Parabeny nie takie złe jak je malują

Zachowanie trwałości oraz czystości mikrobiologicznej produktu jest jednym z ważniejszych celów przemysłu kosmetycznego. W tym celu stosuje się szereg związków chemicznych utrzymujących trwałość kosmetyku. Już samo słowo „konserwant” budzi w nas niepokój i kojarzy się z czymś szkodliwym i niepotrzebnym, a co dopiero „parabeny”. Jednak świadomy konsument wybierając produkty kosmetyczne powinien kierować się przede wszystkim wiedzą. Przyjrzyjmy się bliżej temu zagadnieniu.

Czym są konserwanty?

Konserwanty, są to związki chemiczne mające na celu przedłużenia ich trwałości i zapewnienia wyrobom czystości mikrobiologicznej. Jedne hamują rozwój drobnoustrojów oraz utlenianie produktu, inne mają właściwości bakterio- i grzybo- bójcze, a jeszcze inne są stosowane, jako środki dezynfekujące w preparatach dezodorujących. Niezależnie od rodzaju zastosowanego konserwantu, ich celem jest umożliwienie utrzymania jakości i wartości produktu w trakcie jego magazynowania, przechowywania oraz użytkowania. Ich stosowanie podlega ścisłym regulacjom prawnym określonym w załączniku do Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1223/2009/WE, obowiązującego na terenie całej Unii Europejskiej od dnia 11 lipca 2013 r. Z tego względu wprowadzanie kosmetyków do obrotu na rynku Unii Europejskiej (w tym w Polsce) musi spełniać te wymogi(1).

Właściwości parabenów w kosmetyce

Jednymi z powszechnie stosowanych konserwantów są parabeny. Związki, będące estrami kwasu para – hydroksybenzoesowego (PHBA), są ciałami stałymi, słabo rozpuszczalnymi w wodzie, a dobrze w glikolu propylenowym. Do grupy parabenów zalicza się m.in. metyloparaben, etyloparaben czy butyloparaben. W kosmetykach znajdziemy je pod postacią estrowych pochodnych tj. ester metylowy (paraben M), ester etylowy (paraben A) czy ester propylowy (paraben P). Parabeny zabezpieczają kosmetyk przed rozwojem grzybów i drożdży. Są również użyteczne, jako substancje uniemożliwiające rozmnażanie się bakterii, w tym również chorobotwórczych, jak gronkowiec złocisty (Staphylococcus aureus), czy pałeczki ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa). Ich szerokie zastosowanie i wysoka skuteczność wiąże się z faktem konserwowania produktu nawet w wysokich wartościach jego pH. Ponieważ wykazują duże działanie alergizujące, ich zastosowanie w kosmetyku zostało ograniczone przez FDA do zawartości łącznej 0,5%. W Polsce znajdziemy kwas 4-hydroksybenzoesowy, jego sole oraz estry, na liście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania w kosmetykach w maksymalnym stężeniu 0,4% - 0,8% bez innych ograniczeń. Należy podkreślić, że parabeny stosowane w dopuszczalnych stężeniach są całkowicie bezpieczne i nie wykazują działania toksycznego, kancerogennego (rakotwórczego), czy też teratogennego – toksycznego dla płodu.

Czy parabeny w kosmetyce są szkodliwe?

Dlaczego więc większość konsumentów umieszcza je na czarnej liście składników kosmetycznych? Wszystko zaczęło się od publikacji dr Darbre, która  zwróciła uwagę opinii publicznej na kwestię parabenów. Dr Philippa Darbre z University of Reading w Anglii, nawiązała do występowania związku pomiędzy stosowaniem parabenów, i ich możliwym działaniem proestrogenowym (hormony steroidowe) są prawdopodobną przyczyną zachorowania na złośliwego guza/raka piersi(2). Jednak środowisko naukowe poddało wątpliwości prezentowane przez dr Darbre dane dotyczące ich możliwego działania proestrogennego i prokancerogennego [ec.europa.eu]. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego jak i Komisja Europejska, przedstawili jasno stanowisko przemysłu kosmetycznego w tej sprawie. „Składniki kosmetyków nie zaburzają gospodarki hormonalnej”, a działanie każdej substancji chemicznej wprowadzanej na rynek podlega rygorystycznej ocenie bezpieczeństwa(3,4). Ponadto, w Scandinavian Society of Cosmetic Chemists zaprezentowano wyczerpujące dane potwierdzające bezpieczeństwo propylo- i butyloparabenu [scanos.com]. Nie pozostaje nic innego jak jasno stwierdzić, że parabeny stosowane w kosmetykach są bezpieczne, oraz lepiej stosować substraty przebadane toksykologicznie niż „nowinki” kosmetyczne, które za parę lat mogą okazać się już nie tak wspaniałe, jak oczekiwaliśmy.

Przypisy:

  1. Bojarowicz H., Wnuk M., Buciński A. Efektywność i bezpieczeństwo stosowania parabenów. Probl Hig Epidemiol 2012, 93(4): 647-653.
  2. Darbre P. Underarm cosmetics are a cause of breast cancer. Eur J Cancer Prev 2004, 13: 153.
  3. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego: Składniki kosmetyków nie zaburzają gospodarki hormonalnej. Parabeny są bezpieczne. Warszawa, 1 lutego 2010.
  4. Komisja Europejska, komunikat Prasowy: Konsumenci: Komisja poprawia bezpieczeństwo kosmetyków. Bruksela, 26 września 2014 r.
  5. http://ec.europa.eu/health/ph_risk/committees/04_sccp/docs/sccp_o_138.pdf
  6. http://www.scancos.com/documents/091105/Florian-Schellauf.pdf

Podziel się:

Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus