Kosmeticos, czyli upiększający

Już w starożytności wzorem kobiecej urody była smukła sylwetka i gładka cera. Kobiety dbały o to, by ciało emanowało nie tylko pięknem, ale i zdrowiem. Do pielęgnacji skóry używały różnego rodzaju oliwek, balsamów i pachnideł. Słowo „kosmetyk” wywodzi się z greckiego kosmeticos, czyli upiększający.

Kobiety w naszych czasach mogą uważać się za prawdziwe szczęściary. Po prostu idą do apteki lub drogerii i wybierają dowolny kosmetyk z bogatej oferty kremów, maseczek, balsamów, olejków, szamponów, kredek, pomadek, farb do włosów itd. Skład każdego z wymienionych produktów można przeczytać na etykiecie. Są to kosmetyki coraz lepsze, skuteczniejsze i bezpieczne dla zdrowia.


A jak radziły sobie panie w starożytności? Zdecydowanie należy powiedzieć, że wykazywały się pod tym względem niezwykłą inwencją. Z historii wiemy, że niektóre z dawnych piękności były mistrzyniami w pielęgnacji urody i ciała. Z zachowanych do dziś wizerunków królowej Nefretete wiemy, że legendarna władczyni dbała o to, by jej cera była alabastrowa, używała więc jasnej ochry i unikała słońca. Była to wówczas swego rodzaju moda. Zupełnie odwrotnie niż obecnie, kiedy to kobiety dążą do posiadania  pięknej opalenizny. Nefretete podkreślała oczy kredką – czarną z węgla lub zieloną z malachitu.
 

W Helladzie słowo „kosmeter” oznaczało młodą niewolnicę zajmującą się ładem i porządkiem, a wywodzi się ono z greckiego kosmeticos, czyli upiększający. Tak więc kosmetyka to nic innego jak upiększanie naszego ciała.

Płynne złoto

Starożytne kobiety używały do pielęgnacji ciał różnego rodzaju oliwek, balsamów, szamponów i pachnideł.
Oliwka to powszechnie dziś stosowany preparat kosmetyczny. Dzisiejsza oliwka produkowana jest na skalę masową ze składników półnaturalnych, zupełnie przeciwnie niż w starożytności. Najczęściej była stosowana oliwka z oliwek, czyli – jak to nazywał Homer – "płynne złoto”.
Nic dziwnego, że w „Edypie w Kolonie” Sofokles głosił peany na temat drzewa oliwnego: „Jego liście błyszczą, drzewo to karmi nasze dzieci; nikt, ani stary, ani młody, nie ośmieliłby się go zniszczyć lub zagrabić”. Te słowa świadczą, że oliwa był również stosowana w celach konsumpcyjnych, ale nas interesują jej właściwości pielęgnacyjne.


Masaż starożytny poprzez użycie oliwki był bardzo popularny wśród bogatszej części społeczeństwa. Patrycjusze dużo czasu spędzali w salonach kosmetycznych i dbali o piękny wygląd swojego ciała. Masażystkami były kobiety ze stanu niewolnego. Stosowano również peeling, jakże powszechny w dzisiejszych salonach piękności. W jego skład wchodził sproszkowany alabaster.
 

Wspominałam również o kremach  – były one bardzo powszechne, zwłaszcza przeciw zmarszczkom. Jak wiemy, kobiety starożytne przywiązywały ogromną wagę do pięknego ciała, więc pozbycie się zmarszczek było jednym z czołowych celów pielęgnacji ciała.
Kremy te najczęściej składały się z oliwy z oliwek, cyprysu i różnego rodzaju wosków.

Kleopatra autorką podręcznika kosmetologii

Powszechnie zażywano też kąpieli z mleka. Słynęła z tego królowa Kleopatra. Prezentowała wzór urody, który chciały naśladować jej rodaczki. Była wzorem dla innych kobiet, jak współczesne gwiazdy filmu czy estrady.

Mleko, według starożytnych wygładzało skórę i powodowało, że stawała się jasna i alabastrowa. Skóra jasna była krzykiem mody , stylu i klasy wśród kobiet starożytnych.

Wracając do Kleopatry, należy wspomnieć, że była ona autorką starożytnego podręcznika kosmetycznego. Potrafiła sama sporządzać kremy, maseczki, pachnidła, szminki i inne kosmetyki używane do pielęgnacji i koloryzacji twarzy. Oryginał podręcznika nie zachował się, ale z późniejszych przekazów wynika, że Kleopatra sama przyrządzała dla Cezara płyn przeciw wypadaniu włosów. Taki przekaz zachował się dzięki lekarzowi z VII w. Pawłowi z Eginy.
Należy też wspomnieć o bardzo skrupulatnej pielęgnacji włosów przez kobiety starożytne.
Używano farb do ich farbowania oraz różnego rodzaju płynów do ich kręcenia.
 

Dbanie o piękne włosy było domeną bogatych. Cała reszta społeczeństwa starożytnego albo goliła włosy, albo po prostu je traciła. Tylko kapłani, jako jedna z najwyższych grup społecznych, goliła włosy, ale to z powodów czysto religijnych. Piękne włosy, w mniemaniu społeczności starożytnej, były dowodem  bogactwa i namiętności. Kobiety nosiły długie i wypielęgnowane włosy, zgodnie z  ówczesnymi upodobaniami mężczyzn.
 

Pisząc o pielęgnacji ciała przez kobiety starożytne, nie można nie wspomnieć o malowaniu paznokci u rąk i nóg. Dziś idziemy po lakier do najbliższej drogerii, a wybór kolorów jest doprawdy imponujący. W starożytności kobiety barwiły paznokcie henną, która miała też zastosowanie w makijażu twarzy. Henna występowała w różnych kolorach. Przejawem bogactwa był kolor czerwony; tylko kobiety z rodów królewskich mogły używać tego koloru. Zresztą również z powodów religijnych oraz kanonów piękna tego okresu malowanie paznokci było bardzo powszechne, wręcz często obowiązkowe, np. wśród kapłanek w świątyniach.

Należy wspomnieć o bardzo ciemniej stronie pielęgnacji ciała. Starożytni używali do wytwarzania kosmetyków ciężkich metali, takich jak ołów. To powodowało wiele różnego rodzaju schorzeń i chorób, np. ołowicy. Do tego dochodziły reakcje tych składników na palące słońce. W założeniu makijaż na twarzy miał chronić przed promieniami słonecznymi – tak zakładali starożytni. A czy tak było? Niestety, nie do końca. Makijaż pod wpływem słońca spływał z twarzy i, jak wspomniałam, wchodził w reakcje, co powodowało wiele schorzeń skóry na twarzy. Najpopularniejszymi substancjami stosowanymi do produkcji malowideł były: ołów, alabaster, barwniki naturalne, zielona farba z malachitu, zielona ruda miedzi, a do tego sadza. Mieszanka wybuchowa, można powiedzieć.

We wspomnianym podręczniku Kleopatry znajdowały się receptury pomadek do ust, cieniów do powiek, kredek do oczu czy pudrów.
Twarz była starannie pudrowana, a potem bardzo skrupulatnie malowana. Oczy obrysowywano czarną kredką z węgla w kształt migdała. Powieki malowano barwnikami w kolorze zielonym lub czerwonym. Wszystkie te substancje zawierały ołów, więc kobiety starożytne często zapadały na ołowicę. Rzęsy przyciemniały i usztywniały mieszaniną  sadzy, oliwy i białka. Mogę sobie tylko  wyobrazić, jakie zesztywniałe miały rzęsy i jaki czuły dyskomfort.
Kobieta zawsze chciała być piękna. Od zarania dziejów każda epoka przynosiła nowe kanony urody i nową modę.  Przez wieki powstało wiele nowych preparatów do upiększania dla kobiet. Dzięki nim współczesne panie mogą być nie tylko zadbane, ale i emanujące pełnym blaskiem swojej kobiecości.


Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus