Długo czekasz na operację? NFZ zwróci Ci jej koszty

O takim pomyśle prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Andrzeja Jacyny można przeczytać we wtorkowym wydaniu „Super Ekspressu”. Mowa o sytuacjach, w których pacjent decyduje się na leczenie prywatne ze względu na zbyt długi czas oczekiwania na operację w placówce publicznej.

Wspomniana inicjatywa jest elementem szerszego pomysłu, który postuluje prezes Jacyna. Proponuje on ustawowe określenie długości kolejek do poszczególnych zabiegów. Jeśli pacjent nie zostałby przyjęty w tym czasie, mógłby zdecydować się na leczenie prywatne z możliwością zwrotu kosztów przez państwo.

W opinii Jacyny chodzi przede wszystkim o to, by pacjenci mieli jasną i klarowną perspektywę oczekiwania na świadczenie oraz realną alternatywę w razie nie wywiązania się z tego zobowiązania przez publiczną ochronę zdrowia. Pomysł szefa NFZ popierają organizacje pacjentów. 

Wspomniana inicjatywa jest oparta na standardach obowiązujących w części krajów Unii Europejskiej, gdzie czas oczekiwania na leczenie jest ściśle określony. Przykładowo w Danii musi się ono rozpocząć w ciągu 30 dni, a jeśli tak się nie stanie, pacjent ma prawo skorzystać z usług prywatnej służby zdrowia i dochodzić zwrotu kosztów. W Polsce obecnie takie ustalenia dotyczą wyłącznie opieki onkologicznej posiadaczy tzw. Zielonej Karty. Objęci nią pacjenci mają ściśle określone (i stosunkowo krótkie) limity oczekiwania na podjęcie leczenia i przeprowadzenie konkretnych badań. 

Kolejki nie maleją

Zgodnie z najnowszymi wynikami barometru fundacji WHC, który określą długość oczekiwania na poszczególne świadczenia opieki zdrowotnej. Obecnie najwięcej cierpliwości muszą mieć oczekujący na protezoplastykę stawu kolanowego. Średni czas oczekiwania na tę operację wynosi 42,9 miesięcy, czyli około 3,5 roku. O połowę krócej czeka się na operację usunięcia zaćmy (22,4 miesiące). Wśród specjalistów generujących najdłuższe kolejki znajdują się także ortodonta (9,5 miesiąca), endokrynolog (9,4 miesiąca) oraz angiolog (9 miesięcy). Średnio 7 miesięcy czeka się na świadczenia z zakresu geriatrii, reumatologii i stomatologii. Podobne standardy dotyczą oczekiwania na badania specjalistyczne. W tym wypadku zdecydowanie najdłużej, bo średnio 17,6 miesiąca, czeka się na wykonanie angiografii stawu biodrowego. Od 7 do 8 miesięcy trwa oczekiwanie na wykonanie badania elektrofizjologicznego serca, rezonansu magnetycznego głowy oraz kręgosłupa. 6,3 miesiąca trzeba czekać na rezonans magnetyczny całego ciała, a 5,6 miesiąca na badanie bezdechu śródsennego. Około 4,5 miesiąca wynosi czas oczekiwania na echo serca u dziecka, USG Dopplera kończyn dolnych oraz angiografię naczyń mózgowych. Najkrócej spośród analizowanych badań czekało się na wykonanie tomografii komputerowej klatki piersiowej – około 3,5 miesiąca.

Dzieci czekają krócej, lecz wciąż za długo

Znacznie krótsze są kolejki do specjalistów dziecięcych, przy czym tutaj nawet kilkumiesięczna zwłoka może skutkować poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Na wizytę u specjalisty najdłużej muszą czekać dzieci z problemem krzywego zgryzu – czas oczekiwania do ortodonty wynosi 9,5 miesiąca. Drugi w niechlubnym rankingu jest reumatolog dziecięcy, który przyjmuje pacjentów po średnio 5,3 miesiącach oczekiwania. Następne w kolejności są świadczenia udzielane przez kardiologa dziecięcego (czas oczekiwania wynosi 4 miesiące), okulisty dziecięcego oraz urologa dziecięcego (po 3,8 miesiąca). 

Źródło: Super Ekspress, Medexpress.pl


Podziel się: