Nawet 40 procent kleszczy z boreliozą

Lato coraz bliżej, a kiedy za oknem pojawia się słońce coraz chętniej spędzamy czas na świeżym powietrzu, wybierając się na spacery po lesie czy pikniki na zielonej trawie. Niestety w okresie letnim, w miejscach w których lubimy przebywać, może czekać na nas krwiopijny pasożyt - kleszcz. Naukowcy z Głównej Szkoły Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie ostrzegają, że z roku na rok kleszcze są coraz groźniejsze dla człowieka.

Kleszcze mogą stanowić poważne zagrożenie dla naszego zdrowia, gdyż przenoszą groźne dla człowieka wirusy i bakterie, a ich ukąszenie może spowodować rozwój takich chorób jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu.

Nie mają one naturalnych wrogów, nie stanowią bowiem pokarmu dla innych organizmów. Zagrożeniem jest dla nich jedynie ujemna temperatura – długie, mroźne zimy są przeszkodą utrudniającą rozwój tych pajęczaków. Jednak wraz ze wzrastającą na wiosnę temperaturą ich populacja ulega powiększeniu.

Nawet 40 procent kleszczy zarażonych boreliozą

Naukowcy z Samodzielnego Zakładu Entomologii Stosowanej Wydziału Ogrodnictwa, Biotechnologii i Architektury Krajobrazu SGGW przeprowadzili badania, podczas których zebrali informacje na temat ilości kleszczy od których człowiek może zarazić się boreliozą. Dane na temat ilości zarażonych tą groźną dla człowieka chorobą pajęczaków są niepokojące, dlatego też powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na zabezpieczenie się przed ukąszeniami, które mogą okazać się bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia. Okazuje się bowiem, że na Mazowszu boreliozą zarażonych jest od 30 do nawet 40 procent kleszczy. Szczególnie powinniśmy uważać wypoczywając na terenie lasów Kabackiego i Bielańskiego, gdzie zdaniem naukowców, możemy spotkać najwięcej tych przenoszących choroby. Jednocześnie powinniśmy pamiętać, że możemy je spotkać również na łąkach lub w ogrodach.

"Nie jest prawdą, że spadają z drzew. Nie mają one także skocznych odnóży. Żeby kleszcz mógł zaatakować, ofiara musi podejść naprawdę blisko" - zastrzegają naukowcy. Tłumaczą również, z jakiego powodu niebezpieczeństwo ukąszenia przez kleszcza na terenie stolicy wzrasta. Dzieje się tak, ponieważ dzikie zwierzęta takie jak lisy, sarny czy kuny domowe coraz częściej zjawiają się w przydomowych ogródkach, przenosząc je na sobie. Należy również pamiętać, że zwierzęta domowe, psy czy koty, także mogą przyczynić się do rozprzestrzeniania pajęczaków, jak też stać się ich żywicielem, dlatego dobrze jest zabezpieczyć pupila przed ukąszeniem i jego ewentualnymi skutkami.  

Jak zapobiegać ukąszeniom przez kleszcze?

W ochronie przed kleszczami pomocne mogą okazać się rośliny takie jak lawenda czy wrotycz, które zasadzone w ogrodzie będą odstraszać pajęczaki. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to ochrona stuprocentowa. W sezonie ich wzmożonej aktywności warto wspomóc się łatwo dostępnymi środkami opracowanymi z myślą o ochronie przeciwkleszczowej.

Rynek oferuje szeroką gamę różnorodnych produktów, które mają na celu skutecznie je odstraszyć. Jeśli jednak zapomnimy o zastosowaniu preparatów ochronnych lub mimo próby zapobieżenia ukąszeniom okaże się ona zawodna (środki chroniące nas przed kleszczami mają ograniczony czas działania, a ich skuteczność uzależniona jest od wielu czynników jak np. sposób aplikacji) możemy sięgnąć po specjalistyczne, opracowane przez praktyków narzędzia służące do ich bezpiecznego usuwania. Pamiętajmy, że liczy się nie tylko czas naszej reakcji, równie ważna jest technika oraz narzędzie, które wykorzystamy do usunięcia kleszcza. Warto zapamiętać, że takie sposoby jak np. posmarowanie miejsca ukąszenia tłuszczem, kremem, wazeliną czy alkoholem nie tylko w żaden sposób nie pomogą pozbyć się intruza, a mogą nam poważnie zaszkodzić. Postępowanie to może spowodować, że zagnieżdżony pod skórą kleszcz zwróci treść swojego żołądka do krwioobiegu, co stanowi to poważne zagrożenie dla naszego zdrowia. Nigdy nie wiemy bowiem, czy pajęczak z którym mamy do czynienia jest zarażony groźnymi dla nas chorobami.

Podsumowując, za każdym razem kiedy wychodzimy z domu, a w planach mamy obcowanie z naturą, warto dla bezpieczeństwa swojego oraz naszych najbliższych zastosować jeden z powszechnie dostępnych produktów zapobiegających ukąszeniom. Jeśli po powrocie do domu okaże się jednak, że pasożyt wbił się w naszą skórę - nie panikujmy. Należy wtedy jak najszybciej udać się do apteki, gdzie dostaniemy specjalistyczne akcesoria, które ułatwią usunięcie intruza. Są one wielorazowego użytku, dobrze zdezynfekowane mogą posłużyć nam w podobnych sytuacjach w przyszłości. Pamiętajmy o higienie, używanie rękawiczek ochronnych podczas usuwania pajęczaka jest dobrą praktyką. Jeśli jednak o nich zapomnimy, po zakończeniu zabiegu koniecznie należy dokładnie umyć ręce. W przypadku, gdy kleszcz wbił się głęboko i nie jesteśmy pewni, że poradzimy sobie z nim sami, lepiej zwrócić się z tym problemem do lekarza, który pomoże pozbyć się go w bezpieczny sposób.

Źródło: http://tvnwarszawa.tvn24.pl


Podziel się: