Środek owadobójczy DDT może powodować autyzm

Pestycyd DDT, wycofany z użytku ze względu na jego wysoką szkodliwość dla zwierząt i ludzi jeszcze w latach 70., może być jednym z czynników sprzyjających rozwojowi autyzmu – dowodzą najnowsze badania, których wyniki opublikowano na łamach „American Journal of Psychiatry”. 

Mowa o przypadkach, w których w organizmach matek dzieci z autyzmem stwierdzono obecność DDT. Była ona wynikiem ekspozycji na oparty na chlorze środek w związku z zamieszkiwaniem terenów, na których był on stosowany. Ponieważ insektycyd był w szerokim użyciu przez kilkadziesiąt lat, od roku 1939 do lat 70. w USA i aż do roku 1986 w na terenie Europy, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest on obecny w organizmach wielu ludzi.

Milion dzieci pod lupą

Wnioski dotyczące ryzyka autyzmu zwiększanego przez DDT wyciągnięto na podstawie analizy próbek krwi pochodzących z fińskiego badania, które objęło kobiety noszące w sumie 1 milion ciąż w latach 1987-2005. Z tej grupy bardziej szczegółowej analizie poddano dane o zdrowiu 778 dzieci, u których zdiagnozowano zaburzenia ze spektrum autyzmu i równie licznej grupy kontrolnej dzieci odpowiadających autystycznym rówieśnikom pod względem daty urodzenia, miejsca zamieszkania i narodzin. Równocześnie w toku badań laboratoryjnych określano stężenie DDT w organizmach ich matek.

Ogromne zagrożenie

Analiza wykazała, że gdy koncentracja DDT w organizmie matki wynosiła co najmniej 75 procent najwyższego stężenia w grupie badanych kobiet, ryzyko wystąpienia autyzmu u ich dzieci wynosiło 32 procent. Z kolei po przekroczeniu tego progu ryzyko przekraczało 120 procent.

Wiarygodność wyników podkreśla fakt, że przy ich kalkulacji wzięto pod uwagę czynniki środowiskowe i społeczne, takie jak wiek, historia chorób psychicznych w rodzinie czy liczba rodzeństwa.

W badaniu uwzględniono również skutki ekspozycji na inną grupę chemikaliów przemysłowych – PCB, czyli polichlorowanych bifenyli. Ich użycie zostało zakazane w 1979 roku w USA i sześć lat później na terenie Europy. W tym wypadku teza o związkach autyzmu z tą grupą chemikaliów nie potwierdziła się.

Czym jest DDT?

W przeszłości DDT było jednym z najpopularniejszych środków owadobójczych – jego wynalezienie przyniosło Szwajcarowi Paulowi Mullerowi Nagrodę Nobla w 1948 roku. Związek okazał się wysoce skuteczny w walce z komarami, szarańczą, insektami atakującymi uprawy bawełny, soi czy orzeszków ziemnych. W Polsce funkcjonował pod nazwą azotoksenu i pozwolił rozprawić się między innymi ze słynną epidemią stonki ziemniaczanej. Użycie dichlorodifenylotrichloroetanu zostało zakazane, gdy wyszło na jaw, że toksyczna substancja nie tylko zadaje śmieć owadom, ale również kumuluje się w organizmach ludzi i zwierząt. Ten proces może trwać nawet 60 lat, a nagromadzenie toksyny prowadzi do ciężkich chorób lub śmierci. To właśnie DDT obarcza się winą za niemal całkowite wyginięcie gatunku sokoła wędrownego w Polsce, którego głównym pożywieniem były narażone na działanie DDT owady. Badania nad szkodliwością DDT dla ludzi podjęto dopiero w latach 60. i wówczas okazało się, że istnieje bezpośredni związek między wysokim stężeniem substancji w organizmie a zgonami z tytułu chorób nowotworowych, w tym białaczki. DDT przenika także do mleka matek, które w ten sposób przekazują je dzieciom. Mimo tak dużego zagrożenia, DDT nadal jest stosowane w niektórych częściach świata, w tym w Ameryce Południowej i Afryce, głównie w celu ograniczenia ryzyka wybuchu epidemii malarii.

Autyzm – pytania bez odpowiedzi

Autyzm definiuje się jako całościowe zaburzenie rozwoju dziecka, które nieleczone może powodować poważne problemy również w wieku dorosłym. Jego przyczyny nie są do końca znane, ale występowanie zaburzeń łączy się z nieprawidłowym funkcjonowaniem mózgu w wieku dziecięcym, mającym źródło między innymi w genetyce oraz problemach w okresie płodowym. Ze względu na bardzo niespecyficzne objawy choroby, niekoniecznie świadczące o autyzmie, zamiennie z nim coraz częściej mówi się o spektrum zaburzeń autystycznych.

Jak rozpoznać zaburzenia? Przede wszystkim bacznie obserwując dziecko już od pierwszych miesięcy życia, zwracając uwagę na zachowania nie mieszczące się w normie. Co powinno wzbudzić czujność?

Dzieci autystyczne mogą mieć problemy w nawiązywaniu relacji społecznych, związane z trudnościami w komunikacji czy utrzymywaniu kontaktu wzrokowego podczas rozmowy.
Częstym objawem są więc zaburzenia mowy, zastępowanie słów gestami, unikanie towarzystwa innych, nadwrażliwość na dotyk lub przeciwnie – brak reakcji na ból, a także ogólna nadpobudliwość i zachowania agresywne, również wobec samego siebie. Dzieci autystyczne nie rozumieją również reguł społecznych i nie potrafią się im podporządkować – dotyczy to nie tylko zachowań towarzyskich, ale też uczenia się, umiejętności wykonywania poleceń, naśladowania itp.

Tak szeroki zakres objawów nie dotyka wszystkich autystycznych dzieci – ich nasilenie i reakcje są różne, więc trudno mówić o wzorze postępowania, co znacznie utrudnia terapię, a nawet rozpoznanie choroby. Polskie organizacje i fundacje działające na rzecz osób z autyzmem i ich rodzin są zgodne – w naszym kraju możliwości postawienia szybkiej, trafnej diagnozy i rozpoczęcie terapii są bardzo ograniczone. A to właśnie szybkie rozpoznanie i leczenie są kluczowe dla zwiększenia szans dzieci na samodzielność w dorosłym życiu.

Źródło: Science Daily, Gazeta Wyborcza, Ekologia.pl, Fundacja Synapsis


Podziel się: