Jak stwierdza się śmierć pnia mózgu?

Śmierć pnia mózgu jest nadal bardzo kontrowersyjnym tematem. Wśród wielu ludzi wciąż panuje bowiem przekonanie, że śmierć mózgu nie jest ostateczną śmiercią człowieka, a jedynie rodzajem śpiączki, z której pacjent będzie się w stanie obudzić. Jest to jednak błędne myślenie – niestety śmierć pnia mózgu oznacza zgon człowieka, w przypadku którego medycyna nadal pozostaje bezsilna i nie jest w stanie wskrzesić w człowieku funkcji życiowych.

Należy pamiętać, że o stwierdzeniu śmierci pnia mózgu nigdy nie decyduje jeden lekarz, a specjalna komisja powołana do tego celu, w skład której wchodzą specjaliści z zakresu anestezjologii i intensywnej terapii, neurologii, neurochirurgii oraz specjalista medycyny sądowej. Tylko komisja w takim składzie może z całą pewnością stwierdzić, że doszło na pewno do obumarcia mózgu, a tym samym taka komisja może stwierdzić śmierć człowieka.

Etapy stwierdzania śmierci mózgowej

Stwierdzanie przez komisję lekarską śmierci pnia mózgu odbywa się w dwóch etapach. W pierwszym etapie specjaliści jedynie wysuwają podejrzenie, że najprawdopodobniej u konkretnego pacjenta doszło do śmierci pnia mózgu. W drugim etapie zaś należy wykonać pewnego rodzaju badania, które umożliwią potwierdzenie wcześniej wysuniętej diagnozy.

Przede wszystkim na początku specjaliści muszą stwierdzić, że chory jest w śpiączce oraz że jest sztucznie wentylowany. W tej sytuacji musi być znana przyczyna tej śpiączki. Konieczne jest również stwierdzenie wystąpienia pierwotnego lub też wtórnego uszkodzenia mózgu. Dodatkowo należy też stwierdzić, że uszkodzenie to jest nieodwracalne wobec wyczerpania możliwości terapeutycznych i upływu czasu. Do stwierdzenia śmierci pnia mózgu w pierwszym etapie potrzebne jest także wykluczenie zatrucia i znajdowania się pod wpływem działania niektórych środków farmakologicznych (narkotyków, neuroleptyków, środków nasennych, środków usypiających, środków zwiotczających mięśnie poprzecznie prążkowane). Należy też wykluczyć u pacjenta hipotermię (czyli spadek temperatury ciała poniżej 35 stopni Celsjusza) oraz zaburzenia metaboliczne lub endokrynologiczne.

Śmierci pnia mózgu nie stwierdza się u noworodków poniżej siódmego dnia życia.

Po pierwszym etapie i zdiagnozowaniu przez komisję wszystkich wyżej wymienionych stanów lekarze mogą przejść do drugiego etapu stwierdzania śmierci pnia mózgu. Specjaliści muszą wtedy stwierdzić brak reakcji źrenic pacjenta na światło, jak również bak odruchu rogówkowego. Ponadto należy też stwierdzić brak spontanicznych ruchów gałek ocznych oraz brak ruchów gałek ocznych przy próbie kalorycznej z zimną wodą. Dodatkowo w stwierdzeniu śmierci pnia mózgu bierze się też pod uwagę brak reakcji ruchowych na bodziec bólowy w zakresie unerwienia nerwów czaszkowych oraz brak reakcji ruchowej w obrębie twarzy w odpowiedzi na bodźce bólowe w obszarze unerwienia rdzeniowego. Lekarze muszą też odnotować brak odruchów wymiotnych i kaszlowych, brak odruchu oczno-mózgowego oraz trwały bezdech – w czasie próby bezdechu widoczny jest brak reaktywności ośrodka oddechowego.

Należy pamiętać, że sprawdzenie wszystkich wyżej opisanych czynności musi nastąpić w dwukrotnym badaniu przeprowadzonym w odstępie trzech godzin.

Postępowanie po stwierdzeniu śmierci pnia mózgu

Po stwierdzeniu przez komisję lekarską śmierci pnia mózgu podstawowe czynności życiowe pacjenta mogą być podtrzymywane przez respirator po to, aby jego narządy mogły zostać użyte do przeszczepów u ludzi, którzy tego bardzo potrzebują. Nie zawsze jednak istnieje możliwość pobrania tychże narządów – niestety dość często rodzina, która jest w szoku, nie chce wyrazić zgody na to, aby narządy bliskiej im osoby zostały przeszczepione komuś innemu.

Po stwierdzeniu śmierci pnia mózgu, jeśli rodzina nie wyraża zgody na pobranie od chorego narządów do przeszczepów, lekarze podejmują decyzję o odłączeniu pacjenta od respiratora. W związku z tym jego funkcje życiowe przestają być sztucznie podtrzymywane i chory umiera. Jest to zawsze duży szok dla rodziny i przyjaciół, jednak niestety nawet we współczesnej medycynie, która wiele potrafi, nie zawsze udaje się uratować bliskiego nam człowieka, nawet jeśli tego bardzo chcemy.


Podziel się: