Poznaj składniki myjących środków przeciwbakteryjnych

Od dawna wiadomo, że mycie i odpowiednia higiena rąk są kluczowe w zapobieganiu chorobom zakaźnym, zakażeniom i zatruciom pokarmowym. Nadejście jesieni – sezonu przeziębień, gryp i innych infekcji – czyni temat higieny rąk szczególnie istotnym.

Niektóre osoby, aby jeszcze lepiej zabezpieczyć siebie i swoje dzieci przed zarazkami, często sięgają po preparaty antybakteryjne: mydła, żele, płyny, chusteczki. Czy rzeczywiście ich używanie lepiej usuwa drobnoustroje z rąk niż mycie zwykłym mydłem? Badania dowodzą, że nie. Przyjrzyjmy się jednak najczęściej używanym w kosmetyce składnikom antybakteryjnym oraz sposobom, w jakie zabijają one bakterie i inne zarazki.

Triklosan i triklokarban

Popularnymi środkami stosowanymi w antybakteryjnych mydłach, pastach do zębów, żelach i płynach do rąk są triklosan (Triclosan) i triklokarban (Triclocarban). Pod względem chemicznym są to chlorowcopochodne związki aromatyczne – czyli takie, które w swojej strukturze zawierają pierścienie benzenu z przyłączonymi do nich atomami chloru. W większych stężeniach (kilka procent) mają one właściwości bakteriobójcze i oryginalnie były wykorzystywane jako środki do dezynfekcji rąk i skóry przez pracowników służby zdrowia. Od szeregu lat są jednak dodawane do popularnych kosmetyków, używanych codziennie przez rzesze ludzi.

W dużych stężeniach substancje te działają bakteriobójczo, natomiast w mniejszych, stosowanych w kosmetykach, ich działanie jest bakteriostatyczne, czyli polega na hamowaniu namnażania komórek bakteryjnych. Triklosan w niskich stężeniach (rzędu setnych lub dziesiątych części procenta) blokuje syntezę kwasów tłuszczowych, niezbędnych bakteriom do życia. Mechanizm działania triklokarbanu nie jest do końca znany, jednak uważa się, że działa podobnie do triklosanu.

Jednak triklosan i triklokarban nie są szkodliwe tylko dla bakterii. Istnieją powody, aby sądzić, że u ludzi i zwierząt powodują one zaburzenie funkcjonowania układu hormonalnego. Masowe używanie kosmetyków z triklosanem sprawiło, że stał się on powszechnie obecny w środowisku. Wykrywa się go w organizmach mieszkańców Europy, a nawet w mleku karmiących matek. Z tych powodów w niektórych krajach (np. w USA) dodawanie triklosanu do kosmetyków jest zakazane lub znacznie ograniczone.

Co gorsza, częste używanie triklosanu lub triklokarbanu powoduje wzrost częstości występowania mikroorganizmów opornych na te środki. Zjawisko oporności bakterii przeciw antybiotykom i środkom dezynfekcyjnym jest coraz częstsze i stanowi poważny powód do niepokoju. W środowisku naturalnym zawsze istnieje pewna pula mikroorganizmów oporna na dany środek. Po zastosowaniu tego środka – antybiotyku czy środka do dezynfekcji rąk – to właśnie ta ocalała grupa stanowi „zarodek” do odrodzenia się większej populacji. Jeśli oporne bakterie nie będą miały konkurencji innych drobnoustrojów, to rozmnożą się nadmiernie i ich eliminacja będzie bardzo trudna lub niemożliwa. Oprócz tego bakterie potrafią przekazywać sobie wzajemnie materiał genetyczny, zawierający geny oporności na antybiotyki i środki bakteriobójcze, nawet poza obrębem swojego gatunku. Ta szczególna zdolność bakterii dodatkowo zwiększa prawdopodobieństwo rozprzestrzeniania się w środowisku zarazków opornych. Istnieje również zjawisko tzw. oporności krzyżowej, co oznacza, że bakterie oporne na jeden antybiotyk lub środek dezynfekcyjny stają się oporne również na inne podobne substancje. Co zrobimy, kiedy większość bakterii uodporni się na większość stosowanych przez nas środków? Niestety dzieje się to o wiele szybciej niż odkrywanie nowych leków i substancji bakteriobójczych, więc bakterie są w tym wyścigu o kilka kroków przed nami. Będziemy wtedy w wielkim kłopocie, bezbronni wobec wielu banalnych dziś infekcji. Można powiedzieć, że niemal wrócimy do ery sprzed odkrycia antybiotyków. Warto się więc zastanowić, czy dla krótkotrwałego, wątpliwego efektu warto ryzykować przyszłość swoją i swoich dzieci; przyszłość, w której angina, zapalenie płuc lub zatrucie pokarmowe będą mogły łatwo stać się trudne lub niemożliwe do wyleczenia.

Chloroksylenol

Innymi popularnymi składnikami mydeł i płynów antybakteryjnych są pochodne fenolu. Z pewnością wielu z nas pamięta zapach lizolu, którym dawniej odkażano podłogi publicznych toalet i innych miejsc. Lizol zawiera właśnie pochodne fenolu, a konkretnie mieszaninę 2-, 3- i 4-metylofenolu. Inną pochodną fenolu jest chloroksylenol, którego chemiczna nazwa to 4-chloro-3,5-dimetylofenol. W kosmetykach oznaczony jest jako Chloroxylenol lub PCMX (para-chloro-meta-xylenol). Jak większość pochodnych fenolu, chloroksylenol jest toksyczny dla ludzi i zwierząt, a zwłaszcza dla kotów.

Chloroheksydyna i czwartorzędowe sole amoniowe

Istnieje jeszcze szereg innych substancji, których używa się w kosmetykach o działaniu przeciwbakteryjnym. Są to m.in. chloroheksydyna (Chlorhexidine Digluconate) i tzw. czwartorzędowe sole amoniowe, np. chlorek benzalkonium (Benzalkonium Chloride), chlorek cetylopirydyny (Cetylpyridinium Chloride), certymid (Cetrimonium Bromide) – działają one na drobnoustroje przede wszystkim poprzez uszkodzenie ich błony komórkowej. Powoduje to wzrost przepuszczalności komórek bakterii dla szkodliwych czynników, niekontrolowany przepływ różnych substancji przez błony i – w konsekwencji – śmierć bakterii.

Naturalne olejki eteryczne

Z powodu napływających danych o toksyczności tradycyjnych związków antybakteryjnych, ich szkodliwości dla środowiska i potencjale powodowania oporności, coraz częściej sięga się po naturalne olejki eteryczne o właściwościach antyseptycznych. Oprócz tego olejki te często mają przyjemny zapach, co czyni je bardzo atrakcyjnym dodatkiem do kosmetyków.

Ze swoich właściwości przeciwbakteryjnych i przeciwgrzybiczych najbardziej znane są m.in. olejki z drzewa herbacianego (Melaleuca Alternifolia Leaf Oil lub Tea Tree Oil), tymianku (Thymus Vulgaris Leaf Oil), lawendy (Lavandula Angustifolia Oil), oregano (Origanum Vulgare Leaf Oil).

W ich skład wchodzą co najmniej dziesiątki różnych związków, ale za najważniejsze uważa się: terpinen-4-ol z olejku drzewa herbacianego i lawendy, tymol (kolejna pochodna fenolu), któremu swój miły zapach zawdzięcza olejek tymiankowy oraz linalool i alfa-terpineol, główne składniki olejku lawendowego. Nie należy jednak wpadać w popularną pułapkę: „skoro naturalne, to musi być bezpieczne”. Wbrew popularnemu przekonaniu – w skład naturalnych ekstraktów wchodzą te same substancje, które otrzymane w laboratorium nazywane są przez wielu „złą chemią”, której należy unikać. Związki występujące w olejkach eterycznych mogą powodować alergie, w większych ilościach działać toksycznie lub zaburzać funkcjonowanie układu hormonalnego. W dodatku również na te substancje bakterie mogą po pewnym czasie się uodpornić.

Nie warto oczywiście zupełnie rezygnować z używania olejków eterycznych, ponieważ mają wiele zalet. Doskonale nadają się do relaksującego masażu, pachnących kąpieli i aromatyzacji powietrza. Należy jednak używać ich ostrożnie i z umiarem, uwzględniając wszelkie „za” i „przeciw”, a w razie wątpliwości zasięgając porady lekarza, farmaceuty lub kosmetologa. Szczególną ostrożność powinny zachować kobiety w ciąży, dzieci i osoby skłonne do alergii.

Selekcja opornych drobnoustrojów – skąd się bierze?

Wspólną cechą działania wszystkich wymienionych substancji przeciwbakteryjnych jest to, że działają stosunkowo powoli i nie na całość komórki bakteryjnej, a na jej pewne specyficzne cechy, słabe punkty (np. integralność błon lub ścian komórkowych, syntezę kwasów tłuszczowych itp.). Daje to możliwość przeżycia i rozmnożenia tym bakteriom, które noszą mutacje sprawiające, że owe punkty nie są już słabe, a substancje zabójcze dla reszty drobnoustrojów nie są już dla tych bakterii szkodliwe.

Źródła:

  1. “Benzalkonium chloride, benzethonium chloride, and chloroxylenol – Three replacement antimicrobials are more toxic than triclosan and triclocarban in two model organisms”, Sreevidya VS, Lenz KA, Svoboda KR, Ma H.; Environ Pollut. 2018 Apr;235:814-824. doi: 10.1016/j.envpol.2017.12.108. Epub 2018 Feb 21.
  2. "Antimicrobial Chemicals Are Associated with Elevated Antibiotic Resistance Genes in the Indoor Dust Microbiome", Hartmann EM, Hickey R, Hsu T, Betancourt Román CM, Chen J, Schwager R, Kline J, Brown GZ, Halden RU, Huttenhower C, Green JL.; Environ Sci Technol. 2016 Sep 20;50(18):9807-15. doi: 10.1021/acs.est.6b00262. Epub 2016 Sep 7.
  3. “Antimicrobial effect against different bacterial strains and bacterial adaptation to essential oils used as feed additives”, Melo AD, Amaral AF, Schaefer G, Luciano FB, de Andrade C, Costa LB, Rostagno MH.; Can J Vet Res. 2015 Oct;79(4):285-9.
  4. “Microbicidal effects of plain soap vs triclocarban-based antibacterial soap”, Kim SA, Rhee MS.; J Hosp Infect. 2016 Nov;94(3):276-280. doi: 10.1016/j.jhin.2016.07.010. Epub 2016 Jul 26.
  5. "Ordinary soap is as effective as antibacterial soap for handwashing, study finds", Wise J.; BMJ. 2015 Sep 15;351:h4944. doi: 10.1136/bmj.h4944.
  6. "Assessment of human exposure to triclocarban, triclosan and five parabens in U.S. indoor dust using dispersive solid phase extraction followed by liquid chromatography tandem mass spectrometry", Chen J, Hartmann EM, Kline J, Van Den Wymelenberg K, Halden RU.; J Hazard Mater. 2018 Oct 15;360:623-630. doi: 10.1016/j.jhazmat.2018.08.014. Epub 2018 Aug 16.
  7. https://www.drugs.com/uk/dettol-liquid-leaflet.html  - dostęp 21.09.2018
  8. "Antimicrobial Chemicals Are Associated with Elevated Antibiotic Resistance Genes in the Indoor Dust Microbiome", Hartmann EM, Hickey R, Hsu T, Betancourt Román CM, Chen J, Schwager R, Kline J, Brown GZ, Halden RU, Huttenhower C, Green JL.; Environ Sci Technol. 2016 Sep 20;50(18):9807-15. doi: 10.1021/acs.est.6b00262. Epub 2016 Sep 7.
  9. "Prepubertal gynecomastia and chronic lavender exposure: report of three cases", Diaz A, Luque L, Badar Z, Kornic S, Danon M.; J Pediatr Endocrinol Metab. 2016 Jan;29(1):103-7. doi: 10.1515/jpem-2015-0248.

Podziel się: