Problemy z trawieniem? Przyczyną może być stres

Układ pokarmowy to skomplikowana maszyneria. Skomplikowana tym bardziej, że ściśle powiązana z układem nerwowym. Przejawem tej zależności jest psychologiczne podłoże wielu zaburzeń trawiennych. Jednym z psychogennych czynników zakłócających pracę układu pokarmowego jest stres.

Zaburzenia trawienne mogą mieć rozmaite przyczyny. Część z nich związana jest z indywidualnymi predyspozycjami organizmu, np. nietolerancjami pokarmowymi. Inne są następstwem błędów żywieniowych lub złych nawyków w stylu życia, np. spożywania nadmiernej ilości cukru lub produktów przetworzonych, nadużywania alkoholu czy kawy lub zbyt częstego sięgania po antybiotyki, które uszkadzają florę bakteryjną jelit. Na trawienie negatywnie może wpływać również niedobór snu lub aktywności fizycznej – od dawna wiadomo, że regularny wysiłek działa ochronnie na układ pokarmowy1.

W poważniejszych przypadkach źródłem problemu mogą być choroby, np. stany zapalne żołądka, polipy jelit, a nawet nowotwory. Jednak dolegliwości żołądkowo-jelitowe mogą mieć również podłoże psychologiczne. Jako czynnik sprawczy tego typu zaburzeń coraz częściej wskazuje się stres.

Fizjologia stresu – jak to działa?

Stres to stan wzmożonego napięcia nerwowego stanowiący odpowiedź organizmu na działanie nieprzyjaznych bodźców fizycznych lub psychicznych, tzw. stresorów. Pełni on funkcję adaptacyjną w sytuacjach wymagających mobilizacji i obejmuje tzw. reakcję walki lub ucieczki. Za jej aktywację odpowiada układ współczulny (część autonomicznego układu nerwowego), który stymuluje nadnercza do wydzielania adrenaliny – nie bez powodu nazywanej hormonem strachu, walki i ucieczki – i pokrewnej jej noradrenaliny. Następnie, po kilku minutach a czasem nawet godzinach od zadziałania stresora, aktywowana zostaje oś HPA, czyli układ trzech narządów: podwzgórza, przysadki i nadnerczy, w którym zachodzi stała wymiana informacji. Prowadzi to do wydzielania kortyzolu, czyli „hormonu stresu”. Z działaniem tych związków wiąże się wiele objawów fizjologicznych. Dochodzi m.in. do przyspieszenia akcji serca, wzrostu ciśnienia krwi i jej odpływu do mięśni, przyspieszenia i spłycenia oddechu. Działanie stresu odczuwa również układ trawienny.

– Adrenalina i noradrenalina powodują zahamowanie procesów trawiennych i osłabienie perystaltyki jelit na wypadek potrzeby „ucieczki”. Z kolei kortyzol zwiększa stężenie glukozy we krwi, uwalnia aminokwasy z tkanek, zwiększając ich dostępność we krwi oraz przyspiesza rozkład kwasów tłuszczowych do ciał ketonowych – wyjaśnia mgr Magdalena Giełbaga, dietetyk kliniczny. Wpływ kortyzolu na układ pokarmowy może nie być odczuwalny w przypadku krótkotrwałego wzrostu napięcia nerwowego, jednak w sytuacji chronicznego stresu ma on znaczący wpływ na cały organizm, w tym układ trawienia. – U osób nieustannie narażonych na stres można zaobserwować zwiększony apetyt, częstsze podjadanie, słabszą przemianę materii, wzrost masy ciała. Dochodzi także do osłabienia wydzielania kwasu żołądkowego, a przez to do pogorszenia trawienia: zatrzymania wody w organizmie oraz osłabienia perystaltyki jelit, co przyczynia się do zwiększonej tendencji do zaparć – tłumaczy dietetyczka.

Warto pamiętać, że innym „popularnym” czynnikiem podnoszącym poziom kortyzolu w organizmie jest kofeina. Dlatego osoby narażone na przewlekły stres nie powinny przesadzać z piciem kawy. Jej nadmierne spożycie może dodatkowo zaburzać czynności trawienne.

Układ trawienny choruje z nerwów

Wpływ stresu na układ trawienny to zagadnienie bardzo szerokie. O ile mechanizmy fizjologiczne towarzyszące krótkotrwałemu uczuciu niepokoju są w miarę zrozumiałe, o tyle skutki długofalowego narażenia na podwyższone napięcie nerwowe wciąż stanowią przedmiot wielu badań. Dane wskazują2, że stres powiązany jest z rozwojem poważnych chorób, m.in. nowotworów i choroby niedokrwiennej serca. Część z nich ma związek z wpływem stresu na działanie narządów układu pokarmowego. – Praca układu pokarmowego regulowana jest przez układ nerwowy i odwrotnie. Nadmierne pobudzenie emocjonalne ma ogromny i szkodliwy wpływ na funkcjonowanie tego układu. Może nie tylko wywoływać choroby, takie jak zespół jelita drażliwego czy choroba wrzodowa, ale także przyczyniać się do nasilenia objawów rozmaitych dolegliwości, np. w przebiegu wrzodziejącego zapalenia jelita grubego – wylicza ekspertka Poradni Dietetyk24.

Na liście chorób układu trawiennego powiązanych z narażeniem na przewlekły stres są również: nieswoiste zapalenia jelit, m.in. choroba Leśniowskiego-Crohna, refluks żołądkowo-przełykowy, a także alergie pokarmowe. Napięcie nerwowe powoduje zmiany w motoryce jelit, czynnościach wydzielniczych gruczołów układu pokarmowego, osłabia zdolność śluzówki do regeneracji, zwiększa też przepuszczalność jelit, sprzyjając przenikaniu szkodliwych substancji do układu krążenia https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22314561 . Wszystkie te czynniki mogą mieć złożone i negatywne konsekwencje zarówno dla zdrowia układu pokarmowego, jak i zdrowia ogólnego, przyczyniając się do rozwoju chorób przewlekłych.

Mózg w jelitach

Szczególnie ciekawym zagadnieniem jest kwestia wpływu stresu na jelita i florę bakteryjną tego narządu. – W jelitach znajduje się drugie co do wielkości, zaraz po mózgu, skupisko komórek nerwowych w ciele człowieka. Jest ich ponad 100 milionów. Z tego powodu jelita bywają nazywane „drugim mózgiem”. Jelitowe neurony potrafią wytwarzać liczne neuroprzekaźniki, np. serotoninę czy dopaminę – mówi Magdalena Giełbaga. Pierwsza z wymienionych substancji znana jest jako hormon szczęścia, ponieważ odpowiada m.in. za regulację nastroju. Drugiej przypisuje się pełnienie funkcji „przekaźnika przyjemności”.

Badanie przeprowadzone przez naukowców z California Institute of Technology http://www.caltech.edu/news/microbes-help-produce-serotonin-gut-46495 wykazało, że w syntezie serotoniny biorą udział bakterie zamieszkujące jelita. Niektóre gatunki mikrobów potrafią nawet samodzielnie wytwarzać „hormon szczęścia”. Doniesienia te wskazują na istnienie związku między składem flory jelitowej a samopoczuciem psychicznym. Ma on charakter dwustronny, bo samopoczucie psychiczne również wpływa na różnorodność bakterii jelitowych.

Według badania z 2017 r. przewlekłe napięcie nerwowe może być szkodliwe dla układu pokarmowego w równym stopniu, co spożywanie „śmieciowej” żywności https://www.sciencedaily.com/releases/2017/10/171016142449.htm . Eksperyment przeprowadzony przez naukowców z Brigham Young University wykazał, że u myszy narażonych na stres mikroflora jelit istotna dla prawidłowego trawienia i zdrowia metabolicznego ulega zmianom analogicznym do tych, które zachodzą u gryzoni karmionych niezdrową, wysokotłuszczową żywnością. Autorzy badania uważają, że podobne zależności mogą występować u ludzi.

Zakres interakcji między mózgiem a „drugim mózgiem” jest bardzo rozległy. Jak bardzo – tego do końca nie wiadomo. Zgłębianiem tej dziedziny zajmuje się nowa gałąź medycyny: neurogastrologia. Kluczową rolę w mózgowo-jelitowej komunikacji odgrywają mikroorganizmy zamieszkujące dolne odcinki przewodu pokarmowego. Dlatego tak istotna jest dbałość o właściwą mikroflorę jelit. A tę może zapewnić m.in. zdrowa dieta, bogata w błonnik, witaminy i mikroelementy.

Źródło:

1) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22089363

2) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3341916/


Podziel się: