Nasze domy szkodzą zdrowiu

Wilgoć, ciemność, ochłodzenie i przegrzanie panujące w domach i mieszkaniach mają wpływ na stan naszego zdrowia – wynika z raportu „Barometr zdrowych domów”, sporządzonego przez grupę VELUX. Osoby mieszkające w takich warunkach muszą liczyć się z większym ryzykiem zachorowania na astmę czy nowotwory.

Cytowany przez „Rzeczpospolitą” raport pokazuje, że prawie jedna czwarta polskich domów i mieszkań wymaga natychmiastowego remontu w celu pozbycia się wspomnianych czynników. W 22 proc. z nich panuje wilgoć sprzyjająca rozwojowi astmy i alergii, do 23 proc. nie dochodzi wystarczająca ilość światła, a 26 proc. nie zapewnia odpowiedniej ochrony przed chłodem w czasie zimy. Poza tym, większość naszych domów wymaga remontów przez wzgląd na ich ogólny zły stan techniczny. W Europie problemy tego typu dotykają jednej szóstej mieszkańców. 

Grzyb grozi nowotworem

Czym grozi dom z takimi defektami? Przede wszystkim zachorowaniem na astmę, co dotyczy domów zawilgoconych a co za tym idzie najczęściej zagrzybionych. Mieszkanie w takich warunkach zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania na astmę o nawet 40 proc. Czynniki takie jak grzyb, pleśń i wilgoć mają przełożenie także na nowotwory. Badania prowadzone przez onkologa i hematologa Juliana Aleksandrowicza wskazują, że w budynkach z takimi problemy pojawiają się monotoksyny będące produktem przemiany materii niektórych grzybów, które mogą zwiększać ryzyko zachorowania na raka. Badania lekarza dotyczyły właśnie czynników onkogennych zlokalizowanych bezpośrednio w środowisku bytowania człowieka. 

Chorujemy z wychłodzenia

Negatywne konsekwencje ma także niedogrzewanie mieszkań, związane ze zjawiskiem ubóstwa energetycznego. Jest ono wywołane zbyt wysokimi kosztami zapewnienia ciepła w stosunku do dochodów. Zgodnie z raportem, około 9 mln Polaków nie jest w stanie ponosić kosztów ogrzewania, a aż 40 proc gospodarstw domowych przeznacza na nie ponad 10 proc. swoich dochodów. Konsekwencją niedogrzania są najczęściej powikłania chorobowe oraz przedłużający się okres powrotu do zdrowia, wpływający także na sytuację ekonomiczną mieszkańców. 

Domowe generatory smogu

Nie można zapominać, że ubóstwo energetyczne, związane również ze stosowaniem przestarzałych systemów grzewczych, ściśle wiąże się z emisją smogu i złą jakością powietrza. Polskie gospodarstwa domowe generują ponad 30 proc. pyłu zawieszonego całkowitego oraz aż 78 proc. rakotwórczego benzo(a)pirenu. W przypadku pyłów PM2,5 polskie domy oddają do atmosfery ponad 40 proc. ogółu tych zanieczyszczeń, co daje nam niechlubne pierwsze miejsce w skali Europy. Zgodnie z raportem, kompleksowa modernizacja domów jednorodzinnych, obejmująca wymianę okien, przeprowadzenie izolacji przegród zewnętrznych oraz regulację systemu ogrzewania, może przynieść znaczącą redukcję emisji szkodliwych pyłów. W przypadku pyłów PM2,5 oraz PM210 o ponad 20 proc., a benzo(a)pirenu aż o ponad 40 procent. 

Zawilgocenie i niedoświetlenie wpływa także na ogólne pogorszenie samopoczucia i częstotliwość występowania różnych schorzeń. Zgodnie z raportem, skala problemów zdrowotnych jest niemal dwa razy wyższa u osób mieszkających w zawilgoconych domach oraz 1,5 u tych przebywających w niedoświetlonych w stosunku do właścicieli mieszkań, gdzie takie problemy nie występują. 

Źródło: Grupa VELUX, Rzeczpospolita


Podziel się: