Eksperci ostrzegają: medycyna estetyczna to domena lekarzy

Zabiegi wstrzykiwania botoksu czy kwasu hialuronowego kojarzymy przede wszystkim z gabinetami kosmetycznymi, jednak tak inwazyjne procedury powinny być domeną lekarzy – przekonują eksperci. Sens tego rozróżnienia dostrzegamy zazwyczaj w sytuacji, gdy zabieg nie pójdzie po naszej myśli, a jego fatalne skutki z kłopotu estetycznego stają się problemem typowo zdrowotnym.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, liczba powikłań po nieudanych zabiegach z zakresu medycyny estetycznej rośnie. Klienci gabinetów kosmetycznych często lekceważą potencjalne zagrożenie lub nie zdaja sobie z niego sprawy. Często wychodzą z założenia, że skoro tę czy inną procedurę może wykonać kosmetyczka, ryzyko jest relatywnie nieduże. Kuszą także znacznie niższe ceny zabiegów wykonywanych w gabinetach kosmetycznych, czasem nawet pięciokrotnie niższe od tych spotykanych w klinikach medycyny estetycznej, w których procedury wykonują lekarze. Niższa cena to z jednej strony większe ryzyko, z drugiej natomiast brak gwarancji użycia wypełniacza bądź sprzętu najwyższej jakości. Konsultant krajowy w dziedzinie dermatologii prof. Joanna Maj jako przykład podaje rozcieńczanie botoksu solą fizjologiczną, co obniża jego cenę, ale też czas działania, ze standardowego pół roku do zaledwie 2 miesięcy. 

Są opinie, nie ma regulacji

O ograniczenie kosmetologom możliwości wykonywania zabiegów inwazyjnych apelują przede wszystkim dermatolodzy. W ich opinii prawo do naruszenia ciągłości tkanek powinni mieć wyłącznie lekarze, w czym wspiera ich Ministerstwo Zdrowia.

W lutym 2017 roku resort oświadczył, że zabiegi ostrzykiwania botoksem i kwasem hialuronowym powinny być wyłączną domeną lekarzy wykwalifikowanych w tym kierunku, Kosmetolodzy kontrują, że wygładzanie zmarszczek to typowy zabieg upiększający, a żadne przepisy nie precyzują, że ten typ procedur wykonywać mogą wyłącznie lekarze. Jako argument w tym wypadku przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Kosmetologii Estetycznej podają tatuażystów, którzy również dokonują przerwania ciągłości skóry przy wykonywaniu swoich zabiegów. 

Czym grozi niewprawny zabieg?

Powikłania po zabiegach tego typu obejmują powikłania wirusowe, zakażenia HPV, wirusowym zapaleniem wątroby, a nawet HIV. Brak umiejętności w podawaniu kwasu czy botoksu skończyć się może również powstaniem guzów, porażeniem nerwów czy opadającymi powiekami.

Zagrożenie stwarzać może także depilacja laserowa. Wykonana nieprawidłowo może prowadzić do poważnych oparzeń wymagających natychmiastowej interwencji lekarza. 

Rozwaga kontra oszczędność

Zdecydowana większość klientów doświadczających lekkich powikłań leczy je w gabinetach prywatnych, przez co skala zjawiska nie jest do końca rozpoznana. Szacuje się, że od 80 do 90 proc. problemów związanych z powikłaniami tego typu leczy się właśnie w te sposób. Z kolei cięższe przypadki wymagające hospitalizacji obciążają budżet NFZ błędami, do których dochodzi w gabinetach prywatnych. Eksperci apelują wiec o rozwagę i uwzględnianie w decyzjach o poddaniu się takim zabiegom także konsekwencji zdrowotnych. Wybór gabinetu kosmetycznego zamiast lekarskiego może skończyć się poważnymi kłopotami, podobnie jak oszczędzanie na zabiegach i stosowanie półproduktów z niepewnych źródeł, na przykład ampułek z botoksem kupowanych przez Internet w okazyjnych cenach. 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna


Podziel się: