Mechanizm zapadania na otyłość wciąż jest nieznany

Eksperci z Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością alarmują, że otyłość I, II i III stopnia dotyczy już 27% społeczeństwa, a łącznie z nadwagą – około 70% Polaków. Pomimo coraz większej wiedzy na ten temat, nowych sposobów żywieniowych i rozwiniętych metod chirurgicznych, mechanizmy powstawania otyłości wciąż są nie do końca znane. Naukowcy za jedną z przyczyn zachorowań na otyłość postrzegają samoregulację procesów biologicznych.

Doktor habilitowany Mariusz Wyleżoł, kierownik Kliniki Chirurgii Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej w Warszawie, w rozmowie z Rynkiem Zdrowia tłumaczy, że u osoby, która ma tendencję do tycia zachodzi mechanizm homeostazy. To samoregulacja procesów biologicznych, przy której istotne jest monitorowanie poziomu potasu, sodu oraz wapnia. Wiele zjawisk powiązanych z neurohormonalną regulacją przyjmowania pokarmów wyjaśnia się względami psychologicznymi, ponieważ nieznane są mechanizmy spożywania zbyt dużej ilości jedzenia. Doktor Mariusz Wyleżoł dodaje jednak, że w najbliższym czasie będzie wręcz niemożliwe dowiedzenie się w jakim jądrze wydziela się dopamina albo inny neuroprzekaźnik, przez który sięgamy po konkretny produkt spożywczy. Znane są natomiast powody, dla których osoby cierpiące na otyłość olbrzymią mają narastający apetyt – winne jest wydzielanie greliny, czyli 28-aminokwasowego hormonu peptydowego. Jest on wydzielany w żołądku, następnie daje sygnał do mózgu. Za ustępowanie łaknienia odpowiedzialny jest za to peptyd GLP-1, który po dopłynięciu do mózgu daje sygnał, by zakończyć posiłek. Specjaliści dodają jednak, że równowaga biologiczna to jedno, drugie natomiast indywidualne podejście do pacjenta, gdyż każdy przypadek osoby chorej na otyłość jest inny. U jednych niezbędna jest konsultacja psychologiczna, u drugich natomiast wymagana będzie też ingerencja chirurga. 

Niebezpieczna otyłość brzuszna

Choć otyłość w każdej postaci jest niebezpieczna dla zdrowia, nadprogramowa ilość tkanki tłuszczowej wokół talii może grozić nawet przedwczesną śmiercią. Co więcej, dotyczy to również tych, którzy według wskaźnika BMI nie zmagają się z otyłością, ale posiadają sporo tkanki tłuszczowej trzewnej. Według naukowców z Uniwersytetu w Sydney w Australii, ryzyko przedwczesnego zgonu u takich osób jest większe o 22% niż u tych, którzy nadprogramowe ilości tkanki tłuszczowej posiadają w innych miejscach ciała. Większe pokłady tkanki tłuszczowej trzewnej wiążą się bowiem z opornością na insulinę, zwiększone ryzyko powstawania stanów zapalnych oraz wyższy cholesterol. To wszystko natomiast ma wpływ na powstawanie chorób serca. Dobrym punktem odniesienia czy pacjent zmaga się z otyłością brzuszną jest sprawdzenie stosunku talii do bioder. U kobiet alarmujący jest poziom powyżej 0,85, u mężczyzn 0,90. Przekroczenie tego progu powinno być sygnałem do wprowadzenia działań skutkujących obniżeniem masy ciała. 

Źródła: Rynek Zdrowia, Senior, Polskie Radio 


Podziel się: