Dane o wadze polskich dzieci wciąż niepokoją

Wagę w normie ma jedynie niecałe 60 proc. ośmiolatków, a u niemal 20 proc. stwierdzono nadwagę. Alarmujące wnioski na temat polskich uczniów płyną z najnowszego badania Instytutu Matki i Dziecka, prowadzonego pod nadzorem Światowej Organizacji Zdrowia.

Wspomniane wnioski płyną z pierwszego w Polsce badania populacyjnego ośmiolatków, realizowanego w ostatnich miesiącach 2016 roku na 3400 uczniach szkół podstawowych w tym wieku. Zgodnie z analizą, prawidłową masę ciała na dokładnie 56,6 proc. ośmiolatków, u 18,5 proc. stwierdzono otyłość, a u 12,7 – nadwagę. Otyłość w znacznie większym stopniu dotyczy chłopców – ten stan dotyczy 15,5 proc. z nich, podczas gdy u dziewczynek ten odsetek wynosi niecałe 10 proc. Dzieciom badano także skurczowe tętnicze ciśnienie krwi i jak się okazało, u co 10. z ośmiolatków jest ono nieprawidłowe, co ściśle wiąże się w nadwagą i otyłością. 

Nadwaga dziecka to także problem rodzica

Przyczyny takiego stanu rzeczy są związane z niezdrowymi nawykami, ale także niewystarczającym nadzorem rodziców nad dietą i aktywnością ich dzieci. Większość rodziców postrzega masę ciała swoich dzieci jako prawidłową (problem zauważa jedynie 14 procent), a tylko około 55 proc. ośmiolatków jada warzywa codziennie lub przez większość dni w tygodniu. Znacznie lepiej wygląda sytuacja z owocami, które są stałym elementem diety niemal 70 proc. ośmiolatków. Zdaniem ekspertów to właśnie dieta jest kwestią wymagająca największej poprawy. W zdecydowanej większości przypadków głównym powodem otyłości wśród najmłodszych jest przekarmianie. 

Rewolucja sklepikowa

Eksperci już od kilku lat biją na alarm w sprawie kondycji zdrowotnej polskich dzieci, co sprawia że coraz więcej szkół i instytucji podejmuje działania mające na celu uświadamianie najmłodszych, ich rodziców i nauczycieli o zgubnych skutkach nadwagi i otyłości oraz sposobach ich zapobiegania. Jednym z systemowych działań mających promować zdrową dietę była rewolucja w szkolnych sklepikach, zgodnie z którą z tych placówek zniknęło śmieciowe jedzenie, przekąski o dużej zawartości tłuszczu, soli czy cukru i słodzone napoje. Zastąpiono je zdrowymi kanapkami z pełnoziarnistego pieczywa, owocami czy wodą, a do nowych norm żywieniowych musiały dostosować się także szkolne kuchnie. Jak okazało się z czasem, restrykcyjne podejście do żywienia w szkole nie było możliwe do zaakceptowania w pełnym wymiarze, więc w pewnych kwestiach zalecenia złagodzono, nie mniej jednak w opinii większości zrobiono krok w dobrą stronę. 

Jak uruchamiać dzieciaki?

Inicjatywy są podejmowane także na poziomie lokalnym. Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu w ostatnich miesiącach organizował cykliczne spotkania z serii „Uruchamiamy dzieciaki”, podczas których lekarze i specjaliści z zakresu dietetyki czy sportu uczyli nauczycieli, dlaczego warto skłaniać dzieci do aktywności fizycznej i zdrowego żywienia, podpowiadali, w jaki sposób rozmawiać o problemie z rodzicami i przedstawiali różne formy aktywności, w które można angażować najmłodszych. Akcji towarzyszą zawody dla dzieci, które przyjęły formę międzyszkolnych rozgrywek, mających się zakończyć czerwcowym finałem. 

Polska w niechlubnej czołówce

Wyniki omawianego badania jasno pokazują, że podejmowane do tej pory działania są nieskuteczne, a problem narasta. Ogólny odsetek dzieci z nieprawidłową masa ciała w tej grupie wiekowej wynoszący 31,2 proc. plasuje nas w niechlubnej czołówce Europy. Nasz problem jest większy niż np., w Rumunii czy Bułgarii i zdecydowanie poważniejszy niż w krajach Europy Północnej, gdzie odsetek otyłości wśród dzieci w te grupie wiekowej wynosi zaledwie 20 proc. 

Źródło: PAP, Dziennik Gazeta Prawna


Podziel się: