Dziecko w samochodzie w upał

Wraz z nadejściem letnich upałów media zasypują nas informacjami o dzieciach i zwierzętach pozostawianych w rozgrzanych do czerwoności samochodach. Roztargnienie lub brak wyobraźni często prowadzą do tragedii, ponieważ nawet godzina spędzona w takich warunkach może grozić śmiercią dziecka. Najnowsze badanie potwierdzają, że ryzyko jest równie duże także w pojeździe pozostawionym w cieniu.

Badaniem tego zjawiska zajęli się naukowcy z University of California i Arizona State Univeristy. Ich celem było sprawdzenie, w jaki sposób różne typy samochodów nagrzewały się podczas letnich dni w zależności od ich wielkości i położenia – w cieniu lub pełnym słońcu. Dodatkowo przeprowadzono symulacje pokazującą, jak na taką sytuację zareaguje organizm dwuletniego dziecka. 

Dwulatek w pułapce

By to sprawdzić, wykorzystano cyfrowy model temperatury ciała 2-letniego chłopca pozostawionego na godzinę w samochodzie stojącym w pełnym słońcu i dwie godziny w pojeździe zaparkowanym w cieniu. W tym wypadku temperatura na zewnątrz wynosiła niemal 38 stopni Celsjusza. Jak się okazało do hipotermii (przegrzania) i udaru cieplnego doszło w każdym przypadku, a uszkodzenie organów wewnętrznych nastąpiło jeszcze zanim temperatura w pojeździe osiągnęła 40 stopni Celsjusza. Do tej pory szacowano, że największe ryzyko śmierci i utraty zdrowia dotyczy sytuacji, gdy temperatura w samochodzie przekroczy tę wartość. Przebywanie w takich warunkach nie zawsze prowadzi do śmierci, ale wywołuje stałe i trwałe uszkodzenia mózgu i organów wewnętrznych. 

Upał grozi śmiercią również w cieniu

Do badania użyto trzech par samochodów – dwóch sedanów, dwóch miniwanów oraz dwóch małych samochodów osobowych. W ciągu dnia położenie aut było zmieniane ze słonecznego na zacienione, a badacze sprawdzali panującą w nich temperaturę kilka razy, uwzględniając także poziom nagrzania konkretnych elementów pojazdu. 
Jak się okazało, w ciągu godziny temperatura w samochodach zaparkowanych w pełnym słońcu wzrosła o średnio 10 stopni Celsjusza, z 38 do 47. Znacznie bardziej nagrzały się elementy pojazdu wykonane z tworzyw sztucznych, w tym deska rozdzielcza (prawie 70 stopni), kierownica (prawie 53 stopnie) i siedzenia (50 stopni). W samochodzie zaparkowanym w cieniu temperatura wewnątrz odpowiadała temperaturze otoczenia (czyli niemal 40 stopniom), a elementy pojazdu były o kilka stopni cieplejsze. Zjawisko nagrzania postępowało szybciej w mniejszych samochodach. 

Krytyczna godzina

Naukowcy zauważają również, że wpływ na temperaturę panującą wewnątrz nagrzanego samochodu mamy także my sami. Człowiek oddychając zwiększą wilgotność pojazdu, co utrudnia schładzanie organizmu poprzez pocenie się.

To, w jaki sposób organizm zareaguje na wysoką temperaturę zależy także od wieku, wagi i stanu zdrowia, dlatego nie można w jednoznaczny sposób stwierdzić, jak długie przebywanie w rozgrzanym samochodzie prowadzi do śmierci lub zagraża zdrowiu. Szacuje się, że dla dwuletniego dziecka spędzenie nawet godziny w temperaturze 40 stopni Celsjusza może być śmiertelne. 

Udar słoneczny; objawy i pierwsza pomoc

Objawy udaru słonecznego są uzależnione od stopnia nagrzania, co wpływa także na ich nasilenie. Pojawiają się natychmiastowo lub nawet do 8 godzin po opuszczeniu słońca. Zaliczamy do nich ogólne osłabienie organizmu, nagłe zawroty i ból głowy, obfite pocenie się, przyspieszony plus i podwyższone ciśnienie krwi, gorączkę, dreszcze, wymioty i nudności, zaczerwienie skóry twarzy w lżejszych przypadkach, zaś w cięższych zblednięcie oraz omdlenia. 

W przypadku udaru słonecznego konieczne jest jak najszybsze schłodzenie ciała i odpowiednie nawodnienie organizmu, które odbywa się stopniowo i łagodnie. Należy przede wszystkim opuścić miejsce, w którym doszło do udaru i schować się w cieniu. Schłodzeniu służą zimne kompresy nakładane na kark, a najlepiej całe ciało – trzeba wymieniać je systematycznie.

Obłożenie osoby po udarze lodem lub umieszczenie w lodowatej wodzie jest niebezpieczne, ponieważ może doprowadzić do szoku termicznego. Dodatkowo chory powinien pić duże ilości chłodnej i niegazowanej wody ze szczyptą soli, co pozwoli uzupełnić elektrolity. Jeśli na skórze pojawiły się oparzenia należy je opatrzyć. Przy wystąpieniu którychkolwiek z powyższych objawów konieczna jest konsultacja z lekarzem. 

Jak zachować zdrowie podczas upałów?

Udar i śmierć w wyniku zamknięcia w rozgrzanym samochodzie to skrajna konwencja upałów, jednak nawet pozornie bezpiecznie korzystanie ze słońca może przynieść opłakane skutki. Gdy temperatury przekraczają 30 stopni Celsjusza zapotrzebowanie na płyny wzrasta, dlatego zamiast standardowych 1,5-2 litrów powinniśmy przyjmować nawet 3 litry płynów dziennie pod różnymi postaciami.

Wodę prosto z lodówki lepiej zamienić na niesłodzoną, ciepłą herbatę z dodatkiem mięty. Picie letnich napojów minimalizuje ryzyko szoku termicznego, a mięta schładza organizm od środka. Do napoju warto dodać szczyptę soli, która wiąże wodę w organizmie, a więc zapobiega odwodnieniu.

W upalne dni jedzmy przede wszystkim mniej i lżej dbając, żeby w potrawach znajdowało się dużo składników o wysokiej zawartości wody, takich jak warzywa i owoce. Odsłonięte ciało szybciej oddaje wodę, przez co szybciej się odwadniamy i zwiększamy ryzyko oparzeń słonecznych. Gdy na dworze panuje upał, znacznie lepiej sprawdzą się zabudowane, ale luźne i jasne ubrania z tkanin przepuszczających powietrze, takich jak len czy bawełna. Nawet zakryci od stóp do głów nie możemy zapomnieć o kremie z filtrem, ponieważ tkaniny przepuszczają szkodliwe promieniowanie do skóry. Wybierajmy kosmetyki z jak najwyższym filtrem, a na twarz zawsze stosujmy te z faktorem minimum 50 SPF. Żeby kosmetyk zadziałał, trzeba go zaaplikować na około 30 minut przed wyjściem na słońce. Jeśli zostaniemy na zewnątrz na dłużej, czynność trzeba powtarzać co kilka godzin, a jeżeli jesteśmy na plaży najlepiej po każdym wyjściu z wody.

Źródło: Medical Xpress, Kopalnia wiedzy


Podziel się: