Odchudzasz się? Unikaj pułapek!

Co utrudnia nam skuteczne odchudzanie? Dlaczego jemy więcej niż potrzebujemy i niż byśmy chcieli? Przeczytaj, dokonaj zmian w otoczeniu i jedz świadomie!

To , ile jemy zależy w dużym stopniu nie od głodu i pojemności naszego żołądka, a od sygnałów z otoczenia. Opakowania, wielkość naczyń, kolory, zapachy, towarzystwo – wszystko to ma wpływ na wielkość porcji.

Więcej kupię = więcej zjem

Wielkość opakowania ma bardzo duże znaczenie. Gdy w kinie kupujesz duży popcorn, zjesz duży, do końca, choćby już od połowy nie smakował tak dobrze jak na początku. Gdy kupisz średni, zjesz średni i na pewno nie będzie Ci niczego brakować.

Porcja to porcja, zakodowane mamy w głowie, że jemy ją do końca. Rzadko w sklepie możemy spotkać małe opakowania jakiegoś produktu – np. orzeszków – a jeżeli są to cena jest ich stosunkowo wysoka. Duże opakowania są ekonomiczne, więc kupujemy je, oczywiście nie mając zamiaru zjeść wszystkiego naraz. Jakież jest nasze zdziwienie, gdy paczka 200g znika w bardzo krótkim czasie – dla naszego mózgu porcja to porcja, trzeba zjeść do końca, niezależnie czy to jest 75g czy 200. Producenci świetnie o tym wiedzą, więc powiększają opakowania, dodają np. „30% gratis” aby kupić ich produkt i wcale nie liczą na to, że rozłożysz to sobie na 2 dni – po prostu zjesz więcej a następnego dnia przyjdziesz po następny.

Jak sobie z tym radzić? Jeżeli kupujesz duże opakowanie jakiejś przekąski – po przyjściu do domu podziel je na mniejsze porcje, popakuj, schowaj i wyjmuj po jednej gdy masz ochotę.

Wielkość talerza

Duże znaczenie ma wielkość talerza na który nakładamy jedzenie. Nasze mamy i babcie miały o wiele mniejsze talerze obiadowe niż te, które kupujemy obecnie. W restauracjach podają nam jedzenie na ogromnych talerzach i półmiskach, tak że porcja może wydawać nam się mała. Podana na mniejszym optycznie wyglądałaby na większą. Jeżeli nakładasz sobie jedzenie, na duży talerz nałożysz więcej niż na mniejszy. Dlatego jedz posiłki z mniejszych talerzy, pamiętaj że jemy również oczami i do mózgu popłynie sygnał ; „to jest duża porcja i na pewno się nią najem”.

Prościej, znaczy mniej

Następna pułapka to różnorodność pokarmów. Najłatwiej jest nam tego doświadczyć na przyjęciu lub będąc w hotelu, gdzie mamy opcję posiłków typu „szwedzki stół”. Kosztując po trochu wszystkiego, zmieniając smaki zjadamy o wiele więcej, niż gdyby podano nam jedną potrawę. Zjemy więcej lodów mając do wyboru różne smaki, niż gdyby był dostępny tylko jeden. Nawet różnica w wyglądzie ma znaczenie – przeprowadzono eksperyment, w którym badani zjedli więcej kolorowych M&M-sów niż ci, którzy mieli dostęp do jednokolorowych, chociaż smakują one tak samo. Jeżeli chcemy zjeść mniej – przygotowujmy dla siebie posiłki bardziej jednorodne – np. jeden rodzaj mięsa w jednym posiłku czy jeden rodzaj dodatku do pieczywa, nie mówiąc już o jednym gatunku chleba.

Schowaj jedzenie

Nawet gdy nie jesteśmy głodni, widok i zapach ulubionej potrawy może złamać nasze postanowienie aby nie jeść między posiłkami. Talerzyk z ciastkami na biurku Twojej koleżanki w pracy może nie pozwolić Ci spokojnie pracować i wytrwać do drugiego śniadania. Słodycze kupione dla Twojego dziecka leżące na stole w kuchni będą Cię kłuć w oczy za każdym razem gdy tam wchodzisz. Jaka jest na to rada? Poprosić współpracowników, domowników aby na wierzchu, w zasięgu wzroku nie leżało nic do jedzenia poza warzywami i owocami. W lodówce na poziomie wzroku umieść zdrowe produkty, a te które są dla Ciebie pokusą niech będą ukryte w mało przejrzystych pojemnikach.


Podziel się:


Wasze komentarze


Informacje / opinie publikowane w komentarzach stanowią subiektywną ocenę użytkownika i nie mogą być traktowane jako porada dotycząca leczenia / stosowania leków . W przypadku wątpliwości prosimy o konsultacje z Farmaceutą Dbam o Zdrowie.

komentarze wspierane przez Disqus