×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

RPO przeciwko klauzuli sumienia dla aptekarzy

Aptekarze nie mają podstaw by powoływać się na klauzulę sumienia – twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w wystąpieniu do Ministra Zdrowia. RPO zabrał głos w odpowiedzi na informacje o pojawianiu się aptek, które ze względów moralnych zrezygnowały z zaopatrywania się w leki antykoncepcyjne.

Rzecznik zwraca uwagę, że wspomniane postępowanie pozostaje sprzeczne z obowiązującym prawem na kilku płaszczyznach. Przede wszystkim, farmaceuci nie mogą zrównywać się z lekarzami w kwestii stosowania klauzuli sumienia, ponieważ prawo farmaceutyczne w ogóle nie przewiduje takiej możliwości. Nakłada ono natomiast na apteki obowiązek posiadania produktów leczniczych i wyrobów medycznych w ilości i asortymencie niezbędnym do zaspokojenia potrzeb zdrowotnych miejscowej ludności. W tym kontekście, w opinii RPO, odgórna rezygnacja z dystrybucji określonej kategorii leków, w tym przypadku antykoncepcyjnych, jest sprzeczna z przepisami. Na takim postępowaniu cierpią zwłaszcza mieszkańcy wsi czy mniejszych miejscowości, gdzie brak produktu w jednej aptece sprawia ogromne trudności osobom chcącym się w niego zaopatrzyć. 

Odmowa sprzedaży tylko w konkretnych wypadkach

Farmaceuta może odmówić sprzedaży leku wyłącznie w sytuacji uzasadnionego podejrzenia, że preparat może zostać użyty niezgodnie z przeznaczeniem bądź gdy zażycie go może pacjentowi zaszkodzić, na przykład na skutek pomyłki lekarza przy wypisywaniu recepty. Wspomniane kwestie reguluje art. 95 ust. 5 prawa farmaceutycznego. Farmaceuta nie ma więc narzędzi prawnych pozwalających mu na odmowę sprzedaży legalnego, dopuszczonego do obrotu środka leczniczego przepisanego przez lekarza – może co najwyżej przekonywać pacjenta o jego szkodliwości. 

Zapis dotyczący sumienia znajduje się wprawdzie w Kodeksie Etyki Aptekarzy RP, jednak zdaniem ekspertów jako dokument korporacyjny i wewnętrzny nie może on obejmować pacjentów. Mowa o art. 3 Kodeksu Etyki Aptekarskiej, który brzmi „aptekarz, będąc osobiście odpowiedzialnym za wykonywaną pracę, jest wolny w podejmowaniu swoich zachowań, zgodnie ze swym sumieniem i współczesną wiedzą medyczną". Takie samo zdanie w 2012 roku wyraził Główny Inspektor Farmaceutyczny. 

Antykoncepcja nie zawsze „niemoralna”

Zdaniem Adama Bodnara obie sytuacje trudno porównać także ze względu na problemy we wskazaniu normy moralnej, na którą w sytuacji odmowy sprzedaży można by się powołać. To zagadnienie wzbudza kontrowersje również w kontekście celu sprzedaży leków. Na recepcie wydawanej przez lekarza nie jest on wskazany – farmaceuta może co najwyżej domniemywać, w jakim celu został wypisany. W przypadku antykoncepcji hormonalnej cel nie musi być oczywisty, ponieważ jest ona stosowana również w łagodzeniu zmian skórnych czy regulacji dolegliwości na tle ginekologicznym. W tym kontekście odmowa sprzedaży oznacza również podważanie autorytetu lekarza, do czego farmaceuta nie ma żadnych podstaw. 

W swym wystąpieniu Adam Bodnar powołał się także na stanowisko Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zgodnie z nim, jeśli tylko sprzedaż antykoncepcji w danym kraju jest legalna i przepisywana przez lekarzy, a środki te można kupić jedynie w aptece, farmaceuci nie mają prawa odmówić ich sprzedaży na podstawie własnych przekonań moralnych. 

Co zrobić, gdy aptekarz odmawia sprzedaży?

Pacjenci, którzy spotkają się odmową realizacji recepty w aptece na podstawie klauzuli sumienia, mają do dyspozycji kilka możliwości. Najmniej inwazyjną jest rezygnacja z zakupu i udanie się do innej placówki. Jeśli nie chcemy lub nie możemy skorzystać z tej możliwości, możemy zgłosić ten fakt na policję bądź złożyć skargę do Rzecznika Praw Pacjenta lub Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Przedstawiciele Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski chcą wprowadzenia klauzuli sumienia do przepisów o prawie farmaceutycznym, co dałoby aptekarzom prawo do odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych na tej podstawie. Zgodnie z szacunkami organizacji, obiekcje w tej kwestii ma około 15 proc. polskich farmaceutów.

Źródło: Rzeczpospolita


Podziel się: