Porody domowe są trzykrotnie bardziej niebezpieczne od szpitalnych

Kobiety, które rodzą dzieci poza szpitalem, są trzy razy bardziej narażone na wystąpienie komplikacji okołoporodowych, ze śmiercią noworodka włącznie, w porównaniu z tymi, które decydują się na poród szpitalny. Do takich wniosków doszli naukowcy z Ben Gurion University w Izraelu we współpracy z badaczami z Soroka University Medical Center. 

Sformułowanie tych wniosków nastąpiło na podstawie analizy porównawczej przebiegu ponad 3500 porodów kobiet, które rodziły dzieci poza szpitalem oraz 240 tysięcy rodzących we wspomnianym Soroka University Medical Center między 1991 a 2014 rokiem. Jej wyniki pokazały, że średnio 15 na każde 1000 dzieci urodzonych w warunkach domowych (pozaszpitalnych) jest zagrożona śmiercią, podczas gdy w przypadku porodu w placówce to niebezpieczeństwo wynosi jedynie 5 na 1000 przypadków. 

Po wzięciu pod uwagę takich czynników, jak zdrowie matki, jej wiek, stosunek do używek (między innymi do palenia papierosów) i tło etniczne, ryzyko urodzenia martwego dziecka wciąż było o 2,6 raza wyższe w przypadku porodów domowych w porównaniu do tych przyjmowanych w szpitalu. 

Poród szpitalny to większe bezpieczeństwo

Badanie naukowców z Izraela pozostaje w zgodzie z efektami większych analiz prowadzonych w Stanach Zjednoczonych i potwierdza hipotezę mówiącą, że poród w warunkach pozaszpitalnych jest znacznie bardziej niebezpieczny w porównaniu do tego odbywającego się w placówce ochrony zdrowia. Naukowcy nie mają wątpliwości, że szpital w tej sytuacji zapewnia najlepsze i najpewniejsze warunki do przyjęcia porodu, zarówno dla matek, jak i dzieci. Nawet biorąc pod uwagę postępy współczesnej medycyny, poród pozostaje traumatyczną okolicznością dla matki i dziecka, dlatego trzeba być przygotowanym na każdy z możliwych scenariuszy.

Możliwość stałej kontroli stanu zdrowia i parametrów życiowych matki i noworodka, jak również bieżący dostęp do terapii ratujących życie i sal operacyjnych daje zespołowi medycznemu niezaprzeczalną przewagę i znacznie lepsze warunki do skutecznego rozwiązania trudnej sytuacji okołoporodowej. 

Poród domowy niezależnie od czynników ryzyka

Mimo to, istnieją również naukowe argumenty przemawiające za domowymi porodami. Z badania przeprowadzonego przez naukowców z Oregon State University wynika, że w przypadku kobiet posiadających cechy zwiększające ryzyko ciąży, takie jak wiek powyżej 35 roku życia, nadwaga lub przejście porodu siłami natury po cięciu cesarskim, poród domowy może być opcją lepszą od szpitalnego. Badacze brali pod uwagę 10 najczęściej występujących czynników ryzyka: pierwszy poród, zaawansowany wiek, otyłość, cukrzyca, stan przedrzucawkowy, przenoszona ciąża, ciąża bliźniacza czy poprzedni poród przez cięcie cesarskie. Jak się okazało kobiety, które mają za sobą przynajmniej jeden poród siłami natury (niezależnie od ewentualnego drugiego drogą cięcia cesarskiego), miały wysokie prawdopodobieństwo powodzenia przy porodzie domowym. Wiek lub waga również nie mają większego znaczenia w kontekście ewentualnego porodu domowego i nie powinny stanąć mu na przeszkodzie. 

Rodzenie w domu sprzyja karmieniu piersią

Z kolie badania naukowców z Trinity College w Dublinie pokazało, że kobiety rodzące w warunkach domowych są dwukrotnie bardziej skłonne do karmienia dzieci piersią w porównaniu do matek, których dzieci przyszły na świat w szpitalu. Przy badaniu naukowcy wzięli pod uwagę dane pochodzące od niemal 30 tysięcy kobiet. Jak się okazało, poród domowy jest ściśle powiązany z karmieniem piersią tuż po porodzie oraz minimalnym zalecanym okresem karmienia wynoszącym 6 miesięcy. Matki rodzące w domu były bardziej skłonne do zachowania minimalnego okresu karmienia w stosunku do tych, które rodziły w szpitalach (odpowiedni 22 proc. i 9 proc.). Taki stan rzeczy wynika z faktu, że podczas domowego porodu nad kobietą zazwyczaj czuwa wyłącznie jedna osoba, czyli położna, co wiąże się również z faktem lepszego przygotowania matki do naturalnego karmienia. Domowe warunki sprzyjają również kangurowaniu, czyli kontaktów z dzieckiem na zasadzie „skóra do skóry”, który jest uważany za czynnik sprzyjający naturalnemu karmieniu i formowaniu więzi dziecka z matką. Domowy poród wiąże się również z redukcją stresu związaną z jego medykalizacją. Mowa między innymi o stosowaniu szczypiec lub próżniociągu podczas porodu. Stres jest czynnikiem utrudniającym produkcję mleka, podobnie jak nadużywanie leków uśmierzających ból. 

Wykazano również, że podawanie sztucznych mieszanek we wczesnym okresie życia znacząco redukuje prawdopodobieństwo rozpoczęcia naturalnego karmienia w późniejszym okresie oraz skraca czas jego trwania. Porodom szpitalnym często towarzyszy karmienie mlekiem modyfikowanym, co jest kojarzone przede wszystkim z wygodą. W niedoinwestowanych szpitalach z niewystarczającą liczbą personelu indywidualna pomoc w rozwiązywaniu problemów z karmieniem może okazać się niemożliwa. 

Bibliografia  zwiń/rozwiń

1.    Clare Quigley, Cristina Taut, Tamara Zigman, Louise Gallagher, Harry Campbell, Lina Zgaga. Association between home birth and breast feeding outcomes: a cross-sectional study in 28 125 mother–infant pairs from Ireland and the UK. BMJ Open, 2016; 6 (8): e010551 DOI: 10.1136/bmjopen-2015-010551
2.    Ben-Gurion University of the Negev, Home Births Three Times More Dangerous Than Hospital Births, Say BGU Researchers, “in.bgu.ac.il” [online] http://in.bgu.ac.il/en/pages/news/home_hospital.aspx [dostęp] 05.03.2019 r. 
3.    Marit L. Bovbjerg, Melissa Cheyney, Jennifer Brown, Kim J. Cox, Lawrence Leeman. Perspectives on risk: Assessment of risk profiles and outcomes among women planning community birth in the United States. Birth, 2017; DOI: 10.1111/birt.12288


Podziel się: