Suplementacja witaminami, składnikami mineralnymi oraz innymi elementami w chorobie nowotworowej

Gdy pada diagnoza, chory i jego rodzina robią wszystko, aby znaleźć sposób na wyleczenie. Bywa więc, że obok zaordynowanej przez lekarza terapii w domowej apteczce leży sterta suplementów i specyfików, które pacjent znalazł na stronie internetowej, o których usłyszał w telewizji albo od znajomych. Czy suplementacja w trakcie leczenia jest potrzebna? Czy może zastąpić tradycyjną terapię medyczną? Kiedy może zaszkodzić?

Jakie witaminy oraz składniki mineralne mogą wspomóc proces leczenia i kto je zaleca?

Choć wszyscy bardzo byśmy sobie tego życzyli, niestety nie wymyślono dotychczas żadnego leku ani żadnej diety, suplementacji czy sposobu postępowania operacyjnego, które byłyby w stanie każdego chorego wyleczyć. Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną jedynie lekarz może zaordynować odpowiednią terapię, mając do wyboru m.in. chemio-, radio-, hormonoterapię oraz leczenie operacyjne. Również tylko lekarz może zadecydować o wprowadzeniu dodatkowego wsparcia farmakologicznego, np. w postaci suplementacji (poza jednym wyjątkiem – ONS, o których mowa poniżej). Są to jednak preparaty sprawdzone, zawierające określone, brakujące choremu składniki.

Zazwyczaj wykorzystywane są następujące suplementy:

  • witamina D3 – którą obligatoryjnie powinien w sezonie jesienno-zimowym przyjmować każdy z nas, nie tylko chory onkologiczny! O dawce decyduje specjalista – zwykle po laboratoryjnym sprawdzeniu poziomu tej witaminy we krwi;
  • żelazo – podczas prowadzenia terapii, m.in. chemioterapii, pogarszają się parametry morfotyczne krwi. Jest to sytuacja o tyle niepożądana, że kiedy zbyt mocno spadnie morfologia, może zostać wydana decyzja o odsunięciu kolejnego etapu leczenia. Preparatów żelaza również nie można brać na własną rękę! Jego zbyt duża dawka może przykładowo wywołać uciążliwe i niebezpieczne w tym stanie zaparcia;
  • probiotyki – zwykle wprowadzane w przypadku raków jelita, głównie po leczeniu radioterapią. Ta forma interwencji może bowiem – w wyniku popromiennego zapalenia jelit – doprowadzić do wystąpienia szeregu niekorzystnych objawów, m.in. biegunek. Probiotyki miałyby wspomóc proces odbudowania się flory bakteryjnej i tym samym poprawić samopoczucie i funkcjonowanie chorego;
  • witamina B12 – włączana w postaci zastrzyków w przypadku resekcji żołądka;
  • żywność specjalnego przeznaczenia medycznego – szerzej znana jako „nutridrinki”. To specjalnie zaprojektowane pełnowartościowe odżywki, które mają za zadanie dostarczyć choremu m.in. cennego białka, kilokalorii oraz innych wybranych składników. Więcej o nich przeczytasz w dalszej części artykułu.
Witaminy oraz składniki mineralne w najlepszej formie dla naszego organizmu dostarczane są w postaci świeżej, niskoprzetworzonej żywności. Należy jednak pamiętać, że dieta chorego onkologicznego może się różnić od tej popularnie uznawanej za zdrową. Skutki uboczne leczenia, takie jak m.in. biegunki, nudności, brak apetytu skutecznie zniechęcają do sięgania po perfekcyjnie zbilansowane posiłki. W tym okresie dbamy więcej przede wszystkim o dostarczaną energię i białko – nawet jeśli miałoby to oznaczać jedzenie słodkich jogurtów, wypijanie coca-coli dla zmniejszenia mdłości czy sięganie po duże ilości białego pieczywa podczas biegunek.

Dlaczego należy uważać na suplementy witamin i składników mineralnych?

W Internecie, radio czy telewizji nikt nie bierze odpowiedzialności za postęp choroby i efekty „leczenia” w przypadku sprzedaży suplementów witamin czy ziół. Ich producenci przekonują, że preparaty wzmacniają, zmniejszają wielkość guza, oczyszczają organizm… Tymczasem należy głośno podkreślić, że:

po pierwsze: suplementy diety nie podlegają szczegółowym analizom laboratoryjnym; według prawa mają jedynie spełniać normy bezpieczeństwa dla ogółu populacji. Kupując taki preparat nie mamy zatem żadnej wiedzy ani pewności co do zawartości opakowania. Składnika „czynnego” może być w nim mniej lub więcej niż deklaruje producent;
po drugie: składniki zarówno wybranych produktów spożywczych, jak i właśnie suplementów mogą wejść w interakcje z zaordynowanymi przez zespół lekarski lekami. Przykładowo – mogą nasilić bądź osłabić działanie cytostatyku. Nie trzeba chyba tłumaczyć możliwych konsekwencji;
po trzecie: niektóre suplementy albo mogą być niebezpieczne (np. amigdalina) albo… w ogóle nie występować w naturze (np. lewoskrętna witamina C);
po czwarte: myśląc logicznie i marketingowo – gdyby takie suplementy naprawdę działały, każda grupa zawodowa, w tym służba zdrowia, zalecałaby je pacjentom zarówno ze względów terapeutycznych, jak i finansowych. Takie postępowanie opłacałoby się bowiem każdej ze stron.

Co to są „nutridrinki”? Czy taka suplementacja ma sens? Kto decyduje o ich wprowadzeniu?

Choć termin „nutridrinki” pada w środowisku medycznym i medialnym najczęściej, warto wiedzieć, że pochodzi on od nazwy jednego z wiodących producentów. Inne preparaty z tej grupy suplementów znajdziemy też pod opisem „resource” albo po prostu „drinki”. Prawidłowa nazwa to z kolei ONS – z angielskiego oral nutritional supplements, czyli doustne suplementy pokarmowe (DSP), należące do kategorii żywności specjalnego przeznaczenia medycznego (FSMP, z ang. food for special medical purposes).

ONS stanowią uzupełnienie diety chorego w sytuacji, gdy jego jadłospis nie dostarcza mu wszystkich niezbędnych składników. Mowa głównie o energii w postaci kilokalorii, jak również białka, które jest jednym z ważniejszych elementów podczas leczenia onkologicznego.

Wyróżniamy m.in. suplementy (ONS-y):

  • wysokoenergetyczne (dostarczające od 300 do nawet 400 kcal w jednej porcji);
  • wysokobiałkowe (nawet 18 g białka w porcji);
  • z dodatkiem błonnika (np. przy zaparciach);
  • wskazane w cukrzycy (sacharoza zastąpiona substancjami słodzącymi);
  • niskobiałkowe (w chorobach nerek);
  • beztłuszczowe (np. chorobach trzustki);
  • immunomodulujące (jako wsparcie okołooperacyjne).

W asortymencie ONS znajdziemy również odżywki w postaci proszku do rozpuszczenia bądź też preparaty modułowe, które mają za zadanie wzbogacić jadłospis w pojedyncze elementy, np. białko, tłuszcze lub węglowodany.

O włączeniu ONS do leczenia chorego mogą zadecydować lekarz, pielęgniarka albo dietetyk, ale jest to obszar pracy głównie tego ostatniego. Specjalista żywienia klinicznego dobierze właściwy preparat dostosowany do ogólnego stanu pacjenta, jak również jednostek współtowarzyszących oraz preferencji smakowych. Dietetyk posiada też wiedzę w temacie wykorzystania tych suplementów w codziennych tradycyjnych posiłkach. Pokaże, jak je łączyć, z czym smakują lepiej; pomoże w sytuacji, gdy przez chorego nie będą one tolerowane.

Suplementację w postaci ONS-ów rekomenduje się m.in. u chorych onkologicznych, u których stwierdzono ryzyko rozwoju niedożywienia lub obecne niedożywienie (oceniane na podstawie m.in. wstępnych badań przesiewowych). W praktyce oznacza to, że jeśli pacjent nie je wystarczająco dużo, bądź (czasowo) nie je wcale (z powodu utraty apetytu, smaku itp.), specjalista może zarekomendować próbę włączenia ONS w ilości uzupełniającej lub w całości pokrywającej pełne zapotrzebowanie chorego na energię i składniki pokarmowe.

Należy jednak pamiętać, że ostateczną decyzję w tej kwestii powinien mieć lekarz, zwłaszcza jeśli interwencja nie przynosi rezultatów. W pewnych sytuacjach może się bowiem okazać, że pacjent będzie wymagać już wsparcia żywieniowego z wyższego poziomu, czyli leczenia do- lub pozajelitowego.

Kiedy należy rozważyć interwencję żywieniową?

Czyli kiedy włączyć suplementachę na przykład nutridrinkami? Ryzyko niedożywienia/istniejące niedożywienie wg publikacji Standardy żywienia dojelitowego i pozajelitowego (wyd. Scientifica) występuje:

  • gdy chory posiada wskaźnik masy ciała (BMI) nie większy niż 18,5 kg/m2 (dla wieku 18-65 lat) lub nie większy niż 20 kg/m2 (dla wieku 65 i więcej lat), jeżeli wcześniej wartości BMI były wyższe. Podane wartości BMI oznaczają niedowagę – w tej grupie osób częściej może występować niedożywienie;
  • gdy chory niezamierzenie utracił więcej niż 6 kg (ponad 10% masy ciała) w ciągu ostatnich 6 miesięcy lub więcej niż 3 kg (ponad 5% masy ciała) w ciągu ostatnich 3 miesięcy;
  • jeśli chory nie przyjmuje pożywienia przez 3 dni lub obserwuje się zmniejszone przyjmowanie pożywienia przez okres powyżej 10 dni;
  • jeśli w skali SGA chory uzyskał stopień B lub wynik wyższy niż 3 punkty w skali NRS 2002 – badania przesiewowe przeprowadzane w szpitalach.

Źródła:

  1. Brzegowy M., Maciejewska-Cebulak M., Turek K., Nie daj się rakowi! Wsparcie żywieniowe w chorobie nowotworowej, Wydawnictwo M, 2018.
  2. Kłęk S. i wsp., 2015, Standardy leczenia żywieniowego w onkologii, „Onkologia w Praktyce Klinicznej”, 11, 4: 173-190.
  3. POLSPEN, Standardy żywienia pozajelitowego i dojelitowego, Scientifica, 2018.

Podziel się: