Detoksykacja w kremie – nie tylko przy okazji smogu

O smogu mówimy przede wszystkim w kontekście fatalnego wpływu na nasze zdrowie. Toksyny i pyły przedostające się do płuc przenikają do krwi, zwiększając ryzyko zachorowana na wiele chorób, z nowotworami na czele. Skutki smogu często są widoczne gołym okiem pod postacią poszarzałej i zmęczonej cery, która jest narażona na jego działanie przez niemal cały czas.

W odpowiedzi na te problemy, część marek kosmetycznych wypuściła preparaty o działaniu antysmogowym, mające chronić skórę przed szkodliwym działaniem toksyn zawartych w powietrzu. Choć wiele z nich ma w nazwie smog, mogą przysłużyć się cerze przez cały rok, ponieważ mieszkańcy i mieszkanki dużych miast są nieustannie wystawieni na szkodliwe działanie zanieczyszczonego powietrza. Składniki obecne w kosmetykach detoksykujących znajdziemy również w wielu preparatach bez przymiotników ”miejski” czy „antysmogowy” w nazwie.

Wśród szkodliwych zanieczyszczeń znajdują się między innymi tlenki siarki i azotu oraz metale ciężkie, z ołowiem i rtęcią na czele. Gdy ich cząsteczki wchodzą w kontakt ze skórą pozbawioną ochrony, mogą nasilać dotychczasowe schorzenia skóry, takie jak trądzik, wywoływać reakcje alergiczne i pogarszać jej stan powodując powstawanie zmarszczek i przebarwień. 

Rytuał oczyszczający krok po kroku

Podstawową ochroną przed toksynami dla skóry jest regularne i dogłębne oczyszczanie przebiegające trójetapowo: najpierw demakijaż, potem mycie i na końcu tonizacja, a co najmniej raz w tygodniu peeling lub maska. Demakijaż najskuteczniej przeprowadzi płyn micelarny lub olejek – ten drugi przy okazji dostarczy skórze składników odżywczych.

Płyn micelarny zawiera micele, czyli cząstki zdolne wiązać zanieczyszczenia znajdujące się na powierzchni skóry, gwarantując maksymalnie skuteczne oczyszczanie.

W okresach mniejszego zanieczyszczenia płyn micelarny może zastąpić mycie, jednak o tej porze roku pielęgnacja powinna zostać uzupełniona o dogłębne oczyszczanie. To zadanie najlepiej spełniają emulsje, żele czy mydła zawierające węgiel aktywny, zieloną herbatę, wyciąg z rozmarynu lub zieloną glinkę. Szczególnie polecany jest węgiel, który podobnie jak micele, przyciąga toksyny i łączy się z nimi, by po zmyciu usunąć je ze skóry. Dodatkowo zapobiega przyleganiu do niej szkodliwych cząsteczek i działa antybakteryjnie, gwarantując kompleksową ochronę. 

Najlepsze działanie oczyszczające daje dłuższy kontakt węgla aktywnego ze skórą, dlatego ten składnik polecany jest zwłaszcza w formie maseczki. By ją wykonać, wystarczy połączyć rozkruszoną na pył tabletkę węgla aptecznego z łyżką jogurtu. Alternatywą jest zrobienie maseczki składającej się z węglowego pyłu, zielonej glinki, płynu micelarnego (lub dowolnego hydrolatu roślinnego) oraz kilku kropel olejku do twarzy. Tak wykonaną maskę nakładamy na oczyszczoną cerę i pozostawiamy na około 15 minut. W trakcie warto zwilżać twarz wodą lub tonikiem, żeby maseczka nie wyschła. Jeśli tak się stanie, składniki przestaną pracować ze skórą, a ona sama będzie znacznie trudniejsza do usunięcia. 

Wszystkie wspomniane składniki wykazują silne działanie oczyszczające, co może prowadzić do przesuszenia skóry, dlatego kluczowym etapem tuż po oczyszczaniu jest tonizacja. Tonik przywraca właściwe pH skóry, dzięki czemu wzmacnia jej naturalna barierę ochronną i chroni przed naruszeniem warstwy lipidowej. Po oczyszczaniu następuję aplikacja kremuj lub serum ze składnikami antyoksydacyjnymi. 

Przeciwutleniacze na ratunek skórze

O jakich składnikach mowa? Przede wszystkim o przeciwutleniaczach, czyli związkach chemicznych chroniących skórę przed działaniem tzw. wolnych rodników. Są to atomy pozbawione jednego z elektronów, które uzupełniają ten brak „wyrywając” je z cząstek innych substancji, często szkodliwych dla naszego zdrowia. W przypadku skóry wolne rodniki przede wszystkim niszczą jej barierę lipidową, co zwiększa jej podatność na zanieczyszczenie i powstawanie podrażnień. Na tej drodze narusza także włókna kolagenu i elastyny obecne w skórze, które odpowiadają za jej jędrność i witalność, co w sposób bezpośredni przekłada się na powstawanie zmarszczek. Przez wiele lat do kosmetyków trafiały przede wszystkim antyoksydanty pochodzenia syntetycznego, ale obecnie, na sklepowych półkach najczęściej poszukujemy preparatów, w których zdecydowana większość składników ma pochodzenie naturalne. 

W tym kontekście rośnie popularność kosmetyków zawierających bogata w karotenoidy witaminę A, witaminę C w formie estrów oraz witaminę E w stężeniu nie niższym niż 3 proc., jak również soję, kurkuminę, pikogenol czy sylimarinę. Do naturalnych antyoksydantów zalicza się także olejki i ekstrakty z lawendy, które wiążą wolne rodniki na poziomie nawet 93 proc., a więc ze skutecznością porównywalną do antyoksydantów syntetycznych.

W kosmetykach „antysmogowych” znajdziemy również między innymi oleje roślinne, w tym z otrąb ryżowych, kiełków pszenicy, pestek malin, moreli czy awokado, ekstrakt z miechunki i żeń-szenia bądź soliberinę, czyli ekstrakt z kwiatów budlei Dawida, który chroni skórę przed sztucznym światłem, również tym emitowanym przez ekran komputera. Standardowymi składnikami w kosmetykach detoksykujących i antysmogowych są także wspomniany wcześniej węgiel aktywny w różnych formach, olejki i ekstrakty różane oraz glinki. 

Pielęgnacja przeciwsłoneczna

Sezon grzewczy w Polsce oficjalnie się zakończył, dlatego w najbliższych miesiącach pielęgnacja skóry powinna łączyć elementy detoksykacji z ochroną przed promieniowaniem ultrafioletowym. Podobnie jak szkodliwe pyły i cząstki metali ciężkich, promieniowanie emitowane przez słońce również może mieć fatalne skutki dla stanu skóry. Mowa nie tylko o sytuacjach, w których na jego działanie wystawiamy się z pełną świadomością, np. podczas opalania, ale także o życiu codziennym, gdy promieniowanie dociera do skóry praktycznie przez cały czas. Krem na dzień zdolny skutecznie ochronić skórę przed „codziennym” promieniowaniem powinien mieć filtr o wartości minimum 10 SPF i stanowić ochronę zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB. Szczególnie ważna jest ochrona przed promieniowaniem UVA, które przyczynia się do zjawiska fotostarzenia skóry, uszkadzając włókna kolagenowe. 


Podziel się: