Nowa metoda pobierania narządów do przeszczepów

Z niedoborem organów do transplantacji boryka się prawie każdy kraj, a ograniczenia prawne i praktyczne często uniemożliwiają zwiększenie liczby pobrań. Ten stan rzeczy zmienić może stosowana w Wielkiej Brytanii metoda, która pozwala pozyskać organy po ponownym „uruchomieniu” serca zmarłego.

Metoda nazywana „zwłokami z bijącym sercem” jest praktykowana w Wielkiej Brytanii od 2015 roku i pozwala zwiększyć liczbę pozyskiwanych narządów o nawet 15 procent. Została opracowana przez doktora Stephena Large’a z Papworth Hospital w Cambridge i polega na ponownym uruchomieniu serca osoby uznanej za zmarłą jeszcze przez pobraniem narządów z ciała. 

Inkubator dla narządów

Wspomnianą metodę można zastosować u pacjentów, u których stwierdzono całkowitą śmierć mózgu i zatrzymanie krążenia. Gdy tak się stanie, do ciała zmarłego podłączane jest krążenie pozaustrojowe, co skłania serce do ponownego rozpoczęcia pracy od wpływem wymuszonego przepływu krwi. Sztuczne krążenie dociera do serca, ale omija mózg, ponieważ substancje uwalniające się w nim po obumarciu mogłyby zaszkodzić narządom przeznaczonym do przeszczepu. Ciało jest utrzymywane w tym stanie do chwili pobrania organów, stając się swoistym inkubatorem. 

Jak twierdzą Brytyjczycy, wspomniana metoda pozwala zwiększyć pobór narządów o 15 procent, ponieważ dzięki niej dłużej pozostają one w dobrym stanie i co ważniejsze, umożliwia także pobranie serca do transplantacji. Metoda choć skuteczna, budzi kontrowersje, przez co nie upowszechniła się między innymi w USA. Rodzina zmarłego musi także każdorazowo zgodzić się na „przywrócenie go do życia” w celu pobrania organów w ten sposób. 

Kiedy można pobrać organ?

Organu do przeszczepów, zgodnie z przyjętym powszechnie konsensusem medycznym, są pobierane od dawców, u których stwierdzono śmierć mózgu, czyli nieodwracalne ustanie jego czynności. W tym wypadku do czasu pobrania narządów krążenie krwi jest podtrzymywane sztucznie, żeby nie doprowadzić do ich uszkodzenia.

W przypadku pacjentów z nieodwracalnym, ale nie całkowitym zniszczeniem mózgu, pobranie narządów jest możliwe dopiero po odłączeniu ich od respiratora oraz po całkowitym ustaniu bicia serca i krążenia. 

W obliczu niedoborów organów, część transplantologów opowiada się za zastosowaniem nowej metody poboru narządów, która miałaby polegać na pozyskaniu narządów (po ówczesnym znieczuleniu) od dawcy jeszcze przed całkowitym ustaniem krążenia krwi. Inaczej mówiąc, w chwili pobrania pacjent znajdowałby się na granicy życia i śmierci. Przez wzgląd na duży poziom kontrowersji wspomniana metoda jak dotąd nie była jednak stosowana. 

Polski problem z przeszczepami

Polska także boryka się z niedoborem organów do przeszczepu, co ma związek między innymi z ograniczeniami prawnymi. Nasze przepisy nie dopuszczają tzw. dawstwa altruistycznego, czyli anonimowego oddawania organów osobom niespokrewnionym. W świetle obecnych przepisów, brak pokrewieństwa wchodzi w grę wyłącznie w sytuacji, gdy organ jest pobierany od osoby zmarłej. W przeciwnym wypadku dawca musi być spokrewniony z biorcą w linii prostej jako rodzic, dziecko, rodzeństwo lub małżonek. W szczególnych przypadkach organ można oddać również partnerowi lub członkowi dalszej rodziny, co jednak wymaga zgody ze strony sądu. Zmiana przepisów ułatwiłaby między innymi sytuację osób potrzebujących przeszczepu nerki lub części wątroby, które można pobierać od żywych, zdrowych dawców. 

Źródło: PAP, Rzeczpospolita


Podziel się: