Bez rezydentów na SOR-ach

Rezydenci zakończyli strajk głodowy, ale ich protest trwa. Jego nowa forma, opisywana hashtagiem #StawiamyNaJakość, zakłada wypowiadanie klauzuli opt-out, umożliwiających pracę w godzinach nadliczbowych, w tym na SOR-ach i w Nocnej Pomocy Lekarskiej.

Klauzula opt-out to pisemne oświadczenie pracownika dyżurującego (zazwyczaj lekarza) oznaczające wyrażenie zgody na pracę w wymiarze przekraczającym 48 godzin tygodniowo. Dzięki niej lekarze mogą brać dodatkowe dyżury, co w wielu szpitalach i przychodniach jest podstawą całodobowej obsady medycznej placówki.

Wypowiedzenie klauzuli oznacza więc ograniczenie się do standardowych godzin pracy i właśnie taką, nową formę protestu mają zamiar przyjąć rezydenci oraz diagności laboratoryjni, którzy również podpisują wspomnianą klauzulę. 

Jeden etat – jeden lekarz

Przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Krzysztof Hałabuz ujawnił, że obecnie rezydenci organizują się lokalnie, by moc informować siebie nawzajem o kwestiach związanych z wypowiedzeniem klauzuli. Porozumienie zaleca, żeby rezydenci rezygnowali z opt-outów pod koniec listopada, przez co z początkiem stycznia wejdą one w życie. Protest ma zostać rozciągnięty także na Szpitalne Oddziały Ratunkowe i punkty Nocnej Pomocy Lekarskiej – z pracy w nich rezydenci mają rezygnować na początku nowego roku. Ten krok dla wielu rezydentów oznacza drastyczne zmniejszenie zarobków, dlatego władze PP OZZL prowadzą rozmowy ze swoim związkiem zawodowym i Naczelną Izbą Lekarską w sprawie udzielenia wsparcie finansowego tym rezydentom, których zobowiązania finansowe przekraczają wartość podstawowej pensji. 

Czy grozi nam paraliż?

Zdaniem rezydentów, by akcja osiągnęła spodziewany efekt i realnie wpłynęła na sposób funkcjonowania szpitali, udział w niej musi wziąć co najmniej połowa młodych lekarzy. Jak twierdzi przewodniczący PR OPZZ, osiągnięcie takiego wyniku jest założeniem bardzo optymistycznym, jednak nie nierealnym i liczy na solidarność środowiska w tej sprawie. Obecnie lekarze, którzy świadczą pracę w ramach klauzuli opt-out, mogą spędzać w niej nawet 210 godzin miesięcznie. 

Plany rezydentów ostro skrytykował minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. - Wezwania do de facto redukcji pracy w stosunku do pracowników służby zdrowia, zwłaszcza lekarzy, uważam za skandaliczne i haniebne. Odbieram zapowiedzi, że lekarze będą pracować mniej jako uderzenie w podstawy etyki lekarskiej. Mam nadzieję, że to nigdy się nie zdarzy - powiedział szef resortu zdrowia, odnosząc się do akcji wypowiadania przez lekarzy klauzuli opt-out podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia. O „opamiętanie się” rezydentów apeluje także marszałek Senatu Stanisław Karczewski, którzy podczas briefingu prasowego przed posiedzeniem izby stwierdził, że żaden lekarz nie powinien odchodzić od łóżka chorego i skrytykował NIL za wsparcie dla inicjatywy młodych lekarzy. 

Część lekarzy wypowiedziała klauzulę opt-out już teraz. Na taki krok zdecydowało się 88 (na 100) rezydentów z Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

O co walczą rezydenci?

Podczas niemal miesięcznego protestu rezydentów oraz pracowników innych zawodów medycznych, strajk głodowy w 8 miastach podjęło niemal 200 osób. Główne postulaty protestu obejmują zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do co najmniej 6,8 proc. PKB w ciągu najbliższych trzech lat, rozwiązanie problemów z brakami personelu medycznego, likwidację biurokracji oraz poprawę warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia. Protestujący kilkakrotnie spotkali się z przedstawicielami rządu, jednak odmówiono im realizacji postulatów. W zastępstwie proponowanej podwyżki nakładów na zdrowie, rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W jego ramach zawarto obietnicę zwiększenia finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6 proc. PKP w perspektywie najbliższych 7 lat.

Źródło: Medexpress, Rynek zdrowia, PAP


Podziel się: