Nieśmiałość – czy jestem na nią skazany?

Wydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach problem nieśmiałości już nie istnieje. Okazuje się jednak, że wcale nie zniknął.

Dzień w dzień miliony osób porozumiewają się ze sobą za pomocą komunikatorów, portali społecznościowych, telefonów. Co pewien czas dowiadujemy się, że pewna para zakochała się w sobie przez Internet, a następnie pobrała się. Rozmowy za pośrednictwem komputera sprawiły, że nieśmiałe dotychczas osoby odważyły się przed sobą otworzyć.

Dlaczego zatem problem nieśmiałości nie zniknął? Dlaczego pomimo postępu technologicznego, którego celem było ułatwienie nam komunikacji, są jeszcze ludzie, którym na myśl o kontakcie z drugim człowiekiem pocą się dłonie, rumienią policzki i trzęsą kolana?

Okazuje się, że każdy z nas prędzej czy później będzie musiał stawić czoła spotkaniu się z drugą osobą. Nawet najbardziej romantyczna miłość przez Internet będzie szukała spełnienia w rzeczywistości. Należy więc zadbać o to, by nie wiązało się ono z ogromnym stresem i przeżywaniem negatywnych emocji.

Rodzaje nieśmiałości

Philip Zimbardo, znany amerykański psycholog, przeprowadził badania, które objęły prawie 5000 osób na całym świecie. Na ich podstawie stwierdził, że nieśmiałość jest zjawiskiem bardzo powszechnym oraz uniwersalnym, to znaczy dotyka wszystkie grupy społeczne, a także ludzi w różnym wieku. Występuje z różnym natężeniem. U części osób przejawia się poczuciem onieśmielenia w pewnych sytuacjach (tj. zwrócenie obcej osobie uwagi, rozmowa w cztery oczy) oraz w kontaktach z pewnymi kategoriami ludzi (np. z płcią przeciwną, kadrą kierowniczą). U innych zaś nieśmiałość przybiera formę chroniczną, co wiąże się z przeżywaniem negatywnych emocji w niemalże każdej sytuacji związanej z kontaktem z drugą osobą. Istnieje też odrębna grupa, zawierająca osoby, które odczuwają nieuzasadniony lęk przed ludźmi, aż do skrajnej nerwicy.

Osoby nieśmiałe izolują się, ponieważ przeczuwają, że kontakt z innymi osobami wprowadzi je w zażenowanie i onieśmieli. Wolą więc zrezygnować ze swojej aktywności na rzecz większego komfortu psychicznego związanego z uniknięciem ośmieszenia.

Skąd się bierze nieśmiałość?

Nieśmiałość jest cechą po części wrodzoną. Duży wpływ na jej rozwinięcie ma jednak nasze dzieciństwo. Jeśli rodzicie mówili: „nie, Zuzia na pewno tego nie zrobi, bo jest strasznie nieśmiała”, prawdopodobnie dorosła Zuzanna także będzie się za taką osobę uważała. Sposób myślenia rodziców o dziecku, zaczyna być przez nie przejmowany i traktowany za pewnik. Rodzice są bowiem dla dziecka układem odniesienia w pierwszych latach życia.

Czy zatem osoby, którym rodzice przykleili etykietkę „nieśmiały”, są na nią skazane do końca życia? Na szczęście okazuje się, że nie. 

Czy da się z nią skutecznie walczyć?

Nieśmiałość jest bardziej powszechna wśród dzieci w wieku szkolnym, niż wśród dorosłych, gdyż wielu z nich potrafiło przezwyciężyć swoją dziecięcą nieśmiałość.

Informacja o tym, że lęk u dzieci i młodzieży można zwalczyć, bądź przynajmniej zmniejszyć, jest bardzo optymistyczna. Lęk społeczny utrudnia bowiem normalne funkcjonowanie w życiu. Uczniowie odczuwający lęk szkolny koncentrują się bardziej na niepowodzeniach niż na osiągnięciach, przez co ich zainteresowanie nauką jest niewielkie. W związku z tym, własne zdolności oraz możliwości oceniają negatywnie. Bycie nieśmiałym utrudnia także funkcjonowanie młodego człowieka w grupie rówieśniczej.

Jak zatem wyleczyć się z nieśmiałości?

Krok pierwszy:
Daj sobie czas na zmiany

Przede wszystkim należy zrozumieć, że nie zmienimy się w ciągu jednego dnia z szarej myszki w lwa salonowego. Poza tym należy wiedzieć, że stopniowe wprowadzanie zmian, nie od razu przyniesie upragnione korzyści. Świadomość tego, że chwile zwątpienia, które nastąpią, są naturalnym elementem, towarzyszącym zmianie naszych nawyków – zdecydowanie ułatwią nam osiągnięcie celu. 

Krok drugi:
Znajdź wsparcie


Znalezienie sobie sprzymierzeńca spowoduje wzrost motywacji do walki z nieśmiałością. Może to być ktoś z rodziny, przyjaciel bądź przyjaciółka. Należy poinformować ich o naszych planach i poprosić o to, by w miarę możliwości, pomagali nam w ich realizacji i wspierali w kontaktach z innymi.

Krok trzeci:
Wyznaczamy podcele


Wyrażenie :”przestanę być nieśmiały/nieśmiała” jest zbyt ogólne. Co za tym idzie, trudno będzie stwierdzić, kiedy tak naprawdę je osiągniemy. Powinno się wyznaczać sobie kilka celów, ale mniejszych, tj. „zdobędę się na odwagę i zapytam obcą osobę, gdzie kupiła bluzkę”, „pożyczę od sąsiada szklankę cukru”, „zaproponuję posłuchanie swojej płyty na imprezie” itp.

Należy przy tym pamiętać, by z czasem zwiększać stopień trudności przydzielanych sobie zadań. Stopniowa ich realizacja sprawi, że nieśmiałe osoby z czasem zaczną „wychodzić z kokonu”. 

Krok czwarty:
Wyznaczaj nieprzekraczalne terminy realizacji podceli 


Jeśli nie czujesz się dziś na siłach, i nie potrafisz się przełamać – nie musisz tego robić. Pamiętaj jednak, że sam wyznaczyłeś, bądź wyznaczyłaś sobie termin, którego przekroczenie będzie wiązało się z karą. Takie podejście sprawi, że nie będziesz w nieskończoność przekładać swoich planów.

Krok piąty:
Kary i nagrody


Zmiana długoletnich przyzwyczajeń nie jest prosta. Dlatego, za każdy „krok naprzód” należy się nagradzać. Może to być kupno nowej książki, płyty, czy choćby ciastka w cukierni.

Z drugiej zaś strony – jeśli nie wywiążemy się z planu – należy pamiętać o karze – niekoniecznie surowej, acz dotkliwej. Związanej z tym, czego lubić nie robimy. Można na przykład umówić się z koleżanką lub kolegą, że jeśli nie wykonamy „zadania domowego”, umyjemy jej w domu wszystkie okna, bądź wyczyścimy samochód. Taka kara zapewne zmobilizuje najbardziej nieśmiałych do przemiany. 

Krok szósty:
Relaksacja


Powyższy proces zmian będzie się niewątpliwie wiązał z dużym stresem. Należy więc pamiętać o tym, by go umiejętnie rozładowywać. Ćwiczenia aerobowe zwiększą przepływ tlenu w organizmie, a co za tym idzie, przyspieszając przepływ krwi – pozwolą uwolnić nagromadzone napięcie, przy okazji wydzielając hormon szczęścia – serotoninę poprawią nam humor. 

Krok siódmy:
Pozytywne myślenie


Słowa mają wpływ na to w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość. Mówienie o sobie „jestem nieśmiały/ nieśmiała” sprawia, że nasza podświadomość koduje to za pewnik i uznaje, że jesteśmy nieśmiali zawsze i wszędzie. Mówienie o sobie „w niektórych sytuacjach zachowuję się nieśmiało” pomaga przywołać pozytywne wspomnienia, chwile w których udało nam się odnieść sukces, wykazać odwagą. To zaś sprawia, że zaczynamy uświadamiać sobie, że nie zawsze jesteśmy nieśmiali, a kolejne doświadczenie nie jest porażką, a jedynie kolejną próbą.  

A co jeśli się nie uda?

Jeśli przed spotkaniem z ludźmi odczuwamy paraliżujący lęk, z którym nie potrafimy sobie sami poradzić – warto udać się do specjalisty. Psycholog utworzy z naszą pomocą indywidualny program walki z nieśmiałością, a także zagwarantuje niezbędne wsparcie. Dzięki niemu będziemy mieć możliwość odwołania się do własnych uczuć i emocji, co pozwoli nam zrozumieć nasz stosunek do drugiego człowieka i określić jakiego rodzaju relacje chcemy z nim budować. 

Osoby nieśmiałe cierpią z powodu swojej przypadłości, mając jej pełną świadomość.
Skoro zatem wyniki badań wskazują, że z nieśmiałością można skutecznie walczyć, może warto było by podjąć to wyzwanie? 


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus