Nowe ognisko odry w Polsce

W ostatnich dniach w Pruszkowie odnotowano 10 przypadków zachorowań na odrę, które wywodzą się z jednej z lokalnych podstawówek. Żadna z osób, które zachorowały nie była zaszczepiona, a już teraz wiadomo, że choroba mogła rozprzestrzenić się na inne miejscowości powiatu.

Jak podaje lokalna stacja sanitarno-epidemiologiczna, na ten moment w Pruszkowie i okolicach stwierdzono 13 przypadków zachorowań, przy czym miasto pozostaje ich głównym ogniskiem. Spośród 10 pierwotnie zarażonych osób aż 6 to członkowie tej samej rodziny, którzy najprawdopodobniej zarazili się od dziecka. To sugeruje, że zagrożeni mogą być również inni mieszkańcy miasta i powiatu, dlatego pracownicy powiatowego inspektora sanitarnego poszukują osób, które mogły mieć kontakt z chorymi oraz dzieci, które nie zostały poddane szczepieniom ochronnym. Liczba zagrożonych jest duża, ponieważ do wspomnianej szkoły uczęszcza 450 dzieci nauczanych przez 69 nauczycieli.

Blisko 150 przypadków odry tylko w tym roku

Ognisko odry w Pruszkowie jest kolejnym zidentyfikowanym w Polsce lub jej otoczeniu w ostatnim czasie. Przed kilkoma miesiącami wykryto ją u 20 osób zamieszkujących przygraniczny Wołkowysk na Białorusi, co również zmobilizowało polski inspektorat sanitarny do działań prewencyjnych.

Od początku stycznia do 30 września 2018 roku w Polsce odnotowano w sumie 123 przypadki zachorowań na odrę, do których obecnie dodać trzeba kilkanaście kolejnych. To prawie trzy razy więcej niż w tym samym okresie w roku ubiegłym, gdy postawiono 46 takich diagnoz – alarmuje Główny Inspektorat Sanitarny, powołując się na dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Odra niesie śmierć

Zależność między malejącą aprobatą wobec szczepień i wzrostem zachorowań jest naturalna i wyraźna. Szczepienie daje niemal stuprocentową gwarancję uzyskania odporności na chorobę – już po pierwszej dawce nabiera jej od 95 do 98% osób. Odra należy do grupy najbardziej zaraźliwych chorób i przenosi się drogą kropelkowa oraz przez bezpośredni kontakt z wydzieliną z jamy ustnej lub nosowej chorego. Infekcja skutkuje gorączką, kaszlem, wysypką, zapaleniem spojówek i światłowstrętem, a wśród najczęstszych powikłań znajdują się zakażenia żołądka czy jelit, a nawet zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. W skrajnych – lecz wciąż odnotowywanych – przypadkach odra może prowadzić nawet do śmierci. Zgodnie z szacunkami Światowej Organizacji Zdrowia każdego roku z jej tytułu umiera około 2,5 mln niezaszczepionych osób, wśród których większość stanowią dzieci przed piątym rokiem życia.

Liczba zachorowań na odrę nie grozi wybuchem epidemii, ale jej wzrost powinien niepokoić. Rzecznik GIS podkreśla, że większość przypadków, o których mowa, dotyczy obcokrajowców przyjeżdżających do naszego kraju. Sytuacja zaostrza się również w Europie, gdzie w pierwszym półroczu tego roku odnotowano 41 tysięcy zachorowań na odrę, które doprowadziły do 37 zgonów. Zgodnie z informacjami Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób w 2017 roku 87% przypadków odry, które wystąpiły u obywateli 30 krajów kontynentu stwierdzono u osób, które nie zostały zaszczepione przeciwko tej chorobie.

Jak rozpoznać odrę?

O zachorowaniu świadczyć mogą symptomy charakterystyczne dla grypy lub przeziębienia, takie jak ostry ból gardła, nieżyt nosa czy ogniska zapalne w górnych drogach oddechowych. Poza nimi na odrę wskazywać mogą zapalenie spojówek, łzawienie oczu, światłowstręt, plamy występujące w jamie ustnej oraz charakterystyczna brunatno-czerwona wysypka. Warto jednak pamiętać, że zarażać innych może nawet osoba, u której nie pojawiły się pierwsze objawy choroby, a te mogą wystąpić dopiero po dwóch tygodniach. Osoba, która przebywała w towarzystwie zarażonego może przyjąć szczepionkę przeciwko odrze w ciągu 72 godzin od chwili kontaktu, co może pomóc zapobiec zakażeniu. Z odrą wiąże się szereg powikłań – od stosunkowo niegroźnych, jak biegunka, wymioty oraz zapalenie krtani i oskrzeli po poważne, takie jak utrata słuchu na tle infekcyjnym, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie mózgu czy rogówki.

Odra jest wyjątkowo zaraźliwa w porównaniu z innymi chorobami zakaźnymi – jeden człowiek może zarazić do nawet siedemnastu osób ze swojego otoczenia.

Wirus przenosi się drogą kropelkową, więc już samo przebywanie z osobą zakażoną w jednym pomieszczeniu może skończyć się zachorowaniem, przy czym najbardziej zagrożone są właśnie osoby niezaszczepione lub te, które utraciły odporność.

Są to między innymi cudzoziemcy ubiegający się o status uchodźcy oraz osoby, które nie mogły być zaszczepione ze względu na przeciwwskazania o charakterze medycznym, czyli dzieci chore na nowotwory oraz pacjenci poddani leczeniu immunosupresyjnemu. Osoby takie mogą się przyczynić dodatkowo do zarażenia dzieci w okresie niemowlęcym, które są jeszcze zbyt małe na szczepienie.

Wyszczepialność zagrożona

Poziom wyszczepialności chroniący przed wystąpieniem epidemii chorób zakaźnych został ustalony przez Światową Organizację Zdrowia na poziomie 95% społeczeństwa. W 2017 roku w Polsce spadł on do 93% w związku ze znaczącym wzrostem liczby rodziców odmawiających szczepienia swoich dzieci. Mowa o aż dziesięciokrotnym zwiększeniu się grupy dzieci, które nie zostały zaszczepione. Wzrosła ona z 3 do ponad 30 tysięcy rocznie między 2007 i 2017 rokiem. Wiele wskazuje na to, że sytuacja będzie się pogarszać, ponieważ zgodnie z szacunkami epidemiologicznymi, we wrześniu 2018 roku naukę w pierwszych trzech klasach szkół podstawowych rozpoczęło 100 tysięcy dzieci, które nie zostały zaszczepione przeciw odrze.

Szczepionkę podaje się w dwóch turach, pierwszą po ukończeniu dwunastego miesiąca życia oraz drugą po ukończeniu 10. roku życia przez dziecko.

Bibliografia  zwiń/rozwiń

Gazeta Wyborcza, Dziennik Gazeta Prawna, Rynek zdrowia


Podziel się: