • strach,
  • złość,
  • smutek,
  • radość,
  • wstręt.

Dlatego badacze uznali, że tych kilka emocji można nazwać podstawowymi. Mają one uniwersalny charakter, to znaczy, że nie są zależne od wychowania, kultury. Dodatkowym argumentem było badanie przeprowadzone na osobach niewidomych. One również w identyczny sposób wyrażały podstawowe uczucia poprzez mimikę twarzy. A przecież nie mogły się tego nauczyć od innych. Dlatego uważa się, że są one wrodzone, a nie wyuczone. Na bazie tych podstawowych emocji pojawiają się nowe, które są ich pochodnymi, np. ufność, zniechęcenie, żal. Są one trudniejsze do interpretacji, trudno je rozpoznać patrząc tylko na twarz osoby.

Wtedy zazwyczaj dodatkowo bierzemy pod uwagę to, co wiemy o danej osobie, w jakiej jest sytuacji, patrzymy co się dzieje dookoła. W jednym badaniu części osób pokazywano zdjęcia z samymi postaciami, wycięte było tło mogące naprowadzić na to, co czuje osoba na zdjęciu. Trudno było domyślić się i trafnie odpowiedzieć, jakie emocje wyrażają ci ludzie. Natomiast, kiedy zostały pokazane całe fotografie, osoby badane z dużą trafnością opisywały stan emocjonalny postaci ze zdjęć. Np. nie potrafiły ocenić uczuć kobiety patrząc tylko na jej wyciętą postać, ale kiedy zobaczyły całe zdjęcie, a na nim idącego ulicą nagiego mężczyznę, już określały jej emocje. Wtedy nie patrzyły na twarz kobiety ze zdjęcia, tylko interpretowały sytuację: jak czułaby się większość kobiet w takim położeniu? Odpowiedź brzmi: byłyby zdziwione, zakłopotane, trochę rozbawione.

PORWANIE EMOCJONALNE - WINNE CIAŁO MIGDAŁOWATE?

Zdarzają się sytuacje, kiedy pod wpływem emocji tracimy panowanie nad sobą. Chyba bez problemu możemy przypomnieć sobie takie zdarzenie z własnego życia. Robimy coś bez zastanowienia, a kiedy emocje opadną i zaczynamy o tym myśleć to właściwie nie wiemy, dlaczego tak się zachowaliśmy. Czasami reagujemy nieproporcjonalnie do zdarzenia – wybuchamy, krzyczymy, szlochamy, a później sami się sobie dziwimy. W takich przypadkach dochodzi do tak zwanego porwania emocjonalnego. Mechanizm ten został odkryty i opisany niedawno. Kluczową rolę odgrywa w nim ciało migdałowate. Do tej pory ciało migdałowate znane było jako siedlisko wspomnień emocjonalnych. Okazało się, że pełni również inną funkcję, jest naszym „strażnikiem”.

Wszystkie bodźce odbierane przez zmysły: oczy, uszy są przekazywane do wzgórza a stamtąd do kory mózgowej, ale równocześnie jeden sygnał idzie do ciała migdałowatego. A tam stawiane jest proste pytanie: czy jest to dla mnie zagrażające, przynoszące ból? Jeżeli odpowiedź brzmi: tak, to ciało migdałowate przystępuje do działania. Aktywizuje wszystkie narządy wewnętrzne do koniecznej aktywności (ucieczki, walki). W tym samym czasie w korze mózgowej te same bodźce są oceniane prze kilka poziomów, co trwa dużo dłużej, ale za to ocena jest bardziej złożona (czasami bardziej trafna). Stąd biorą się sytuacje, że zrobimy coś w tak zwanym szale, a później się zastanawiamy, dlaczego tak nas poniosło, że właściwie nie chcieliśmy reagować aż tak intensywnie. Ale zdarza się, że czasem zrobimy coś „zanim pomyślimy” i przynosi to bardzo dobre skutki. Mówi się, że wtedy działamy instynktownie.

DZIAŁA ZANIM POMYŚLISZ…

W literaturze opisywany jest przypadek mężczyzny, który spacerując nad stawem zauważył patrzącą z przerażeniem w wodę dziewczynę. Nie zdejmując z siebie ubrania wskoczył do wody i dopiero wtedy zdał sobie sprawę z tego, że dziewczyna patrzy na topiące się dziecko i uratował je. Później nie potrafił powiedzieć, dlaczego wskoczył do wody. Prawdopodobnie ciało migdałowate szybciej niż kora mózgowa określiło sytuację i sprowokowało do działania. Jak widać w tym przypadku, takie działanie, które wydaje się nieracjonalne, było niezbędne. Gdyby ów mężczyzna zaczął analizować sytuację, dlaczego ta dziewczyna jest taka przerażona, może byłoby już za późno. Taki mechanizm „szybkiego reagowania” być może jest trochę uciążliwy, bo czasami doprowadza do tego, że zachowujemy się nieadekwatnie do sytuacji, ponoszą nas emocje. Ale być może w niejednym momencie przez to, że zareagowaliśmy instynktownie, nie analizując sytuacji dogłębnie, uratowaliśmy życie sobie albo komuś innemu.

ABC EMOCJI

Często popełniamy błąd twierdząc, że zdenerwowała nas jakaś sytuacja lub człowiek. Nie jest to prawda, ponieważ samo zdarzenie nie jest w stanie nas zdenerwować - to my sami się złościmy na tę sytuację czy tego człowieka. Pojawiającemu się wydarzeniu nadajemy określone znaczenie, mamy jakieś przekonanie na ten temat i się wtedy denerwujemy. Dla przykładu wyobraźmy sobie sytuację, że mąż nie odnosi talerza po obiedzie do zlewu. Jeżeli nas to nic nie obchodzi, to ta sytuacja nie wywoła żadnych emocji, natomiast jeżeli zaczniemy myśleć: „on znów robi to samo, trzeba po nim sprzątać, chociaż raz mógłby zadbać o porządek, itp.”, to wtedy pojawia się złość. Dlatego powinno się mówić, że zdenerwowałem się tym, że mąż nie wyniósł talerza (nieprawdą jest, że mąż mnie zdenerwował).

Aby uporządkować kolejność powstawania emocji, została stworzona teoria nazwana ABC emocji, a ostatnio zostało dodane jeszcze D.

  • A - ma miejsce jakieś zdarzenie
  • B - pojawiają się myśli, przekonania i postawy na temat tego zdarzenia A (mogą być one nieświadome)
  • C - pojawiają się emocje
  • D - zaczynamy działać.

Jedna sytuacja może wywoływać różne uczucia, w zależności, jak ją zinterpretujemy.
Zobrazuje to poniższy przykład:
A - sytuacja: żona wraca jeden dzień wcześniej z delegacji. Wchodzi do klatki i staje przed swoimi drzwiami. Nagle słyszy, że w domu ktoś rozmawia. Rozpoznaje głos swojego męża i słyszy również drugi głos - kobiecy.
B - jakie myśli się wtedy pojawiają. Załóżmy tutaj dwa warianty oceny tej sytuacji.
B1 - myśli żony – pod moją nieobecność on spotyka się z inną kobietą! Jak to możliwe! Co za drań! W moim własnym domu! Mówiąc ogólnie żona zinterpretowała tę sytuację, jako przyłapanie męża na zdradzie.
B2 - stojąc przed drzwiami i słysząc głosy przypomniało jej się, że miała ich odwiedzić siostra męża, myśli żony – przyjechała Justyna, ale dawno jej nie było, dobrze, że wróciłam wcześniej to spędzimy razem więcej czasu. Interpretacja sytuacji – przyjazd członka rodziny.
C - emocje, które się pojawiają. Przy dwóch różnych interpretacjach pojawią się inne uczucia.
C1 - złość, wściekłość, żal, zawód, przykrość
C2 – radość, zadowolenie
D – działanie też będzie się różniło w zależności od pojawiających się emocji
D1 - żona wpada do domu z zamiarem zrobienia ogromnej awantury
D2 - żona wchodzi do domu i wita się z mężem i jego siostrą.
Jak widać ta sama sytuacja wywołała skrajnie różne uczucia. Zdarzenie było cały czas to samo (żona stała pod drzwiami i słyszała głosy). Myśli jakie miała w tym momencie (w pierwszym wariancie o zdradzie męża, a w drugim przypomnienie sobie o wizycie siostry) sprawiły, że pojawiły się zupełnie inne emocje. A konsekwencją powstałych emocji, było różne działanie.

ROZPAMIĘTYWANIE STARYCH RAN

Nie mamy wpływu, na to jakie emocje się pojawią, ale możemy być bardziej uważni na myśli, które je wywołują. Znane jest zjawisko tzw. przeżuwania złości. Kiedy przytrafi nam się coś przykrego, to mamy tendencję do ciągłego przypominania sobie tej sytuacji, rozpamiętywania tego, co dana osoba powiedziała. W ten sposób na nowo rozbudzamy emocje, które się wtedy pojawiły, trwamy w swojej złości. Trzeba podkreślić, że w wielu sytuacjach myśli, które się pojawiają są nieświadome, tak szybkie, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że coś pomyśleliśmy. Dopiero przy głębszym zastanowieniu się można dojść do wniosku, jakie przekonania się uaktywniły. 

Jak widać emocje są potężną siłą, która motywuje nas do działania. Szczególnie szybko reagujemy, jeżeli ocenimy sytuację jako niebezpieczną. Wtedy wyzwolone emocje są bardzo silne i cały organizm jest gotowy do podjęcia wysiłku. Potrafimy również trafnie oceniać to, co czują inni (zwłaszcza jeśli chodzi o emocje podstawowe). Aby zrozumieć uczucia drugiej osoby bierzemy pod uwagę również cały kontekst społeczny, sygnały niewerbalne i nasze doświadczenie. Jednak mimo tego, że tak dużo już wiemy o naturze emocji, nadal trwają wśród naukowców spory na ich temat. I zdarza się, że robimy rzeczy, które nawet nam samym wydają się zadziwiające.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus