×
DOZ.PL Darmowa
aplikacja
DOZ.pl
Zainstaluj

Ciekawostki o witaminach — witamina A i D

Witaminy to niezbędny składnik naszego pożywienia. Podręczniki, poradniki i popularne materiały edukacyjne dostarczają nam wielu praktycznych informacji na temat tego, która witamina pełni jakie funkcje w organizmie, jakie są skutki jej niedoborów i w jakich pokarmach występuje.

Wiedza na temat witamin jest bardzo użyteczna, ale może również być ciekawa. Dzieje odkrywania witamin i ich otrzymywania pełne są fascynujących opowieści. Również witaminowe nazwy wiele mówią o historii poznawania ich struktury i funkcji, jakie pełnią w ludzkim organizmie. 

Już sama nazwa „witamina” kryje w sobie ciekawą historię. Otóż pierwszą odkrytą substancją odżywczą, która okazała się niezbędna do życia i zdrowia w niewielkich ilościach oraz musiała być dostarczana z pożywieniem była tiamina, występująca m.in. w brązowym ryżu. Pod względem chemicznym była to amina – związek zawierający grupę – NH2. Stąd nazwa całej grupy związków, bez których nie można zachować zdrowia, a nasze organizmy nie potrafią wytwarzać ich same: aminy życia, czyli właśnie witaminy (po łacinie vita oznacza „życie”).  

Witamina A

Współczesny alfabet witamin rozpoczyna rozpuszczalna w tłuszczach witamina A.  

Powszechnie wiadomo, że witamina A jest substancją niezbędną do zachowania dobrego wzroku, zdrowej skóry i wzrostu młodych osobników. Rola tej witaminy ukazana jest w nazwie jednej z jej podstawowych form – retinolu. Nazwa ta pochodzi od łacińskiego słowa retina, które oznacza siatkówkę oka. Właśnie tam, w siatkówce, w komórkach światłoczułych – pręcikach i czopkach – obecna jest witamina A. Bez niej niemożliwe byłoby widzenie czegokolwiek.

Niedobory witaminy A zaczynają objawiać się właśnie poprzez zaburzenia wzroku, zwłaszcza złe widzenie po zmroku. Nazywa się to „kurzą ślepotą”.

Ciężka awitaminoza prowadzi do kseroftalamii, czyli dosłownie „suchego oka”. Jest to choroba objawiająca się skrajną suchością i zapaleniem rogówki i spojówki. Nieleczona może prowadzić do ślepoty. Dlatego kiedyś witaminę A nazywano również akseroftolem – czyli środkiem przeciwko kseroftalamii.  

Retinol występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego: wątrobie, mleku, maśle, jajach i produktach rybich, zwłaszcza w tranie. Nadmiar tej witaminy jest toksyczny i bardzo duże przedawkowanie może prowadzić nawet do śmierci. Znane są przypadki podróżników arktycznych, którzy, głodując, jedli wątrobę upolowanych niedźwiedzi polarnych. Kończyło się to ciężką chorobą, a nawet śmiercią. Wątroba niedźwiedzia polarnego zawiera największe stężenie witaminy A ze wszystkich znanych naturalnych źródeł.  

Przedawkowaniu witaminy A przypisuje się czasami stany „szaleństwa” lub zamroczenia, spotykane u Inuitów, zwane tam pibloktoq. Dieta Inuitów (Eskimosów) jest bardzo bogata w witaminę A, gdyż składa się głównie z tłustych ryb i zwierząt żywiących się rybami. 

Warto wiedzieć, że ludzki organizm potrafi wytwarzać witaminę A ze źródeł roślinnych, a mianowicie z beta-karotenu, występującego np. w marchwi i pomarańczowożółtych owocach i warzywach, a także w zielonych liściach. Nazwa „karoten” pochodzi właśnie od łacińskiej nazwy marchwi – Daucus carota

Pokarm roślinny jest często tańszy i łatwiejszy do uzyskania, szczególnie w krajach rozwijających się. Aby pomóc w rozwiązaniu problemu masowego występowania kseroftalamii i ślepoty w ubogich rejonach Azji, wprowadzono do upraw tzw. złoty ryż, wielki sukces inżynierii genetycznej. Ziarna tego ryżu są żółte, ponieważ odmiana ta ma dodatkowe geny „przeszczepione” z kukurydzy lub narcyza. Geny te kodują enzymy umożliwiające syntezę beta-karotenu. Modyfikowany ryż uprawia się tak samo, jak ten zwykły, będący podstawą pożywienia niemal w całej Azji. W ten sposób złoty ryż ratuje codzienne wiele, wiele dzieci przed chorobami i ślepotą.  

Witamina D

Kolejną witaminą rozpuszczalną w tłuszczach jest witamina D. 

Właściwie nazywanie jej „witaminą” jest dyskusyjne, podobnie, jak zaliczenia Plutona w poczet planet. Mianowicie, witamina D, czyli cholekalcyferol może być wytwarzana przez organizm ludzki pod wpływem promieni ultrafioletowych. Jednak synteza ta często nie zaspokaja potrzeb organizmu, szczególnie na obszarach o małym nasłonecznieniu – wtedy cholekalcyferol musi być dostarczany z pożywieniem.  

Główną rolą witaminy D jest regulacja gospodarki wapniowo-fosforanowej organizmu, w tym wzrost i mineralizacja kości. Już w starożytności opisano krzywicę – chorobę dzieci niedożywionych i wychowywanych w ciemnych, dusznych pomieszczeniach. Nazwa witaminy D – cholekalcyferol – odzwierciedla jej rolę w organizmie ludzi i zwierząt. Chemicznie jest to pochodna cholesterolu, czyli jednego ze steroli, występującego m.in. w żółci (po grecku chole oznacza żółć).  Chalix to po grecku wapń, a phero – niosę. Cholekalcyferol oznacza więc pochodną cholesterolu, która reguluje transport i przyswajanie wapnia. 

Jak ważna jest odpowiednia podaż witaminy D, może świadczyć kolor skóry ludzi zamieszkujących różne strefy klimatyczne. Jest to przykład ewolucji; tego, jaką presję selekcyjną wywierała konieczność syntezy cholekalcyferolu na ludność migrującą ku północnym rejonom Europy. W Afryce, Indiach, Ameryce Południowej większość ludzi ma ciemną skórę, czyli taką, która zawiera dużą ilość melaniny – barwnika pochłaniającego promieniowanie ultrafioletowe (UV) i chroniącego skórę przed ich szkodliwym działaniem. Pochłaniając promienie UV, melanina ogranicza jednak syntezę witaminy D w skórze. Na tych szerokościach geograficznych, gdzie słońca bywa mało, staje się to dużym problemem. Stąd ku północy obserwujemy coraz jaśniejszy kolor skóry u ludności, ponieważ to ułatwia wykorzystanie niewielkich nawet ilości promieni słonecznych dla dostarczenia niezbędnego minimum witaminy D.  

Co ciekawe, jasnej skóry i włosów nie obserwujemy np. u Inuitów. Przyczyną tego jest ich tradycyjna dieta, bogata w ryby morskie oraz mięso zwierząt żywiących się rybami. Jest to pokarm bogaty w witaminę D, więc u tych grup ludności ewolucja nie „faworyzowała” osób o jaśniejszej skórze, ponieważ nie było potrzeby jej dodatkowego wytwarzania w skórze.  

Podobną zależność możemy obserwować co do możliwości trawienia mleka, lub dokładniej biorąc – laktozy. Wszystkie ssaki, w tym duża część ludzkiej populacji, trawią laktozę tylko we wczesnym dzieciństwie, kiedy żywią się mlekiem matki. Jednak wiele ludzi, szczególnie w Europie środkowej i północnej zachowało aktywność enzymu trawiącego laktozę nawet w wieku dojrzałym. Było to związane z udomowieniem bydła. Ludzie, którzy mogli przez całe życie korzystać z pożywnego mleka, którego tłuszcz zawiera także witaminę D, pozostawiali z czasem więcej potomstwa, niż ludzie bez tej możliwości, a cecha ta utrwalała się w populacji.  

Po pierwszej wojnie światowej, kiedy w Niemczech wiele dzieci z niedożywienia chorowało na krzywicę, a nie było dostatecznych ilości masła ani tranu, które są naturalnymi źródłami witaminy D, berliński lekarz Kurt Huldschinsky zaproponował naświetlanie chorych dzieci lampami kwarcowymi. Terapia przyniosła pozytywne efekty – objawy krzywicy zmniejszyły się. Jak wiadomo, lampy kwarcowe emitują promienie ultrafioletowe, działają więc podobnie jak słońce i umożliwiają wytwarzanie cholekalcyferolu w skórze. Nie polecamy jednak próbowania tej metody na własną rękę, ponieważ dzisiaj wiemy również, że promienie UV uszkadzają skórę i przy nadmiernej ekspozycji mogą powodować poparzeni, a nawet raka skóry. Obecnie w Polsce nie ma problemu z zakupem tranu, jaj i masła, a jeśli zajdzie potrzeba, również leków i suplementów pozwalających uzupełnić niedobory witaminy D w organizmie.  

Bibliografia  zwiń/rozwiń

  1. Zofia Wysokińska, Ogólne podstawy nauki o żywieniu, Biblioteka lekarza praktyka seria II, Warszawa 1972.  

Podziel się: