Wyciąg z alg może pomóc leczyć raka skóry

Naukowcy odkryli, że siarczanowy polisacharyd o nazwie fukoidan, będący składnikiem brązowych alg i strzykw (znanych lepiej jako morskie ogórki), może hamować wzrost komórek nowotworowych w raku skóry.

Badania prowadzili naukowcy z Chin, którzy skupili się na zagadnieniu wpływu fukoidanu na komórki czerniaka w kontekście jego zdolności do hamowania produkcji melaniny. Melanocyty, czyli komórki barwnikowe wytwarzające melaninę, w sprzyjających warunkach – takich jak np. nadmiar promieniowania – mogą przekształcić się w komórki nowotworowe, co prowadzi do czerniaka.

Korzystając z metod spektrometrycznych i wykorzystując zjawisko ekspresji protein, badacze sprawdzali, w jaki sposób fukoidan oddziałuje na komórki czerniaka typu B16 oraz enzym komórkowej tyrozynazy, który jest kluczowy dla syntezy melaniny.

Zahamować rozwój czerniaka

Synteza melaniny jest definiowana jako najważniejsza funkcja i cecha wyróżniająca melanocytów. Melanina chroni skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym, jednak jej nadmiar lub nierównomierne rozprowadzenie mogą skutkować zmianami koloru skóry w różnym natężeniu. Tyrozyna i pokrewne jej enzymy kontrolują drogę syntezy melaniny, dlatego przy opracowaniu leków wybielających w schorzeniach skóry ich działanie również jest brane pod uwagę. Jak pokazały wcześniejsze badania, fukoidan hamuje działanie enzymów tyrozynazy, a co za tym idzie – wykazuje działanie przeciwnowotworowe.

Szczegółowa analiza wykazała, że fukoidan jest w stanie blokować wzrost komórek nowotworowych różnego typu, w tym piersi, okrężnicy czy białaczki, jak również przyspieszyć szlak apoptozy, czyli śmierci komórek czerniaka. W swoich dalszych badaniach naukowcy planują skoncentrować się właśnie w badaniu wyciągów z morskich roślin przede wszystkim w kierunku raka skóry, ponieważ w tym wypadku wyniki były najbardziej obiecujące. 

Czym jest czerniak?

Czerniak jest jednym z nowotworów powodujących największy lęk w społeczeństwie. Nie bez powodu, ponieważ w szybszym tempie niż inne nowotwory daje przerzuty na inne organy. Wywodzi się on z melanocytów, a więc komórek wytwarzających oraz zawierających melaninę, które mogą ulec złośliwej przemianie. Czerniak w większości przypadków pojawia się na skórze, ale może też wystąpić na błonach śluzowych w siatkówce oka, jamie ustnej czy też odbytnicy. Objawem, który powinien wywołać zaniepokojenie i konsultację lekarską są płaskie znamiona barwnikowe, prawie czarne, pozbawione włosów. Rzadziej nowotwór rozwija się ze znamion owłosionych. Zmiany o charakterze złośliwych najczęściej dotykają kobiet w średnim lub starszym wieku. Niebezpieczne znamiona z czasem się powiększają i mają nacieczoną podstawę. Czerniak jednak coraz częściej atakuje również młodych ludzi.

Jako czynnik zwiększający ryzyka zachorowania na ten nowotwór uważa się urazy skóry i stałe jej drażnienie oraz długotrwałą ekspozycję na słońce. Częściej ze schorzeniem zmagają się osoby o jasnej karnacji oraz te, które posiadają wrodzone znamiona barwnikowe, dysplastyczne lub dużo drobnych znamion.

W Polsce każdego roku czerniaka wykrywa się u około 3,5 tysiąca pacjentów.

Wczesna ochrona pozwala uniknąć raka skóry

Profilaktyka czerniaka powinna zacząć się jak najwcześniej. Szczególnie narażone na oparzenia są dzieci, a dbałość o ochronę przeciwsłoneczną od najmłodszych lat może znacząco obniżyć ryzyko zachorowania na czerniaka w wieku dorosłym.

Badanie prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Sydney jest pierwszym, które sprawdza związek stosowania preparatów przeciwsłonecznych w dzieciństwie z występowaniem raka u osób poniżej 40. roku życia. By dojść do takich wniosków, badacze podjęli się analizy danych o zdrowiu 1700 osób biorących udział w badaniu Australian Melanoma Family Study.

Wyniki badania potwierdzają stawiana od lat tezę, że stosowanie kosmetyków przeciwsłonecznych w sposób bezpośredni i realny przekłada się na ryzyko zachorowania na nowotwór skóry, a regularność jest konieczna, by zachować ich skuteczność. Australijczycy dowiedli, że u osób regularnie stosujących ochronę przeciwsłoneczną od najmłodszych lat, ryzyko zapadnięcia na raka po osiągnieciu pełnoletności spada o 35 do 40 procent w porównaniu z tymi, które nie stosowały jej regularnie. 

Przy okazji wskazano także cechy wyróżniające osoby systematycznie stosujące ochronę przeciwsłoneczną. W tej grupie dominowały kobiety w młodszym wieku, o wyższym poziomie wykształcenia i jaśniejszej karnacji, które przynajmniej raz doświadczyły oparzeń słonecznych. Analogicznie – ochronę słoneczną stosowały nieregularnie osoby starsze, o ciemniejszej karnacji i gorzej wykształcone. 

Koniec z solariami dla niepełnoletnich

W Polsce elementem walki z plagą czerniaka było wprowadzenie zakazu korzystania z solariów przez osoby poniżej 18. roku życia.

Zakaz jest podyktowany dbałością o zdrowie dzieci i młodzieży w kontekście szkodliwości korzystania z solariów. Zakazy tego typu, włącznie z ograniczeniem dostępu do solariów dla młodzieży szkolnej niezależnie od wieku, zaleca także Światowa Organizacja Zdrowia, która postuluje też o ogólne ograniczenie ekspozycji na szkodliwe promieniowanie UV niezależnie od wieku.

Jak przekonują eksperci, korzystanie z solarium przed 18. rokiem życia zwiększa ryzyko zapadnięcia na raka nawet o 75 procent. Solaria dostarczają ciału zintensyfikowaną dawkę promieniowania. Zbyt częste i długie korzystanie z łóżek solaryjnych jest bardzo niebezpieczne, zwłaszcza, że dostarczyciele tych usług nie muszą stosować się do żadnych zaleceń wiekowych.

Promieniowanie ultrafioletowe, które oddziałuje na skórę w solarium, jest nawet o 15 razy silniejsze niż naturalne światło słoneczne, co wiąże się ze znacznie wyższym ryzykiem zachorowania na raka skóry. W Polsce na to niebezpieczeństwo najbardziej narażeni są właśnie młodzi ludzie, ponieważ zgodnie z informacjami Polskiego Radia średnia wieku Polek korzystających z solariów wynosi 17 lat.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna, Sydney.au, Rzeczpospolita, Herbs.news


Podziel się: