Fleksitarianizm to najlepsza dieta?

Jeść czy nie jeść mięsa? Takie pytania zadają sobie również lekarze, mając na uwadze nasze zdrowie. Z najnowszych badań wynika, że najlepsza pod tym względem jest „trzecia droga” – fleksitarianizm, czyli dieta zakładająca sporadyczne uzupełnianie diety wegetariańskiej daniami mięsnymi.

Wiele dotychczasowych badań udowadnia, że osoby będące na diecie wegetariańskiej mają statystycznie niższą masę ciała od mięsożerców. Oznacza to, że są w mniejszym stopniu zagrożeniu otyłością, czego nie zmieniają takie czynniki, jak siedzący tryb życia czy zaawansowany wiek. 

Mniej mięsa, więcej zdrowia

Naukowcy z Universidad de Navarra w Hiszpanii zauważyli bezpośrednią zależność między ilością spożywanego mięsa i zwiększonym ryzykiem otyłości. Z ich badań wynika, że prawdopodobieństwo otyłości wzrastało o 15 proc. w grupie 20 proc. spośród osób jedzących najwięcej mięsa, czyli średnio 200 gramów na dobę. Z kolei w grupie, w której jedzono je najrzadziej (niecałe 150 g na dobę) było ono o niemal połowę niższe w porównaniu z najbardziej „mięsożerną” grupą. Badanie pokazało także, że osoby jedzące mniej mięsa mają ogólnie zdrowszą dietę, bogatszą w owoce, warzywa i orzechy, co także przekłada się na lepszą kondycję fizyczną. 

Wspomniane wyżej wnioski wyciągnięto na podstawie analizy nawyków żywieniowych 16 tys. osób, zbieranych na przestrzeni 10 lat. 

Wołowina na cenzurowanym

Przechodząc na dietę fleksitariańską trzeba brać pod uwagę także to, jakiego rodzaju mięso decydujemy się pozostawić w diecie. Badania prowadzone na Uniwersytecie Harvarda pokazują, że najbardziej zgubne dla naszego zdrowia jest mięso czerwone, które może zwiększać ryzyko przedwczesnej śmierci nawet spożywane w niewielkich ilościach. Do takich wniosków doszli naukowcy pod przewodnictwem doktora Mingyang Songa, po analizie danych na temat zwyczajów żywieniowych u 130 tys. osób w średnim wieku 49 lat na przestrzeni kilkunastu lat. 

Po wykluczeniu dodatkowych czynników, takich jak palenie papierosów, niska aktywność fizyczna, nadużywanie alkoholu i otyłość zaobserwowano, że zwiększanie udziału białek roślinnych w diecie może niwelować ryzyko przedwczesnej śmierci. Wzrost ich spożycia o zaledwie 3 proc. pozwala zmniejszyć to prawdopodobieństwo o 10 procent, natomiast zwiększając spożycie białek zwierzęcych o 2 proc. ryzyko przedwczesnego zgonu rośnie o 8 procent. 

Wnioski naukowców są jasne – powinniśmy jeść więcej warzyw i owoców, równocześnie minimalizując spożycie mięsa. Dodatkowo, wybierając to ostatnie warto postawić raczej na drób i ryby niż wieprzowinę czy wołowinę. 

Roślinnie i zdrowo

Kolejnym krokiem po fleksitarianizmie może być wegetarianizm, a następnym weganizm, zakładający całkowitą eliminację produktów pochodzenia zwierzęcego z diety. Przez lata stricte roślinnej diecie towarzyszyły kontrowersje, jednak obecnie uważa się, że jest ona nie tylko bezpieczna, ale też korzystna dla zdrowia, jeśli komponujemy ją z rozsądkiem. Musi być dobrze zbilansowana, a w przypadku całkowitej rezygnacji z produktów pochodzenia zwierzęcego, uzupełniana suplementami z witaminą B12. Przed przejściem na stricte roślinną dietę warto skonsultować się ze specjalistą, który pomoże stworzyć racjonalny plan żywienia. 

Źródło: Medexpress.pl


Podziel się: