×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

Profilaktyczna mastektomia będzie refundowana

Długie oczekiwanie zakończyło się sukcesem. Profilaktyczna mastektomia, czyli możliwość prewencyjnego usunięcia piersi pacjentkom obciążonym mutacją genu BRCA1/BRCA2, znajdzie się w koszyku świadczeń gwarantowanych po planowanej nowelizacji rozporządzenia w tej sprawie.

To świetna informacja dla pacjentek znajdujących się w grupie wysokiego ryzyka zachorowania na raka piersi. U nosicielek genu BRCA1/BRCA2 wynosi ono aż 90 procent, a decydując się na usunięcie piersi jeszcze przed rozwojem nowotworu mogą je zmniejszyć nawet 20-krotnie, do zaledwie 3 procent ryzyka. Refundacja obejmuje nie tylko mastektomię, ale również rekonstrukcję piersi po zabiegu u pacjentek ze wskazaniem do jego wykonania.

Czynnik profilaktyczny i ekonomiczny

Poza względami medycznymi, wprowadzenie profilaktycznej mastektomii do koszyka świadczeń gwarantowanych ma również uzasadnienie finansowe. Zgodnie z opinią resortu zdrowia – wyceniony na kilka tysięcy złotych zabieg u pacjentki z wysokim ryzykiem raka piersi może pozwolić uniknąć sięgających kilkudziesięciu tysięcy złotych kosztów, ponoszonych w związku z koniecznością leczenia złośliwego nowotworu piersi.

Ten sam gen odpowiada za zwiększone ryzyko zachorowania na raka jajnika, jednak w tej sprawie jak do tej pory nie zapadły żadne wiążące decyzje.

Zapowiedzi wprowadzenia obu świadczeń resort zdrowia ogłosił w maju 2018 roku. Wówczas szacowano, że na refundowany zabieg mastektomii profilaktycznej może decydować się nawet kilka tysięcy kobiet rocznie, przy orientacyjnej liczbie nosicielek zmutowanych genów oscylującej wokół 100 tysięcy.

O kwalifikacji do tak inwazyjnej procedury będzie musiała zadecydować multidyscyplinarna komisja złożona ze specjalistów z zakresu onkologii oraz psychologa.

Celebrycki trop

Przepisy obowiązujące do tej pory dopuszczały wyłącznie usunięcie piersi zainfekowanej nowotworem. Jeśli pacjentka – z uwagi na wysokie zagrożenie zachorowaniem – chciała amputować również drugą pierś, musiała za to zapłacić z własnej kieszeni. Już w 2017 roku o zmianę przepisów w tej sprawie apelowała była posłanka Katarzyna Stachowicz, która poddała się takiej operacji w Niemczech, gdzie profilaktyczna mastektomia z rekonstrukcją jest standardem od lat.

Podwójna mastektomia powiązana z mutacją genu BRCA1 przykuła uwagę światowej opinii publicznej po tym, gdy w 2013 roku na taką operację zdecydowała się aktorka Angelina Jolie. Była ona pierwszą osobą publiczną, która otwarcie opowiedziała o przyczynach stojących za zabiegiem. W jej przypadku lekarze oszacowali ryzyko zapadnięcia na raka piersi na 87 procent, natomiast na raka jajników – na 50 procent. Aktorka chciała opowiedzieć publicznie o swoim doświadczeniu, żeby skłonić inne kobiety do badań oraz ośmielić do kroku, który wielu może wydawać się radykalny. W jej wypadku, podobnie jak przy standardowej mastektomii profilaktycznej wykonywanej w Niemczech, operacji amputacji piersi towarzyszyła ich rekonstrukcja przy pomocy implantów.

Pacjentki czekają na identyczną decyzję w sprawie profilaktycznego usunięcia raka jajnika – 13 do 15 procent z nich zapada na ten typ nowotworu właśnie ze względu na mutacje w genie. Usunięcie jajników zmniejsza ryzyko zapadnięcia na nowotwór o co najmniej 40 procent.

W leczeniu raka gonimy Europę

Refundacja profilaktycznej mastektomii może poprawić ogólne wyniki leczenia raka piersi w Polsce, które nie są imponujące w porównaniu do krajów zachodu. Zgodnie z raportem CONCORDE-3 opracowanym przez specjalistów z London School of Hygiene & Tropical Medicine, najlepsze efekty w leczeniu nowotworów uzyskują lekarze z Europy Zachodniej, USA, Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Wyniki wspomnianego badania epidemiologicznego zostały opublikowane na łamach pisma „Lancet” i dotyczą pięcioletnich przeżyć pacjentów onkologicznych analizowanych między 2010 a 2014 rokiem z 71 krajów, w tym z Polski. Wskazują one, że skuteczność terapii pozostaje w ścisłej korelacji z poziomem zamożności danego państwa – w krajach zachodniej Europy, USA czy Kanadzie odsetek pięcioletnich przeżyć jest znacznie wyższy nie tylko w porównaniu do krajów rozwijających się, ale też państw Europy Zachodniej.

Pod uwagę brano wyniki leczenia 18 najczęściej występujących nowotworów, w tym piersi, płuca i jelita grubego. Przykładowo – w przypadku nowotworu piersi w USA odsetek pięcioletnich przeżyć wynosi aż 90 procent, podczas gdy w Indiach jedynie 66 procent. Dysproporcje w tym względzie dotyczą także Europy Wschodniej i Zachodniej. Odsetek pięcioletnich przeżyć na zachodzie wynosi 85 procent, natomiast na wschodzie – 71 procent.

W Polsce powoli zbliżamy się do średniej z zachodu Europy. Odsetek pięcioletnich przeżyć kobiet z rakiem piersi wynosi nieco mniej niż 80 procent. To ogromny wzrost w porównaniu z okresem 1995-99, w którym wynosił on zaledwie 67 procent.

Terapia protonowa do refundacji

W związku z nowelizacją do koszyka świadczeń gwarantowanych trafiła także terapia protonowa, która ma być refundowana w przypadku nowotworów wieku dziecięcego podstawy czaszki i okolicy okołordzeniowej, nowotworów wieku dorosłego o lokalizacji okołooponowej, podstawy czaszki i okolicy przykręgosłupowej, tkanek miękkich i kości, mięsaków, raka gruczołowo-torbielowatego gruczołów ślinowych wymagającego radioterapii w okolicach podstawy czaszki oraz nawrotów miejscowych nowotworów obszaru głowy i szyi po radykalnej radioterapii wymagającej ponownego napromieniowania. W myśl nowelizacji, całkowitej refundacji podlegać ma również wszczepienie lub wymiana całkowicie podskórnego kardiowertera-defibrylatora.

Bibliografia  zwiń/rozwiń

Rynek Zdrowia, Polityka Zdrowotna, Dziennik Gazeta Prawna, Medexpress


Podziel się: